Maciej Giemza Orlen Team koniec rajdu dakar

ORLEN Team na mecie rajdu Dakar

12 dni rywalizacji na dystansie 7500 kilometrów, z czego 5000 stanowiły odcinki specjalne, nowa lokalizacja, nowy sposób organizacji – dla zawodników ORLEN Team tegoroczny rajd Dakar z pewnością był dużym wyzwaniem. Po ostatnim etapie 12. miejsce w klasyfikacji generalnej samochodów zajął Martin Prokop, 19. był Kuba Przygoński. Najlepszy wynik z dotychczasowych startów na Dakarze osiągnął Maciej Giemza, który w gronie motocyklistów uplasował się na 17. pozycji. 5 miejsce w zestawieniu quadów zajął Kamil Wiśniewski.

Ostatni etap rajdu Dakar 2020 prowadził z Haradh do Qiddiya. Po liczącym 262 kilometry dojeździe zawodnicy rywalizowali na odcinku specjalnym o długości 167 kilometrów. Bardzo dobrze na nim radził sobie Maciej Giemza, który dojechał do mety na 9. pozycji.

– Ukończenie pierwszego Dakaru w Arabii Saudyjskiej to jest bardzo cenne doświadczenie biorąc pod uwagę kolejne edycje, które się tu odbędą. Na ostatnim odcinku czułem się bardzo dobrze, jechałem w grupie kilku szybkich zawodników, przez większą część odcinka znajdowałem się w okolicy piątej pozycji, pod koniec trochę zwolniłem, ale i tak osiągnąłem swój najlepszy wynik na etapie do tej pory. W klasyfikacji generalnej awansowałem o jedną pozycję i bardzo się cieszę, że dojechałem do mety, bo to zawsze jest fajne uczucie, zwłaszcza na rajdzie Dakar – podsumował swój występ Maciej Giemza.

44. był Krzysztof Jamruz. Do mety dojechało 96 motocyklistów. Wygrał Ricky Brabec.

Trudy Dakaru podkreślał Kuba Przygoński, który mimo dwóch poważnych awarii samochodu był zadowolony ze swojego tempa. Kierowca zwrócił także uwagę na dobrą lokalizację rajdu oraz kwestie, które dla uczestników mogły być zaskakujące.

– Teren jest bardzo ciekawy i fajny, mamy tutaj powrót do prawdziwego pustynnego rajdu, myślę że jeśli w kolejnych latach w organizację włączą się sąsiednie kraje to będzie jeszcze lepiej. Nieco zaskoczyły nas niskie temperatury, ale to będzie dla nas nauczka na przyszłość, w kolejnych latach będziemy na to przygotowani. Myślami jesteśmy już przy następnym Dakarze, bo ten nie poszedł po naszej myśli – powiedział na mecie Kuba Przygoński.

Wśród załóg samochodów triumfowali Carlos Sainz i Lucas Cruz, drugie miejsce zajął Nasser Al-Attiyah, a trzecie Stephane Peterhansel. Debiutujący na Dakarze Fernando Alonso zajął 13. miejsce. Rywalizację ukończyło 58 załóg.

Bardzo równą formę na czterech ostatnich odcinkach prezentował drugi z kierowców ORLEN Team, Martin Prokop. Czech wraz z pilotem Viktorem Chytką meldował się wtedy na 4. miejscu, a ostatecznie w klasyfikacji generalnej zajął 11. pozycję.

– To był bardzo długi i wyczerpujący rajd, tym bardziej cieszymy się, że dojechaliśmy do jego mety. Nie jesteśmy do końca zadowoleni z naszej postawy, mieliśmy po drodze kilka problemów na etapach, liczyliśmy na lepszy rezultat. Na kilku szybkich odcinkach specjalnych nie byliśmy w stanie na równi rywalizować z innymi kierowcami, mieliśmy problem z osiągnięciem pełnej prędkości naszego samochodu. Skupiamy się na poprawie tego elementu pod kątem przyszłorocznego Dakaru, bo wygląda na to, że to jest kluczowe w osiąganiu dobrych rezultatów – podsumował swój występ Martin Prokop.

Cel, który założył sobie przed rajdem zrealizował Kamil Wiśniewski. Startujący na Dakarze po raz pierwszy w barwach ORLEN Team quadowiec zajął w klasyfikacji generalnej 5. miejsce, dokładając do tego jedno etapowe zwycięstwo. Będący w dobrej formie zawodnik stwierdził, że byłby gotów ścigać się na Dakarze jeszcze dłużej.

– Czuję się na tyle dobrze, że mógłbym się ścigać jeszcze przez tydzień, musielibyśmy tylko włożyć dużo pracy w quada, żeby móc rywalizować z innymi, osiągać dobre prędkości i podnieść jego wytrzymałość. Na Dakarze trzeba mieć dużo szczęścia, bo teoretycznie silnik mojego quada mógł ulec wczoraj usterce, przez co dziś nie pojawiłbym się na starcie ostatniego etapu – powiedział Kamil Wiśniewski.

Ostatni etap wśród quadowców wygrał Arkadiusz Lindner. W klasyfikacji generalnej trzecie miejsce zajął Rafał Sonik. Wygrał Ignacio Casale.

Wśród załóg ciężarówek mieliśmy kilku Polaków. Darek Rodewald z Janusem van Kasterenem i Marcelem Snijdersem z Holandii zajęli 6. miejsce. Miejsce 9. zajął Szymon Gospodarczyk w barwach Fesh Fesh/R-Sixteam. 18. miejsce zajęli Robert Szustkowski i Jarosław Kazberuk, jadący z Filipem Skrobankiem z Czech.

W klasyfikacji superlekkich aut 13. miejsce zajęli Maciej Domżała i Rafał Marton, a 30. miejsce ich synowie – Aron Domżała i Maciej Marton.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 18 września

Urodził się Marc Surer (90 startów, 1 najszybsze okrążenie).

„Oczywiście wolałbym być tam [w F1 – przyp. MC], ale takie jest życie i trzeba się z tym pogodzić. Nadal muszę pokonać wiele ograniczeń aby móc komfortowo usiąść w samochodzie na torze i nie mam tu na myśli tylko samochodu F1. Potrzeba trochę szczęścia i nie wszystko zależy ode mnie. Może to zabrzmieć źle, ale nadzieja umiera ostatnia. Wiara nic nie kosztuje. Nadal wierzę, ale nie bujam w obłokach, twardo stąpam po ziemi. To nie tak, że będę czuł się nikim jeżeli nie wrócę do F1. Nie o nią tu chodzi, ale o mnie” – odpowiada Robert na pytanie o powrót do F1.

Nico Rosberg w swoim 200. starcie w F1 odnosi 22 zwycięstwo. Było to też 200. GP dla zespołu Toro Rosso.

Przedstawiciel zespołu Racing Point, Stephen Curnow gości w siedzibie PKN Orlen. Tematem rozmów oczywiście przyszłość Roberta Kubicy.

Archiwum