Matsushita wykorzystał kłopoty innych…

W sobotnie popołudnie, po emocjach związanych z Formułą1, na torze Monza, do rywalizacji przystąpili kierowcy „bezpośredniego zaplecza F1”, Formuły 2.

Callum Iliot z teamu Sauber Junior niespodziewanie startował z pole position. Za jego plecami ruszali Guanyu Zhou, Nikita Mazepin i Sergio Sette Camara. Dopiero 6 był Nicholas Latifi, a 14 miejscowy faworyt, Luca Ghiotto. Lider klasyfikacji generalnej mistrzostw, Nyck de Vries został zdyskwalifikowany z „czasówki” bo nie mógł dostarczyć wymaganej po kwalifikacjach próbki paliwa. To, skończyło się w jego bolidzie na ostatnim okrążeniu.

Po starcie Callum Ilott utrzymał pozycje, problemy miał Nikita Mazepin, Rosjanin tracił kolejne pozycje i wylądował na 13 miejscu. Na drugim okrążeniu Zhou spadł na 6 pozycję. Na 3 okrążeniu odpadł Deletraz. W czołówce byli Iliot, Matushita i Sette Camara. Aleje serwisową musiał odwiedzić Mazepin (na 3 okrążeniu). Latifi walczył o 3 pozycję z Camarą, Brazylijczyk co rusz uślizgiwał swój bolid, co ułatwiło zadanie Latifiemu.

Na 5 okrążeniu mieliśmy dwie pasjonujące walki. Nicolas Latifi wyprzedził kolegę z teamu Sette Camarę w walce o 3 pozycję, natomiast Matsushita wyprzedził Ilotta, dzięki czemu przewodził wyścigowi. Już na 6 miejscu znajdował się startujący z 14 pozycji Luca Ghiotto.

Na 6 okrążeniu odpadła z wyścigu Tatiana Calderon. Kolumbijka obróciła swój samochód i wpadła w pułapkę żwirową. Na 7 okrążeniu pierwsi kierowcy pojawili się w alei serwisowej na planowanych postojach. Ilott, Zhou, Sette Camara…Wszyscy zmienili miękkie opony na mieszankę pośrednią. Okrążenie później na pit stop zjechali Matsushita, Latifi czy Nyck De Vries. Liderem wyścigu został Luca Ghiotto, który wystartował na pośredniej mieszance i nie był jeszcze u swoich mechaników. Po chwili byliśmy świadkami walki Nicolasa Latifiego z Guanyu Zhou. Była to walka o 8 pozycję. Kanadyjczyk bez pardonu atakował Chińczyka.

Ostrą walkę stoczyli też wewnętrznie kierowcy z zespołu DAMS, Nicolas Latifi próbował uporać się z Sergio Sette Camarą. Na 11 okrążeniu na drugą pozycję awansował Mick Schumaher wykorzystując błąd Jordana Kinga. Brytyjczyk wyjechał za szeroko w Parabolice i został wyprzedzony na prostej startowej. Na 14 okrążeniu doszło do kolizji. Nicolas Latifi próbował wyprzedzić Zhou, trącił prawe tylne koło Chińczyka przednim skrzydłem, co spowodowało konieczność zjechania do pitstopu, aby dokonać niezbędnych napraw. Trwało to bardzo długo, Latifi spadł aż na 13 pozycję.

Do alei zjechał również Zhou, ale dla niego oznaczało to koniec wyścigu. Tymczasem Alesi i Aitken wyprzedzili Schumachera, który miał chwilowe problemy ze swoim autem. O 8 miejsce bój toczyli Nyck De Vries oraz Sergio Sette Camara. Problemy Schumachera okazały się poważniejsze niż na początku się wydawało, zjechał do swoich mechaników i pozostawał tam przez kilka okrążeń. Karą 5 sekund Ukarany został Sergio Sette Camara. Sędziom nie umknęła sytuacja, kiedy wyjechał z toru, co pozwoliło mu zyskać przewagę prędkości na prostej startowej. Chwilę później Brazylijczyka wyprzedził De Vries.

Na 21 okrążeniu opony zmieniał Luka Ghiotto, Włoch wyjechał dopiero 7, a liderem został Jordan King. Chwile później po nowe opony zjechał również Jordan King i powrócił na tor za Seanem Gelaelem, na 8 pozycji. Po 22 okrążeniu swoich mechaników odwiedził też Jack Aitken, a prowadzenie odzyskał Matsushita. Drugi był Ilott, a trzeci de Vries. Najszybsze okrążenie uzyskał jadący na 5 miejscu Luka Ghiotto. Nyck de Vries odrabiał sukcesywnie straty i zbliżał się do Ilotta. Na 27 okrążeniu młody Holender dopiął swego i wyprzedził Brytyjczyka w walce o 2 pozycję. Na 28 okrążeniu pozycję numer 4 stracił Sette Camara na korzyść Lucy Ghiotto.

Chwilę później, Włoch zabrał się za wyprzedzanie Ilotta i bez większego wysiłku uporał się również z Brytyjczykiem. Różnica prędkości była ogromna i Ilott był bez szans na obronę. Okrążenie przed końcem wyścigu Luka Ghiotto zameldował się na 2 miejscu, w czym niewątpliwie pomogły mu miękkie opony założone na opóźnionym pitstopie.

