Martin Prokop

8. etap rajdu Dakar: Ponownie szybki odcinek, Przygoński w czołówce

Szósta lokata Kuby Przygońskiego i dwudziesta druga Martina Prokopa – tak przedstawiają się rezultaty 8. etapu rajdu Dakar, na którym w poniedziałek, po tragicznej śmierci Paulo Gonçalvesa, rywalizowali jedynie kierowcy samochodów. Podobnie jak w niedzielę, trasa odcinka pozwalała zawodnikom rozwijać maksymalne prędkości.

Trasa poniedziałkowego etapu prowadziła wokół miejscowości Wadi Al Dawasir. Długość odcinka specjalnego wynosiła 477 kilometrów, do których trzeba było doliczyć 239 kilometrów „dojazdówki”. Kolejny dobry występ zanotował Kuba Przygoński, który minął linię mety na 6 pozycji, mając okazję wykorzystać w pełni możliwości swojego samochodu, jadąc po zróżnicowanym pod względem nawierzchni terenie.

– To ponownie był bardzo szybki odcinek, w jednym miejscu przez 30 kilometrów mogliśmy trzymać pełny gaz, bez odpuszczania. Częściowo jechaliśmy po płaskim terenie, po wyschniętym jeziorze, to nie była trudna część odcinka, ale później było trochę kamieni i jazdy w kanionach. W jednym miejscu zaczęły się trudne wydmy, mieliśmy na nich problemy z widocznością przez słońce, które padało pionowo, nie było cienia, i przez to jechało się ciężej – powiedział na mecie etapu Kuba Przygoński.

Jadący z pilotem Timo Gottschalkiem 34-letni kierowca ORLEN Team przyznał, że jest zadowolony ze swojego tempa, mimo kilkuminutowej straty powstałej wskutek małego błędu nawigacyjnego.

– Liczyliśmy na szczęście, że się uda, niestety tak się nie stało, i musieliśmy zawrócić. Mimo wszystko to był dobry odcinek, trzymaliśmy się tempa w swojej grupie, co jest dla nas najważniejsze – zakończył znajdujący się w gronie legend Dakaru kierowca.

22. miejsce w poniedziałek zajął Martin Prokop, który utrzymuje w tegorocznym Dakarze równą formę – Czech większość odcinków kończy w czołowej dwudziestce kierowców. Niestety, na kilkanaście kilometrów przed metą Ford Raptor odmówił dalszej jazdy, i czeska załoga musiała poświęcić 20 minut na naprawę samochodu.

– Do pewnego momentu to był dla nas najlepszy etap do tej pory, radziliśmy sobie bardzo dobrze i mieliśmy dobry czas. Na 400 kilometrze auto stanęło, musieliśmy wymienić korpus przepustnicy, przez co straciliśmy kilkanaście minut i ostatecznie wynik nie jest taki dobry. Czujemy jednak, że prędkość jest coraz lepsza, więc mamy nadzieję na dobre wyniki na ostatnich czterech etapach – powiedział na mecie Prokop, który zaznaczył, że najlepiej czuje się na wymagających etapach, gdzie wraz w Viktorem Chytką są bardziej konkurencyjni w stosunku do reszty zawodników.

We wtorek zawodnicy będą rywalizować na trasie odcinka specjalnego o długości 410 kilometrów, plus 476 trasy dojazdowej. Rywalizację rozpoczną w Wadi Al Dawasir, meta będzie zlokalizowana w Haradh.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 16 stycznia

Mario Andretti wygrywa GP Argentyny, odnosząc 7. zwycięstwo w karierze. Pierwszy raz najlepszy czas wyścigu wykręca Giles Villeneuve. W F1 debiutuje Didier Pironi, a 100. start zalicza Emerson Fittipaldi.

Robert Kubica pokazuje auto na 2015 rok. Będzie jeździł na oponach Pirelli, a jego sponsorami nadal będą Lotos i Grupa Azoty. Kubica będzie jeździł jeszcze starym modelem Fiesty. Nowy ma otrzymać w maju.

„Obecnie nie mamy programu na resztę roku. Na ten moment zatrzymuje się on na Monte Carlo. Rozmawiam ze sponsorami i innymi partnerami, ale zaplanowany mamy tylko Rajd Monte Carlo. Jeżeli zostaniemy w rajdach, to musi odbywać się na innych warunkach niż w ubiegłym roku, bo to było szaleństwo. Cały sezon WRC jest wielkim poświęceniem więc wolałbym solidnie przygotować się do wybranych startów. Jest możliwe, że będziemy robić coś jeszcze innego i mamy opcje na drugą część sezonu. Może to oznaczać powrót do samochodu wyścigowego. Jeżeli tak się stanie, to poświęcę na to cały mój czas i będzie to projekt długoterminowy” – mówi Robert Kubica w rozmowie z Autosportem.

Archiwum