Russell o polskim hejcie – trudny temat, który możemy naprawić – byle nie generalizować

Bardzo zła łatka – nie bez winy niektórych – została dziś przypięta polskim kibicom Roberta Kubicy poprzez artykuł Autosportu i zawarte w nim wypowiedzi George Russella, skarżącego się na hejt. Jest on absolutnie niedopuszczalny, a niebawem będzie okazja, zmazać plamę.

W tekście zatytułowanym: „George Russell: Hejt ze strony kibiców Kubicy może być bolesny”, czytamy: „Protegowany Mercedesa Russell wyprzedził Kubicę w każdej dotychczasowej sesji kwalifikacyjnej, ale nie tylko wzbudza to podziw. Podsyca także spekulacje – głównie z rodzinnego kraju – że Polak – chociażby ze względów finansów zespołu – nie jest traktowany tak samo jak Brytyjczyk”.

Zapytany, czy łatwo jest „przejść obok” tych sugestii w mediach społecznościowych, Russell powiedział Autosportowi: „To trochę bolesne, że 50% komentarzy do moich postów to hejt od polskich fanów, podczas gdy pozostałe 50% to pełne wsparcie dla mnie. Tak naprawdę, zależy mi tylko na tym, co Williams myśli o mnie, co Mercedes myśli o mnie. Ale każdy chce być szanowany przez kibiców.”

„Nie spotkałem nikogo, kto prezentowałby wobec mnie negatywne emocje i nie pochodziłyby z Polski. W pewnym sensie zazdroszczę więc Robertowi, rozumiem sytuację i mam nadzieję, że pewnego dnia też będę miał fanów tak oddanych jak on” – dodaje Russell.

Scott Mitchell, autor tekstu, dodaje: „Biorąc pod uwagę problemy z konkurencyjnością Williamsa, porównanie Russella do Kubicy było często jedynym sposobem, aby móc ocenić jego debiutanckie występy. Jednak to Kubica zdobył jedyny, szczęśliwy punkt dla zespołu z Grove w chaotycznej, deszczowej niemieckiej Grand Prix”.

Najważniejsze

 

Nie ma w tym całym tekście ważniejszego akapitu niż ten, dlatego bardzo proszę o zapamiętanie go i potraktowanie jako głównego przesłania mojego wpisu. Hejt, wyzwiska, przekleństwa, nieuzasadniona krytyka, zaczepki, wyśmiewanie się itd. nigdy nie są niczym właściwym. Wyładowywanie swoich emocji w komentarzach nie jest dobrym wyjściem. Nie można tolerować takich zachować i ich usprawiedliwiać. Jestem pewien, że większość z Was nigdy się do nich nie posuwa, ale do tych, którym się zdarza mówię – proszę, przestańcie. Nie jest to miłe, eleganckie, racjonalne, skuteczne i potrzebne.

Nie można mieć pretensji do George`a o nic. Zachowuje się tak, jak każdy zachowywałby się w jego sytuacji, robi co może w obecnej sytuacji i wykorzystuje wszystko, co daje mu zespół. Nie może być obiektem ataku, nie można go winić za nic. Nie można mieć za złe 21-letniemu chłopakowi, którego marzenie o dojściu do F1 spełniło się, że cieszy się ze swoich wyprzedzań, osiągnięć, jazdy. Nie można.

Kibicujmy mu, nie tylko gdy będzie w Williamsie, ale również później. Nie demonizujmy go i pamiętajmy, jakie są realia w F1.

Szkoda

 

Szczerze mówiąc, bardzo długo nie wiedziałem, jak odnieść się do tak mocnego tekstu na Autosporcie, z jednoznacznymi wypowiedziami kierowcy. Być może nie powinienem tego w żaden sposób komentować, jednak siłą rzeczy wypowiedź dotyczy nas.

Problemem jest też to, że nie przeglądam komentarzy w social mediach poza moimi profilami. Nie mogę zatem na bieżąco obserwować zachowań polskich komentujących. Przez lata obserwowania Twittera w nawyk weszło mi również olewanie „hejterów” i nie przechodzi mi nawet przez myśl odpisywanie im, co uważam za najlepsze podejście. Tym razem zmusiłem się jednak.

Przez kilka godzin przeglądałem posty w social mediach George`a, próbując zweryfikować sprawę i gdy po przejrzeniu kilku na Facebooku i Instagramie nie znalazłem żadnego komentarza z Polski, który mógłby zostać uznany za hejt, zdałem sobie sprawę, że w tych social mediach nieprzychylne Russellowi komentarze są usuwane. W social – mediowej teorii to błąd, ale rozumiem takie zachowanie managementu Anglika. Pod przejrzanymi przeze mnie postami było około 5-10% komentarzy kibiców z Polski – oczywiście komentarzy pozytywnych.

Komentarze da się znaleźć jednak, bo nie wszystkie zostały usunięte, część z nich zawiera przekleństwa po polsku. I są karygodne i niedopuszczalne.

