Kubica onboard Włochy F1

Genialny start, hamulec w podłodze i refleks w alei – jedziemy GP Włoch z Robertem Kubicą

Choć wynik na to nie wskazuje, to Grand Prix Włoch było jednym z najbardziej intensywnych i najlepszych dla Roberta Kubicy wyścigów z perspektywy kierowcy. Dużo – nierównej – walki z innymi, problemy z samochodem, przygoda podczas postoju i świetny start. Zapraszam do przejechania Grand Prix Włoch z polskim kierowcą.

Tekst powstał dzięki F1 TV Pro – narzędziu, które wykupić możecie tutaj.

Partnerem wpisu jest:

Na początek tradycyjnie Kubica dostał informację o oponach – wielu kierowców wokół niego startowało – podobnie jak on – na pośredniej mieszance. Magnussen i Grosjean startowali na oponach miękkich. Następnie Kubica dostał przypomnienie o włączeniu pit-limitera oraz miał standardowe odliczanie do zielonego światła.

Robert Kubica startuje świetnie. Błyskawicznie reaguje na światła i jeszcze przed dojazdem do 1. zakrętu wyprzedza Russella. W pierwszej sekcji trzyma się z dala od kłopotów, a wyjazdy i błędy innych zawodników sprawiają, że najpierw awansuje na 14. a potem na 13. miejsce.

Pierwsze kółko Robert kończy na 13. miejscu. Widać, że jego bolid jest bardzo niestabilny, Polak musi dużo walczyć, ale udaje mu się dość długo utrzymywać miejsce. Już na początku drugiego kółka jednak Kubica dostaje polecenie zmiany trybu silnika na znacznie miej agresywny – Engine Mode 6.

Na 3. kółku Kubica został poinformowany, że możliwe jest użycie systemu DRS. W tym momencie on sam nie mógł już z niego skorzystać, ale rywale za nim tak. Kółko później Polak został poproszony o przejście na tryb Go Race. Kubica jest informowany, że tuż za nim jest Sergio Perez.

Gdy minął go Perez, Robert dostaje ostrzeżenie o kolejnych kierowcach będących za jego plecami. Następnie Kubica z dużą łatwością został wyprzedzony przez George Russella. Anglik miał ogromną przewagę prędkości i zdążył jeszcze zjechać do wewnętrznej by zablokować kontrę Roberta.

Na 12. okrążeniu Robert dostaje polecenie zmiany Engine Mode na 7. „Zmieniam, ale na moim wyświetlaczu nie zachodzi zmiana” – zgłasza Kubica. Paul Williams potwierdza mu, że przełączniki są ustawione w dobrej pozycji. Williams miał już podczas tego grand prix problem z wyświetlaczem, tyle że w aucie George Russella.

Kubica dostaje polecenie zmiany ustawień na pokrętle Multi Function B na godzinę 7 – „Deploy diff 5”. Potem następuje najdłuższy w tym wyścigu okres ciszy ze strony Roberta i jego inżyniera.

Na 24. kółku Robert dostaje informację, że George zatrzymał się po trwarde opony oraz że z ich strony nadal realizowany będzie plan A +4.

Dwa okrążenia później Kubica zgłasza: „Pomyślcie o planie B, bo mam problemy, odczuwam duże wibracje” – mówi Robert. Został też zapytany o balans.

Po kolejnych dwóch okrążeniach dochodzi do wirtualnej neutralizacji. Robert jest pytany o zmianę na opony miękkie, ale odpowiada podobnie jak ostatnio: „Nie wiem, nie mam pełnego obrazu, to wy musicie mi powiedzieć”. Paul Williams podejmuje decyzję o zjeździe, jednak gdy Kubica jest w sekwencji Ascari kończy się okres VSC i Polak zostaje na torze.

