Grzyb po raz czwarty triumfuje w Rzeszowie

Grzegorz Grzyb i Robert Hundla (Skoda Fabia R5) triumfowali w 28. Rajdzie Rzeszowskim, piątej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski.

Pochodzący z Rzeszowa mistrz Polski (2016, 2018) i czterokrotny mistrz Słowacji (2006, 2012, 2013, 2014) zwyciężył w stolicy Podkarpacia po raz czwarty. Na drugim miejscu uplasowali się Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk (Skoda Fabia R5), którzy stracili do zwycięzców 20,6 sek. Najniższy stopień podium przypadł Bryanowi Bouffier i Xavierowi Panseri (Hyundai i20 R5), a ich strata do zwycięzcy wyniosła 58,5 sek.

Losy walki o zwycięstwo w rajdzie rozstrzygnęły się w sobotnie przedpołudnie, podczas pierwszego przejazdu odcinka Zagorzyce. Bouffier wygrał co prawda poranny oes Pstrągowa i objął prowadzenie, ale już na drugiej próbie popełnił błąd i dachował. Kibice pomogli szybko postawić rajdówkę Francuza na koła, ale strata ponad jednej minuty okazała się już nie do odrobienia. Pięciokrotny triumfator Rajdu Rzeszowskiego wygrał co prawda dwa ostatnie oesy, lecz wystarczyło to „tylko” do zajęcia trzeciego miejsca w klasyfikacji końcowej.

Grzegorz Grzyb nie popełnił żadnego większego błędu i w swoim jedynym w tym roku starcie w Polsce odniósł zwycięstwo w rajdzie, w którym startował 21 razy!

Miko Marczyk, dla którego był to z kolei zaledwie drugi start w tej rundzie RSMP stanął na drugim stopniu podium i znacznie powiększył swoją przewagę nad rywalami w klasyfikacji sezonu.

Bardzo skutecznie pojechali Łukasz i Tomasz Kotarbowie (Citroen C3 R5) zajmując czwarte miejsce w swoim czwartym starcie w samochodzie klasy R5.

Pierwszą piątkę dopełnili Kacper Wróblewski i Jacek Spętany (Hyundai i20 R5), mistrzowie Polski wśród samochodów napędzanych na jedną oś. Reprezentanci Orlen Team jechali szybciej z oesu na oes demonstrując coraz lepsze wyczucie nowej dla nich „er piątki”.

Rajd Rzeszowski nie był nigdy szczęśliwy dla Tomasz Kasperczyka i tym razem też nie zapisze się z najlepszej strony w pamięci mieszkańca Myślenic. Już podczas trzeciego odcinka specjalnego doszło do awarii w samochodzie wicelidera RSMP i dużych strat nie udało się już odrobić.

Rajdu nie ukończyli z kolei Marcin Słobodzian (Skoda Fabia R5), a także Jarosław Kołtun (Ford Fiesta R5). Pierwszy z nich jeszcze na dwa odcinki przed metą zajmował trzecie miejsce za Grzybem i Marczykiem.

Po pięciu rundach RSMP na pozycji lidera umocnił się Miko Marczyk (148 pkt), który o 34 punkty wyprzedza Tomasza Kasperczyka. 55 „oczek” ma na swoim koncie Łukasz Habaj, a o jeden punkt mniej Łukasz Kotarba i Grzegorz Grzyb.

Kolejny pojedynek najlepszych polskich kierowców rajdowych już w dniach 5 – 7 września podczas Rajdu Śląska, szóstej rundy RSMP.

Wyniki 28. Rajdu Rzeszowskiego:
1. Grzegorz Grzyb / Robert Hundla (Skoda Fabia R5) 01:39:18,3
2. Miko Marczyk / Szymon Gospodarczyk (Skoda Fabia R5) +20,6
3. Bryan Bouffier / Xavier Panseri (Hyundai i20 R5) +58,5
4. Łukasz Kotarba / Tomasz Kotarba (Citroen C3 R5) +2:13,9
5. Kacper Wróblewski / Jacek Spętany (Hyundai i20 R5) +2:32,8
6. Sylwester Płachytka / Jacek Nowaczewski (Ford Fiesta R5) +2:49,3
7. Tomasz Kasperczyk / Damian Syty (Ford Fiesta R5) +3:57,5
8. Jakub Brzeziński / Dariusz Burkat (Ford Fiesta Proto) +5:05,2
9. Szymon Cieślak / Bartosz Sajdak (Peugeot 208) +12:28,0
10. Michał Pryczek / Jacek Pryczek (Subaru Impreza GC8) +12:54,3

Klasyfikacja RSMP 2019 (po pięciu rundach):

1. Mikołaj Marczyk 148 pkt
2. Tomasz Kasperczyk 114 pkt
3. Łukasz Habaj 55 pkt
4. Łukasz Kotarba 54 pkt
4. Grzegorz Grzyb 54 pkt
6. Kacper Wróblewski 44 pkt
7. Marcin Słobodzian 41 pkt
8. Łukasz Byśkiniewicz 40 pkt
9. Aron Domżała 39 pkt
10. Jarosław Kołtun 36 pkt

RMF Maxxx Trophy (po pięciu rundach):
1. Mikołaj Marczyk 20 pkt
2. Tomasz Kasperczyk 14 pkt
3. Marcin Słobodzian 8 pkt
4. Łukasz Byśkiniewicz 6 pkt
5. Łukasz Habaj 5 pkt
5. Bryan Bouffier 5 pkt

Miło mi poinformować, że na Rajdzie Rzeszowskim mamy swojego akredytowanego fotografa. Poniżej galeria Adama Żyśko:

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 15 listopada

Gerhard Berger wygrywa GP Australii, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze.