De Vries nie miał nic do powiedzenia. Na ostatnim okrążeniu również 4 miejsce stracił Iliott na rzecz Sette Camary. Rzutem na taśmę Brazylijczyk pokonał Brytyjczyka. Wyścig wygrał Japończyk Nobuharu Matsushita z teamu CARLIN. Drugi był Luca Ghiotto, a na najniższym stopniu podium stanął Nyck de Vries. Dopiero 13 był wicelider klasyfikacji generalnej – Kanadyjczyk Nicholas Latifi. Nie zdobył dziś punktów, co obniżyło bardzo jego szanse na mistrzostwo.

Piotr Ciesielski

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 15 listopada

Gerhard Berger wygrywa GP Australii, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze.

Nico Rosberg triumfuje w GP Brazylii, odnosząc 13. zwycięstwo w karierze. Było to jego 40. podium.

Bardzo dobry rajd Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Polacy tylko w dwóch na 19 OS-ów nie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Raz zajmują czwarte, raz trzecie i raz drugie miejsce, zgarniając punkt na Power Stage. „Błoto, tak wiele błota. Nawet po opuszczeniu Walii, zajmowało ono sporo czasu podczas kolejnych dni. Samochód potrzebował troski po Rajdzie Wielkiej Brytanii. Nie było żadnych wypadków, nie była zatem uszkodzona, ale ilość wody i błoga była ogromna po 4 dniach rywalizacji. Uwielbiam pracować nad samochodem, ale od początku tygodnia wyjęliśmy z niego mnóstwo błota! Myślę, że jest to element pasji, którą ma się do sportu. Muszę poświęcić się w tym aspekcie po rajdzie i spędzić nad tym kilka dni, dlatego napisanie wam, jak poszło mi w Wielkiej Brytanii zajęło mi nieco więcej czasu. Myślę, że ten rajd był podsumowaniem drugiej części sezonu w moim wykonaniu. Miks pecha i momentów, w których moja forma i przyjemność z jazdy były bardzo wysokie. Weekend nie zaczął się w najlepszy sposób, bo na shakedownie mieliśmy problemy – coś zepsuło się w skrzyni biegów i straciliśmy olej. To wszystko wpłynęło na morale, ale następnego dnia rozpoczęliśmy dość ostrożnie. Mieliśmy dobry rytm, bez przygód, ale wiedzieliśmy, że to będzie długi weekend. Na trzeciej próbie mieliśmy kapcia kilka kilometrów po starcie. Straciliśmy prawie trzy minuty. Popołudniu straciliśmy kolejne 30 sekund [p moim wyjeździe. Niczego nie uszkodziliśmy, ale błoto zebrane z przodu sprawiło, że znacznie podniosła się temperatura. Drugi dzień rywalizacji rozpoczęliśmy z właściwym podejściem. Czekało nas 105 kilometrów zanim mogliśmy zmienić opony, ale nasze czasy były równe i dobre. Potem przyszły dwa ostatnie OS-y tego dnia, rozgrywane w nocy. Ostatni raz jeździłem po ciemku na szutrze rok wcześniej, ale pomimo tego, że widoczność nie była dobra (ze względu na deszcz i wiatr), podobało mi się. Wiatr był szalony kiedy czekaliśmy na dojazdówkach, nawet w samochodzie. Czuliśmy się jak podczas turbulencji w samolocie. Ostatni dzień wynagrodził nam trudy dwóch wcześniejszych. Zaczęliśmy dobrze, ale zużyliśmy opony, dlatego na Power Stage założyliśmy dwie nowe. Poszło bardzo dobrze i na dwóch ostatnich OS-ach zajęliśmy 2. i 3. miejsca. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak prowadziłem, a warunki były niesamowite – błoto i szalony deszcz, ale przyczepność była dobra mimo dużej ilości wody i udało mi się znaleźć właściwe czucie. Bez problemów moglibyśmy aspirować do 4. czy 5. miejsca, ale 3. miejsce na ostatnim OS-ie było dużą satysfakcją. Mieliśmy problemy w rajdach, szczególnie na początku sezonu, kiedy doświadczaliśmy miksu moich błędów i pechowych okoliczności. Ale od kilku rajdów byłem zadowolony z tempa, jakie mieliśmy. Czasem problemy techniczne przeszkadzały nam w kluczowych momentach, co nie jest dobre na morale, ale z tygodnia na tydzień miałem poczucie właściwego rozwoju. Wiele osób pyta mnie, co będę robił w 2016 roku. Moja Fiesta jest rozebrana, ale powoli przywracamy jej wygląd, żeby była gotowa do powrotu na trasy w pełnej formie. Pracuję nad tym, aby walczyć o czołowe pozycje w Monte Carlo, pierwszej rundzie WRC 2016, ale na tę chwilę nic nie jest jeszcze pewne. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe i mam nadzieję, że niebawem będę mógł przekazać wam dobre wieści” – mówi Robert Kubica po zakończeniu rajdu.

Robert Kubica mówi, że podjął już decyzję w sprawie startów w 2019 roku. Nie ujawnia jej jednak.

Archiwum