Kółko później Kubica już zjeżdża i gdy tylko pojawił się w alei serwisowej, mieliśmy drugą neutralizację. Polak mógł zyskać, ale był problem z prawym przednim kołem. Gdy jeszcze było przykręcane, zapaliło się zielone światełko. Robert ruszył, ale zauważył mechanika. Robert zatrzymał się dzięki czemu nie wyjechał z niedokręconym kołem. Stracił jednak około 8 sekund. Całą sytuację możecie zobaczyć poniżej.

 

Robert przejechał zaledwie pół okrążenia po wyjeździe z boksu gdy zakończył się okres neutralizacji. Zaraz potem pojawiły się jego pierwsze w tym wyścigu niebieskie flagi. Następnie szybko dojechał do niego Raikkonen i Polak dostał o tym informację, podobnie jak o tym, że ściga się też z Grosjeanem.

Na następnych kółkach Robert dostaje informacje o zbliżaniu się rywali oraz niebieskich flagach za Ricciardo. „Zaraz za nim jest Raikkonen, z którym się ścigamy”.

Robert stoczył bardzo ładną walkę z Kimim, próbował się odgryzać, ale niestety nie miał do tego narzędzi. Gdy wyprzedził go Fin, za Polakiem był Grosjean. Robert jest informowany o dostępności systemu DRS u rywala.

Na 35. okrążeniu Raikkonen wyprzedza Kubicę i teraz tuż za Polakiem jest Romain Grosjean. Przez 9 okrążeń Kubicy udaje utrzymywać się przed Francuzem, który bardzo często miał dostępny system DRS.

Na początku walki z Grosjenem Kubica dostaje komunikat „Go Race 2, Go Race 2”. Kubica zgłasza, że przy obecnych ustawieniach nie ma szans z Grosjeanem, ale Paul Williams prosi o Go Race A „for charging”, a następnie potwierdza, że przełączniki w bolidzie Kubicy wyglądają dobrze.

Grosjean wiele razy próbował atakować Kubicę, ale dwie z tych prób zakończyły się zbyt dalekim wyjazdem w 1. zakręcie i stratą od 1,5 do 2 sekund.

Polak dostaje też nieco oddechu gdy Romain Grosejan ma niebieskie flagi za innych kierowców. Na 45. okrążeniu Robert zjeżdża nieco mocniej do wewnętrznej, ale bardzo blokuje lewe przednie koło i przestrzeliwuje pierwszy zakręt. Polak od razu zgłasza, że pedał hamulca wpadł w podłogę. Przez pierwsze kilka zakrętów jedzie ostrożniej i traci blisko 6 sekund. Mówi, że potrzebuje zjazdu do boksów, bo ma „potężny flat spot”.

 

„Stało się coś dziwnego, pedał wpadł w podłogę” – zgłasza znów Kubica, a Paul Williams odpowiada, że z ich strony wszystko wygląda dobrze. Robert zjeżdża do boksów i zalicza najszybszy postój wyścigu, trwający 2.15 sekundy.

Po wyjeździe Robert uzyskuje niezłe czasy okrążeń, musi jednak dość często przepuszczać innych. Na 51. kółku jest proszony o ustawienie Engine Mode 11.

Po minięciu linii mety Kubica ponownie wyjaśnia sytuację z hamowaniem do 1. zakrętu. Jest też chwalony za dobrą obronę.

To był dobry wyścig Roberta, jeden z niewielu w tym sezonie, w którym mógł poczuć się jak kierowca F1 walczący o miejsce. Również komunikacja z inżynierem była intensywniejsza, choć daleko mu do George Russella, o czym w kolejnym „stenogramie” za kilka godzin.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Tego dnia w F1 - 15 listopada

Gerhard Berger wygrywa GP Australii, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze.

Nico Rosberg triumfuje w GP Brazylii, odnosząc 13. zwycięstwo w karierze. Było to jego 40. podium.