Nico Rosberg triumfuje w GP Brazylii, odnosząc 13. zwycięstwo w karierze. Było to jego 40. podium.

Bardzo dobry rajd Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Polacy tylko w dwóch na 19 OS-ów nie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Raz zajmują czwarte, raz trzecie i raz drugie miejsce, zgarniając punkt na Power Stage. „Błoto, tak wiele błota. Nawet po opuszczeniu Walii, zajmowało ono sporo czasu podczas kolejnych dni. Samochód potrzebował troski po Rajdzie Wielkiej Brytanii. Nie było żadnych wypadków, nie była zatem uszkodzona, ale ilość wody i błoga była ogromna po 4 dniach rywalizacji. Uwielbiam pracować nad samochodem, ale od początku tygodnia wyjęliśmy z niego mnóstwo błota! Myślę, że jest to element pasji, którą ma się do sportu. Muszę poświęcić się w tym aspekcie po rajdzie i spędzić nad tym kilka dni, dlatego napisanie wam, jak poszło mi w Wielkiej Brytanii zajęło mi nieco więcej czasu. Myślę, że ten rajd był podsumowaniem drugiej części sezonu w moim wykonaniu. Miks pecha i momentów, w których moja forma i przyjemność z jazdy były bardzo wysokie. Weekend nie zaczął się w najlepszy sposób, bo na shakedownie mieliśmy problemy – coś zepsuło się w skrzyni biegów i straciliśmy olej. To wszystko wpłynęło na morale, ale następnego dnia rozpoczęliśmy dość ostrożnie. Mieliśmy dobry rytm, bez przygód, ale wiedzieliśmy, że to będzie długi weekend. Na trzeciej próbie mieliśmy kapcia kilka kilometrów po starcie. Straciliśmy prawie trzy minuty. Popołudniu straciliśmy kolejne 30 sekund [p moim wyjeździe. Niczego nie uszkodziliśmy, ale błoto zebrane z przodu sprawiło, że znacznie podniosła się temperatura. Drugi dzień rywalizacji rozpoczęliśmy z właściwym podejściem. Czekało nas 105 kilometrów zanim mogliśmy zmienić opony, ale nasze czasy były równe i dobre. Potem przyszły dwa ostatnie OS-y tego dnia, rozgrywane w nocy. Ostatni raz jeździłem po ciemku na szutrze rok wcześniej, ale pomimo tego, że widoczność nie była dobra (ze względu na deszcz i wiatr), podobało mi się. Wiatr był szalony kiedy czekaliśmy na dojazdówkach, nawet w samochodzie. Czuliśmy się jak podczas turbulencji w samolocie. Ostatni dzień wynagrodził nam trudy dwóch wcześniejszych. Zaczęliśmy dobrze, ale zużyliśmy opony, dlatego na Power Stage założyliśmy dwie nowe. Poszło bardzo dobrze i na dwóch ostatnich OS-ach zajęliśmy 2. i 3. miejsca. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak prowadziłem, a warunki były niesamowite – błoto i szalony deszcz, ale przyczepność była dobra mimo dużej ilości wody i udało mi się znaleźć właściwe czucie. Bez problemów moglibyśmy aspirować do 4. czy 5. miejsca, ale 3. miejsce na ostatnim OS-ie było dużą satysfakcją. Mieliśmy problemy w rajdach, szczególnie na początku sezonu, kiedy doświadczaliśmy miksu moich błędów i pechowych okoliczności. Ale od kilku rajdów byłem zadowolony z tempa, jakie mieliśmy. Czasem problemy techniczne przeszkadzały nam w kluczowych momentach, co nie jest dobre na morale, ale z tygodnia na tydzień miałem poczucie właściwego rozwoju. Wiele osób pyta mnie, co będę robił w 2016 roku. Moja Fiesta jest rozebrana, ale powoli przywracamy jej wygląd, żeby była gotowa do powrotu na trasy w pełnej formie. Pracuję nad tym, aby walczyć o czołowe pozycje w Monte Carlo, pierwszej rundzie WRC 2016, ale na tę chwilę nic nie jest jeszcze pewne. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe i mam nadzieję, że niebawem będę mógł przekazać wam dobre wieści” – mówi Robert Kubica po zakończeniu rajdu.

Robert Kubica mówi, że podjął już decyzję w sprawie startów w 2019 roku. Nie ujawnia jej jednak.

Archiwum