Miko Marczyk 3

Marczyk i Gospodarczyk potwierdzili przynależność do europejskiej czołówki



Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk po raz kolejny nawiązali walkę w czołówce mistrzostw Europy i wracają z Rajdu Lipawy jako trzecia załoga bieżącej klasyfikacji sezonu.

Niespełna dwa tygodnie po zakończeniu ORLEN 77. Rajdu Polski europejska czołówka przeniosła się na Łotwę. Szutrowe trasy w regionie Kurlandia uchodzą za najszybsze w całym kalendarzu FIA ERC.

Organizatorzy przygotowali dziesięć odcinków specjalnych o łącznej długości blisko 180 km. W stawce nie zabrakło żadnego z pretendentów do czołowych pozycji. W najwyższej kategorii Rally2 zebrano niemal 30 samochodów. Mikołaj Marczyk i Szymon Gospodarczyk chcieli podtrzymać dobrą passę z polskich oesów, na których wywalczyli trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej i byli najlepsi w Michelin Talent Factory, skierowanym do młodych kierowców.

Zgodnie z tradycją pierwsze emocje w rundzie mistrzostw Europy miały miejsce już podczas odcinka kwalifikacyjnego, tym razem rozegranego w czwartkowe popołudnie. Reprezentanci ORLEN Team nie stosowali żadnych strategicznych zagrywek i na próbie nazwanej „Witamy na Łotwie” pokonali wszystkich rywali, dając sobie pierwszeństwo w wyborze pozycji startowej do piątkowej części rywalizacji.



Udane kwalifikacje stanowiły dobrą rozgrzewkę przed czekającą kolejnego dnia porcją prawie 90 kilometrów. Marczyk i Gospodarczyk od początku walczyli w czołówce i ani razu nie wypadli z pierwszej ósemki. Wszystkie próby zakończyli w trójce Michelin Talent Factory, zapisując na swoim koncie jedno oesowe zwycięstwo w tej klasyfikacji. W podsumowaniu etapu zajmowali piąte miejsce w rajdzie, drugie w Michelin Talent Factory.

Odcinki drugiego dnia były nie mniej wymagające, a rywalizacja jeszcze bardziej zacięta. Polacy do końca walczyli ze znanymi ze światowego czempionatu Andreasem Mikkelsenem i Olą Floene. Ostatecznie Marczyk i Gospodarczyk uplasowali się na szóstej pozycji w „generalce”, tracąc do Norwegów jedynie 8,9 s. W Michelin Talent Factory załodze Skody Fabii Rally2 evo przypadło drugie miejsce.
Cenne punkty zdobyte na łotewskich drogach pozwoliły zachować bardzo dobrą trzecią pozycję w tabeli sezonu. W Michelin Talent Factory jest jeszcze lepiej. Marczyk jest liderem po dwóch rozegranych rajdach. Poza zdobyczą punktową, duet ORLEN Team zyskał kolejne doświadczenia na szybkich szutrowych odcinkach i potwierdził swoje miejsce w czołówce Starego Kontynentu, jednocześnie kontynuując udany początek długiego sezonu 2021.

– Jesteśmy na mecie Rajdu Lipawy, drugiej odsłony mistrzostw Europy i jednocześnie niezwykle szybkiej rundy – powiedział Mikołaj Marczyk. – Sezon rozpoczęliśmy dwa tygodnie temu od wymarzonego podium podczas ORLEN 77. Rajdu Polski, a na Łotwie potwierdziliśmy stabilność formy, prędkość na szutrze oraz zdolność do korzystania z doświadczenia, zyskanego rok wcześniej.

– Po dwóch dniach walki zajęliśmy drugie miejsce w Michelin Talent Factory oraz szóste w klasyfikacji generalnej. Taki wynik w stawce zawodników znanych z mistrzostw świata, osiągnięty na niesamowicie szybkich łotewskich szutrach, to dla nas wielka satysfakcja.



– Razem z Szymonem widzimy robiony postęp i czujemy go w rajdówce. Tempo na szutrze umożliwia walkę z czołówką i daje wiele przyjemności. Tę niewielką stratę, która pozostała do najlepszych, dostrzegamy, wiemy, co musimy zrobić, by ją zniwelować i zamierzamy nad tym pracować podczas kolejnych rajdów. Teraz czas na przygotowania do asfaltowej części sezonu, którą otworzy Rally di Roma Capitale.

Zadowolony z występu na Łotwie był również pilot – Szymon Gospodarczyk.

– Za nami Rajd Lipawy. To był bardzo udany weekend. Zajęliśmy szóste miejsce w klasyfikacji generalnej. Przed nami finiszowały takie gwiazdy jak, Nikołaj Griazin, Craig Breen, Aleksiej Łukjaniuk czy Andreas Mikkelsen. Wszystkie te nazwiska reprezentują światowy poziom, a my mamy szczęście mogąc się z nimi porównywać.

– Uważam, że zrobiliśmy co w naszej mocy. Miko poczynił spory postęp i sądzę, że prędkość chwilami była lepsza niż podczas Rajdu Polski. Cały zespół – Sports Racing Technology – wykonał świetną pracę i to przyjemność z ich pomocą rywalizować na rajdowych trasach Europy.
Za trzy tygodnie rywalizacja przeniesie się na włoskie asfalty. Rally di Roma Capitale odbędzie się w dniach 23-25 lipca.



Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Archiwum