Grzyb liderem po pierwszym etapie

Grzegorz Grzyb i Roberta Hundla (Skoda Fabia R5) wygrali cztery z sześciu odcinków specjalnych pierwszego etapu 28. Rajdu Rzeszowskiego i liderują po piątkowej rywalizacji w piątej rundzie Rajdowych Samochodowych Mistrzostw Polski (RSMP).

Drugie miejsce zajmuje francuski duet Bryan Bouffier – Xavier Panseri (Hyundai i20 R5), który odnotował najlepsze czasy na dwóch próbach sportowych i traci do liderów 3,2 sekundy. Na trzeciej pozycji plasują się liderzy RSMP – Miko Marczyk i Szymon Gospodarczyk (Skoda Fabia R5), którzy tracą do Grzyba i Hundli 14,5 sekundy.

Grzyb objął pozycję lidera po pierwszym oesie, ale tracił prowadzenie na rzecz Bouffiera po obu przejazdach próby Wojaszówka (OS-2 i OS-5). Wygranie kończącego pierwszy etap drugiego przejazdu odcinka Lubenia pozwoliło pochodzącemu z Rzeszowa mistrzowi Polski na objęcie prowadzenia.

Bryan Boufier dopiero na kilka dni przed rajdem zastąpił Łukasza Byśkiniewicza za kierownicą Hyundai’a i20 R5. Trzykrotny mistrz Polski i pięciokrotny triumfator Rajdu Rzeszowskiego nie startował w rajdach od dziesięciu miesięcy, ale pokazał wielką klasę i traci do Grzyba tylko 3,2 sek.

Mikołaj „Miko” Marczyk nie wygrał co prawda żadnego odcinka specjalnego (cztery razy trzeci, raz drugi i raz czwarty), ale skuteczna jazda zapewniła reprezentantowi Skoda Polska Motorsport trzecie miejsce po pierwszym etapie.

Bardzo dobrą formę prezentują Marcin Słobodzian i Kamil Kozdroń, którzy dopiero po raz czwarty startują w rajdzie „er piątką”, ale po raz pierwszy nieznaną sobie Skodą Fabia R5. Mistrz Polski klasy Open N jest czwarty, a pierwszą piątkę zamykają robiący szybko postępy Sylwester Płachytka i Jacek Nowaczewski (Ford Fiesta R5).

Tomasz Kasperczyk, wicelider RSMP po czterech rundach odrabia straty po awarii samochodu na OS-3 i zamyka pierwszą dziesiątkę.

Metę pierwszego etapu osiągnęło 36 spośród 50 załóg, które wystartowały do pierwszego etapu rundy RSMP. Część z nich skorzysta z pewnością z systemu Rally 2 i ponownie pojawi się jutro na trasie.

W sobotę przed zawodnikami pięć odcinków specjalnych, dwukrotnie przejeżdżane próby sportowe Pstrągowa i Zagorzyce oraz krótki, widowiskowy oes w centrum Rzeszowa. Ich łączna długość to aż 89,72 km czyli nawet nieco więcej niż liczyły odcinki pierwszego dnia.

Drugi przejazd próby sportowej Zagorzyce, ostatniego oesu w rajdzie będzie także dodatkowo punktowanym Power Stage’m, a jego zwycięzca otrzyma bonus w postaci 5 punktów oraz RMF Maxxx Trophy.

Triumfatorów rajdu poznamy na mecie w centrum stolicy Podkarpacia o godzinie 15:30.

Klasyfikacja po pierwszym etapie:
1. Grzegorz Grzyb / Robert Hundla Skoda Fabia R5 50:29,1
2. Bryan Bouffier / Xavier Panseri Hyundai i20 R5 +03,2
3. Miko Marczyk / Szymon Gospodarczyk Skoda Fabia R5 +14,5
4. Marcin Słobodzian / Kamil Kozdroń Skoda Fabia R5 +24,0
5. Sylwester Płachytka / Jacek Nowaczewski Ford Fiesta R5 +1:15,1
6. Łukasz Kotarba / Tomasz Kotarba Citroen C3 R5 +1:19,7
7. Jarosław Kołtun / Ireneusz Pleskot Ford Fiesta R5 +1:33,1
8. Kacper Wróblewski / Jacek Spętany Hyundai i20 R5 +1:51,7
9. Jakub Brzeziński / Dariusz Burkat Ford Fiesta Proto +2:43,0
10. Tomasz Kasperczyk / Damian Syty Ford Fiesta R5 +3:45,4

Miło mi poinformować, że na Rajdzie Rzeszowskim mamy swojego akredytowanego fotografa. Poniżej galeria Adama Żyśko:

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 15 listopada

Gerhard Berger wygrywa GP Australii, odnosząc 3. zwycięstwo w karierze.