Bardzo dobry rajd Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Polacy tylko w dwóch na 19 OS-ów nie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Raz zajmują czwarte, raz trzecie i raz drugie miejsce, zgarniając punkt na Power Stage. „Błoto, tak wiele błota. Nawet po opuszczeniu Walii, zajmowało ono sporo czasu podczas kolejnych dni. Samochód potrzebował troski po Rajdzie Wielkiej Brytanii. Nie było żadnych wypadków, nie była zatem uszkodzona, ale ilość wody i błoga była ogromna po 4 dniach rywalizacji. Uwielbiam pracować nad samochodem, ale od początku tygodnia wyjęliśmy z niego mnóstwo błota! Myślę, że jest to element pasji, którą ma się do sportu. Muszę poświęcić się w tym aspekcie po rajdzie i spędzić nad tym kilka dni, dlatego napisanie wam, jak poszło mi w Wielkiej Brytanii zajęło mi nieco więcej czasu. Myślę, że ten rajd był podsumowaniem drugiej części sezonu w moim wykonaniu. Miks pecha i momentów, w których moja forma i przyjemność z jazdy były bardzo wysokie. Weekend nie zaczął się w najlepszy sposób, bo na shakedownie mieliśmy problemy – coś zepsuło się w skrzyni biegów i straciliśmy olej. To wszystko wpłynęło na morale, ale następnego dnia rozpoczęliśmy dość ostrożnie. Mieliśmy dobry rytm, bez przygód, ale wiedzieliśmy, że to będzie długi weekend. Na trzeciej próbie mieliśmy kapcia kilka kilometrów po starcie. Straciliśmy prawie trzy minuty. Popołudniu straciliśmy kolejne 30 sekund [p moim wyjeździe. Niczego nie uszkodziliśmy, ale błoto zebrane z przodu sprawiło, że znacznie podniosła się temperatura. Drugi dzień rywalizacji rozpoczęliśmy z właściwym podejściem. Czekało nas 105 kilometrów zanim mogliśmy zmienić opony, ale nasze czasy były równe i dobre. Potem przyszły dwa ostatnie OS-y tego dnia, rozgrywane w nocy. Ostatni raz jeździłem po ciemku na szutrze rok wcześniej, ale pomimo tego, że widoczność nie była dobra (ze względu na deszcz i wiatr), podobało mi się. Wiatr był szalony kiedy czekaliśmy na dojazdówkach, nawet w samochodzie. Czuliśmy się jak podczas turbulencji w samolocie. Ostatni dzień wynagrodził nam trudy dwóch wcześniejszych. Zaczęliśmy dobrze, ale zużyliśmy opony, dlatego na Power Stage założyliśmy dwie nowe. Poszło bardzo dobrze i na dwóch ostatnich OS-ach zajęliśmy 2. i 3. miejsca. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak prowadziłem, a warunki były niesamowite – błoto i szalony deszcz, ale przyczepność była dobra mimo dużej ilości wody i udało mi się znaleźć właściwe czucie. Bez problemów moglibyśmy aspirować do 4. czy 5. miejsca, ale 3. miejsce na ostatnim OS-ie było dużą satysfakcją. Mieliśmy problemy w rajdach, szczególnie na początku sezonu, kiedy doświadczaliśmy miksu moich błędów i pechowych okoliczności. Ale od kilku rajdów byłem zadowolony z tempa, jakie mieliśmy. Czasem problemy techniczne przeszkadzały nam w kluczowych momentach, co nie jest dobre na morale, ale z tygodnia na tydzień miałem poczucie właściwego rozwoju. Wiele osób pyta mnie, co będę robił w 2016 roku. Moja Fiesta jest rozebrana, ale powoli przywracamy jej wygląd, żeby była gotowa do powrotu na trasy w pełnej formie. Pracuję nad tym, aby walczyć o czołowe pozycje w Monte Carlo, pierwszej rundzie WRC 2016, ale na tę chwilę nic nie jest jeszcze pewne. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe i mam nadzieję, że niebawem będę mógł przekazać wam dobre wieści” – mówi Robert Kubica po zakończeniu rajdu.

Robert Kubica mówi, że podjął już decyzję w sprawie startów w 2019 roku. Nie ujawnia jej jednak.

Najnowsze wpisy