Motor Racing - Formula One World Championship - Hungarian Grand Prix - Preparation Day - Budapest, Hungary

Człowiek od cudów czyli coś do ekspertów…

Miał już nigdy nie wrócić do F1. Miał nie radzić sobie w Monako, deszczu i innych okolicznościach. Wszystkie te mity obalił. Nadal jednak musi spotykać się z wątpliwościami. Gdy dokona kolejnego cudu, trzeba będzie wymyślić coś nowego.

Obiektywizm

 

Coraz częściej są nam cytowane wypowiedzi ekspertów Formuły 1, krytykujących formę Roberta Kubicy i wieszczących szybki koniec „drugiej” kariery Polaka. Poweekendowe oceny występów Kubicy są „miażdżące”, szczególnie w porównaniu z George Russellem.

Oczywiście, ktoś przyglądający się tylko wynikom, może nabrać przekonania, że Robert Kubica „stracił to coś” i nie powinien jeździć w Formule 1. Jeżeli obcowanie z Formułą 1 ogranicza się u kogoś tylko do sprawdzenia tabeli grand prix i klasyfikacji generalnej, to rzeczywiście nie wygląda to ciekawie.

Ale czy, ktoś, kogo nazywamy ekspertem, powinien patrzeć na sprawę tak powierzchownie? Raczej nie. Ignorowanie niektórych „standardów” w Williamsie, myślenie, że obaj kierowcy są traktowani równo – to nie przystoi. Odnoszę wrażenie, że niektórzy – również w Polsce – zaczęli utożsamiać w sprawie Kubicy i Russella „obiektywizm” z bezgraniczną wiarą w posiadanie przez Kubicę i Russella równych warunków dościgania. A zatem jeżeli ktoś uważa, że Russell i Kubica są inaczej traktowani to nie jest obiektywny. Otóż obiektywizm to umiejętność brania pod uwagę wszystkich czynników i rozważania różnych możliwości. Szczególnie gdy nie zna się pełnej prawy. A w tej sprawie prawdę zna bardzo niewielu.

Jednocześnie to, że według mnie Robert Kubica nie traci do George Russella tyle, ile pokazuje papier, nie znaczy, że sądzę że Polak jest lepszy on Anglika. Russell to wielki talent, naparzający regularnie od wielu lat w topowych seriach – zaznajomiony z oponami, wychowany technicznie na bolidach hybrydowych. Inteligentny, szybki, z PR-ową kindersztubą. Media mogłyby jednak wziąć sobie do serca niedawne przemyślenia Toto Wolffa o „spalaniu” młodych kierowców. Bo tak jak dziennikarze zbyt szybko wydają wyroki o Kubicy, tak zbyt szybko robią z młodych zawodników mistrzów świta.

Problemy

 

Jeszcze 3 lata temu wszyscy eksperci komentujący dziś formę Roberta Kubicy, mówili, że nie ma już szans by wrócił do Formuły 1. miał nie zmieścić się do kokpitu, nie móc obracać kierownicą. Potem, gdy zaczęły się testy w F1, wszedł temat braku możliwości jazdy na wszystkich torach czy w określonych warunkach.

Kubica miał sobie nie radzić z nawrotem w Monako – zaliczył tam najlepszy występ w sezonie i tylko fatalna strategia zespołu zabrała mu 15. miejsce.

Miał mieć problem w startowym zamieszaniu – zaliczył w pierwszych 9 wyścigach 13 miejsc zysku na pierwszym okrążeniu. Williamsem.

Miał mieć problem w jeździe w deszczu – zaliczył jako jeden z niewielu prawie bezbłędny wyścig w Niemczech i zdobył punkt. Williamsem.

Wniosek z tego jest taki, że Robert Kubica robi rzeczy, które się ekspertom nie śniły. Mogą zatem przyznawać mu 3/10 po wyścigach, wciąż podkreślać, że jest wolniejszy od Russella i ignorować kontekst sytuacji w Williamsie. Kubica nadal będzie dokonywał cudów. Oni potem pewnie będą się chętnie nimi zachwycać, szczególnie gdy stanie się to modne.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Archiwum

Tego dnia w F1 - 2 czerwca

Urodził się Jan Lammers (23 starty).

Ginie Bruce McLaren, wicemistrz świata z sezonu 1960, trzeci zawodnik sezonów 1962 i 1969 (98 startów, 4 zwycięstwa, 3 najszybsze okrążenia, 27 podiów).

Nelson Piquet wygrywa po raz 23. i ostatni w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 2. i ostatni na podium staje Stefano Modena.

Michael Schumacher odnosi 20. zwycięstwo w karierze, triumfując w GP Hiszpanii.

Umiera Tony Maggs (25 startów, 3 podia).

Robert Kubica bierze udział w Rajdzie Akropolu, drugim rajdzie zaliczanym do WRC2. Polak wygrywa wszystkie 9 pierwszych OS-ów, a potem przestawia się na spokojną jazdę, przy której i tak jest na podium niemal wszystkich pozostałych prób. Odnosi pewne zwycięstwo, wyprzedzając o 90 sekund Jurija Protasowa. Po rajdzie Kubica został zapytany o szanse na mistrzostwo w WRC2. Odpowiedział następująco: „Oceniam je na zero. Po pierwsze dlatego, że się na tym nie koncentruję. Przed Portugalią nie miałem żadnego doświadczenia, nie jeździłem na szutrze. Jeżeli pytacie mnie, co myślę o mistrzostwach, to odpowiem, że w ogóle o nich nie myślę. I tak przystępuję do każdego rajdu. Lubię jeździć szybko i wyciskać wszystko z samochodu, ale rajdy to przede wszystkim doświadczenia, a ja go nie posiadam. Mam odpowiednie umiejętności by wprowadzić samochód na limit, ale to jest 10 czy 30%. Reszta to kwestia doświadczenia na różnych drogach i w różnych warunkach i to odkrywam na każdym kolejnym rajdzie. To jest duże wyzwanie na ten rok – ciągła nauka.” „Robert już pokazywał – zarówno na asfalcie jak i na szutrze – że potrafi jechać znakomitym tempem, ale nadal musi się wiele uczyć o tej dyscyplinie. Przejechał znakomity rajd, szczególnie w ostatniej fazie, gdzie zarządzał swoim prowadzeniem. Myślę, że to może być punkt zwrotny dla niego. To bardzo dobrze wróży jeśli chodzi o osiągnięcie naszego wspólnego celu, czyli mistrzostwa w WRC2” – powiedział po imprezie Yves Matton.

Najnowsze wpisy