Nico Rosberg triumfuje w GP Brazylii, odnosząc 13. zwycięstwo w karierze. Było to jego 40. podium.

Bardzo dobry rajd Wielkiej Brytanii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Polacy tylko w dwóch na 19 OS-ów nie znajdują się w pierwszej dziesiątce. Raz zajmują czwarte, raz trzecie i raz drugie miejsce, zgarniając punkt na Power Stage. „Błoto, tak wiele błota. Nawet po opuszczeniu Walii, zajmowało ono sporo czasu podczas kolejnych dni. Samochód potrzebował troski po Rajdzie Wielkiej Brytanii. Nie było żadnych wypadków, nie była zatem uszkodzona, ale ilość wody i błoga była ogromna po 4 dniach rywalizacji. Uwielbiam pracować nad samochodem, ale od początku tygodnia wyjęliśmy z niego mnóstwo błota! Myślę, że jest to element pasji, którą ma się do sportu. Muszę poświęcić się w tym aspekcie po rajdzie i spędzić nad tym kilka dni, dlatego napisanie wam, jak poszło mi w Wielkiej Brytanii zajęło mi nieco więcej czasu. Myślę, że ten rajd był podsumowaniem drugiej części sezonu w moim wykonaniu. Miks pecha i momentów, w których moja forma i przyjemność z jazdy były bardzo wysokie. Weekend nie zaczął się w najlepszy sposób, bo na shakedownie mieliśmy problemy – coś zepsuło się w skrzyni biegów i straciliśmy olej. To wszystko wpłynęło na morale, ale następnego dnia rozpoczęliśmy dość ostrożnie. Mieliśmy dobry rytm, bez przygód, ale wiedzieliśmy, że to będzie długi weekend. Na trzeciej próbie mieliśmy kapcia kilka kilometrów po starcie. Straciliśmy prawie trzy minuty. Popołudniu straciliśmy kolejne 30 sekund [p moim wyjeździe. Niczego nie uszkodziliśmy, ale błoto zebrane z przodu sprawiło, że znacznie podniosła się temperatura. Drugi dzień rywalizacji rozpoczęliśmy z właściwym podejściem. Czekało nas 105 kilometrów zanim mogliśmy zmienić opony, ale nasze czasy były równe i dobre. Potem przyszły dwa ostatnie OS-y tego dnia, rozgrywane w nocy. Ostatni raz jeździłem po ciemku na szutrze rok wcześniej, ale pomimo tego, że widoczność nie była dobra (ze względu na deszcz i wiatr), podobało mi się. Wiatr był szalony kiedy czekaliśmy na dojazdówkach, nawet w samochodzie. Czuliśmy się jak podczas turbulencji w samolocie. Ostatni dzień wynagrodził nam trudy dwóch wcześniejszych. Zaczęliśmy dobrze, ale zużyliśmy opony, dlatego na Power Stage założyliśmy dwie nowe. Poszło bardzo dobrze i na dwóch ostatnich OS-ach zajęliśmy 2. i 3. miejsca. Byłem naprawdę zadowolony z tego, jak prowadziłem, a warunki były niesamowite – błoto i szalony deszcz, ale przyczepność była dobra mimo dużej ilości wody i udało mi się znaleźć właściwe czucie. Bez problemów moglibyśmy aspirować do 4. czy 5. miejsca, ale 3. miejsce na ostatnim OS-ie było dużą satysfakcją. Mieliśmy problemy w rajdach, szczególnie na początku sezonu, kiedy doświadczaliśmy miksu moich błędów i pechowych okoliczności. Ale od kilku rajdów byłem zadowolony z tempa, jakie mieliśmy. Czasem problemy techniczne przeszkadzały nam w kluczowych momentach, co nie jest dobre na morale, ale z tygodnia na tydzień miałem poczucie właściwego rozwoju. Wiele osób pyta mnie, co będę robił w 2016 roku. Moja Fiesta jest rozebrana, ale powoli przywracamy jej wygląd, żeby była gotowa do powrotu na trasy w pełnej formie. Pracuję nad tym, aby walczyć o czołowe pozycje w Monte Carlo, pierwszej rundzie WRC 2016, ale na tę chwilę nic nie jest jeszcze pewne. Nadchodzące tygodnie będą kluczowe i mam nadzieję, że niebawem będę mógł przekazać wam dobre wieści” – mówi Robert Kubica po zakończeniu rajdu.

Robert Kubica mówi, że podjął już decyzję w sprawie startów w 2019 roku. Nie ujawnia jej jednak.

Archiwum