W realu bardzo byśmy chcieli móc w pełni sami kreować karierę Roberta Kubicy. Takich możliwości nie mamy, ale dane jest nam to w najnowszej edycji gry F1 od Codemasters czyli F1 2019. We wtorek miałem przyjemność uczestniczyć w jej prezentacji dzięki zaproszeniu od CDP. Przy okazji coś tam wygrałem.
O grze
Dostępna jest ona na 3 platformy – PC, Xbox One i PS4. Na okładce “pudełkowej” polskiej wersji mamy Roberta Kubicę, co jest mega fajnym aspektem i ukłonem w stronę polskich kibiców.
Dostępne obecnie są dwie wersje gry. Klasyczna oraz Legends Edition. Ta druga różni się od tej pierwszej tym, że pojeździć możemy m.in. McLarenem MP4/5B Ayrtona Senny lub Ferrari F1-90 Alaina Prosta. Łącznie dodane są 22 historyczne boldy (18 w wersji Anniversary Edition i 4 w Legends Edition), z których najstarszy to Lotus z 1972 roku. Dostępnych jest 8 wyścigowych wyzwań w tej wersji, na fanów czekają również dodatkowe elementy kosmetyczne bolidów i zespołów Senny i Prosta.
Oczywiście w podstawowej wersji mamy dostępne wszystkie ekipy i kierowców obecnego sezonu F1. Całość bardzo fajnie odwzorowana, łącznie z charakterystyką aut oraz detalami wizualnymi. Zmieniony został również tryb oświetlania wyścigów nocnych, co sprawia, że wyglądają one jeszcze bardziej widowiskowo. Idealnie odwzorowanych jest również 21 torów sezonu 2019.
Nowością jest tryb kariery w F2, gdzie można przejechać kilka wyścigów, przygotowując się tym samym do “poważnej” kariery. Można w nim pojechać na przykład George Russellem 🙂
Ciekawostką jest Regulation Car 2019, który został stworzony na bazie rzeczywistej pracy zespołu ekspertów. Projektowali go Ross Brawn i Pat Symonds i jest on dostosowany do wymogów regulaminowych sezonu 2019. Wykorzystywać można go w trybie Multiplayer. Gracze mogą w nim znaleźć i tworzyć własne turnieje, rywalizować w cotygodniowych wyzwaniach sieciowych i ligach.
Kolejną różnicą w porównaniu z ubiegłoroczną edycją jest system automatycznych powtórek i najlepszych momentów.
Oczywiście tak jak w każdej grze, widać kolejny postęp jeżeli chodzi o grafikę. Screenshoty z gry były tak dobre, że trzeba było główkować czy to zdjęcie czy grafika. Fajnie przy tym powinna prezentować się opcja… własnego malowania bolidów.
Oczywiście standardowo możemy wybrać różne tryby gry – próby czasowe, pojedyncze wyścigi, swój własny sezon czy wreszcie tryb kariery, w którym trzeba dbać o swój rozwój, relacje z mediami i zespołem. Możemy oczywiście dostosować długość weekendów wyścigowych do swoich potrzeb, podobnie jak ustawienia bolidów. W wyścigach decydujemy o strategii i ustawieniach auta, również podczas wyścigu.
Wrażenia?
Na moją recenzję gry przyjdzie jeszcze czas, ale miałem podczas wydarzenia możliwość pojeżdżenia kilkadziesiąt minut na playseat-cie i wrażenia są bardzo pozytywne. Jeździłem z kamerą z zewnątrz (nie umiałem na szybko przestawić – nie moja platforma) i z kokpitu oraz w ustawieniach dla amatorów i profesjonalistów. Na obu jeździło się przyjemnie i rzeczywiście halo niewiele przeszkadza. Sama fizyka gry jest podobna do poprzednich edycji, choć widać dopracowanie kolejnych szczegółów związanych z prowadzeniem. Na pewno ten krótki czas, który miałem na jazdę mi nie wystarczy i trochę poupalam, szczególnie w sierpniu podczas przerwy w jazdach Formuły 1. Podobno Williams jest w stanie walczyć z innymi ekipami i to chyba najbardziej nierealistyczna sprawa w tej grze.
Na pewno uderza mnogość ustawień. My po tym sezonie – jako eksperci od ustawiania bolidów – będziemy mieli sporo zabawy ustawiając balanse, skrzydła czy mapy silnika.
Tym również, co szybko rzuciło mi się w oczy to “łatwość” gry w porównaniu z tymi edycjami, z którymi miałem wcześniej do czynienia. Sprawia to, że nawet jeżeli ktoś wcześniej nie miał styczności z tą serią, nie będzie miał trudności żeby zaznajomić się z grą i torami i stopniowo wyłączać wszystkie asysty. Ja “swoje” ustawienia znalazłem na poziomie “Profesjonalista” (musiałem szukać gotowców, gdyż mój ograniczony czas nie pozwalał na spędzenie na prezentacji wielu godzin bym mógł sobie dobrać na szybko swoje, szczególnie nie znając kierownicy i PS4).
Gokarty
Dla mnie bardzo fajnym aspektem wydarzenia były zawody kartingowe, w których wzięło 18 z zaproszonych osób (niektórzy odmawiali bo są w koszuli – WTF?). Bardzo podoba mi się organizowanie eventów i konferencji prasowych właśnie na torach kartingowych, bo daje to uczestnikom dodatkowe atrakcje, a przede wszystkim świadomość, że jazda nie jest taka łatwa jak się wydaje. Pamiętam bardzo fajną konferencję Orlenu gdy jeszcze sponsorowali Kubę Giermaziaka (to był chyba 2011 rok) zorganizowaną właśnie na torze kartingowym.
Jeżeli chodzi o zawody, to byłem w pierwszej grupie czyli zimne wózki i opony i mniejsza przyczepność. Nieznajomość toru nie pomagała, ale postęp był spory, bo zacząłem od 38,8 a skończyłem na 35,3, choć rezerwy są jeszcze duże.
Kwalifikacje udało mi się wygrać ze sporą przewagą, a w wyścigu była ona chyba jeszcze wyższa. Nie mniej jak na kogoś z 10-letnim kartingowym stażem nie wypadało mi się zachować inaczej. Wielki puchar i szampan odebrane, ten drugi przyda się na pierwsze punkty Roberta Kubicy po powrocie do F1.
Od jutra
Wersja pudełkowa gry pojawi się już jutro w sklepach i Empikach. Ja szczególnie zachęcam Was do zakupu jej zamiast wersji cyfrowej. Sam mam już boxa i fajnie widzieć na niej Roberta Kubicę. Będzie to z pewnością fajna pamiątka związana z powrotem Kubicy do F1, choć mam nadzieję, że będą kolejne okazje do zakupu tej gry z Kubicą na okładce.
Poniżej linki do ofert zakupu właśnie pudełkowej wersji oraz galeria z wydarzenia (fotki Konrad Szczodrak).