Nie da się skasować natomiast odpowiedzi do postów na Twitterze. Tam nieprzychylnych Russellowi komentarzy od Polaków da się znaleźć nieco więcej, ale tylko nieco i nie stanowią znaczącej liczby. Pytanie również, co kwalifikować jako hejt. Zdarzają się takie wymiany zdań, których raczej za hejt nie można uznać.

Niezależnie od tego, czy stanowią one 50% wszystkich komentarzy jak mówi Russell czy mniej, nie powinny pojawiać się żadne takie wpisy.

Tak jak Russella bolą komentarze niektórych Polaków, tak mnie bardzo boli generalizowanie. W tekście oryginalnym nie ma „some Kubica`s fans”, są tylko „najbardziej wylewni” co implikuje, że wszyscy polscy kibice są przeciwko Russellowi. Nikt nie zwraca uwagi na to, że może być to tylko garstka z tych, którzy dopingują Kubicy. To trochę tak, jak w Polsce – kibicujesz Robertowi – jesteś fanatykiem. Zostaliśmy zatem wszyscy wrzuceni do szuflady hejterów. Widać to w postach zagranicznych kibiców. Dziś przeczytałem, że „polscy kibice to zwierzęta”, że „kibice Kubicy są toksyczni”, „zazdrośni kibice Kubicy antagonizują Russella” (to tytuł tekstu na jednym z portali). Tekst Autosportu przetłumaczyły już wszystkie media zagraniczne o F1, wieść o polskich hejterach poszła w świat. A jak widać poniżej, nie tylko my potrafimy w hejt…

Bardzo dziwi mnie również, że pierwszy raz, gdy George Russell zdobył się w tym sezonie na szczerość oraz narzekanie na cokolwiek, zrobił to w stosunku do polskich kibiców. Oczywiście dostał takie, a nie inne pytanie od brytyjskich dziennikarzy, ale przy wielu okazjach w tym roku był w stanie się hamować, dlaczego nie ponownie?

Napiszę coś, czego nie powinienem pewnie pisać. Jestem w wielu formułowych grupach na Facebooku i jeżeli George przejmuje się komentarzami takich ludzi, to nie jest jeszcze gotowy na Mercedesa. Będąc tam nie będzie otrzymywał wyłącznie komentarzy z serduszkami. To, jak kibice (zagraniczni) potrafią jechać po Bottasie czy Vettelu, to coś, co może go przerosnąć. Trzeba mieć do tego takie podejście, jak Robert Kubica, który w cytowanym dziś rano przeze mnie wywiadzie odpowiedział na pytanie o krytyków: „Krytycy byli zawsze, ale świat dlatego jest fajny, że każdy może wyrazić swoje zdanie.” I tego George`owi życzę. No i dziennikarzom, którzy takie komentarze wychwycili i o nie zapytali.

Termin publikacji tekstu też jest mocno niefortunny – na 3 dni przed przyjazdem Russella – po raz pierwszy w życiu – do Polski. Musimy to jednak wykorzystać i pokazać mu, jak fajnych kibiców ma Robert Kubica i jak mocno potrafią docenić osiągnięcia OBU kierowców. Verva Street Racing powinno być pięknym motorsportowym świętem i dajmy to odczuć również George`owi Russellowi.

Zagraniczne media przyznały już Robertowi Kubicy łatkę najgorszego kierowcy w stawce, a jego kibicom (wszystkim) łatkę hejterów. Robert swoje zrobi na torze by tę opinię zmienić, my w Gdyni będziemy mieli okazję do zmiany postrzegania nas przez George Russella. Stwórzmy mu godne powitanie i pokażmy, że ci przed monitorami to bardzo, bardzo mała grupa.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Tego dnia w F1 - 16 września

Urodził się Karl Kling (11 startów, 2 podia, 1 najszybsze okrążenie).

Alberto Ascari wygrywa swój drugi wyścig w F1. Po raz pierwszy na podium staje Felice Bonetto, a 5. i ostatni najszybszy czas okrążenia wykręca w F1 Giuseppe Farina.

Graham Hill triumfuje w GP Włoch.

Juan Pablo Montoya wygrywa swoje pierwsze GP w F1, triumfując w GP Włoch.

Robert Kubica zajmuje 9. miejsce w GP Belgii. Wyścig wygrywa Kimi Raikkonen, a drugie miejsce zajmuje Felipe Massa. To sprawia, że Ferrari zapewnia sobie tytuł mistrzowski w tym sezonie. 100. start w F1 zalicza Mark Webber, a 50. start ekipa Red Bulla.

Pojawia się pierwsze, nie robione z ukrycia zdjęcie Roberta Kubicy.

Lewis Hamilton wygrywa Grand Prix Singapuru. Pierwsze najszybsze okrążenie w wyścigu wykręca Kevin Magnussen (jednocześnie pierwsze dla Haasa), a 150. start w F1 zalicza Nico Hulkenberg.

Najnowsze wpisy