Z pamiętnika dyrektora technicznego

Z pamiętnika dyrektora technicznego #7 by wicher

Zaczynam miewać koszmary. Zaczęło się to po ostatniej rozmowie z Klonem Seniorem. Rozmowie w cztery oczy, na oczach wszystkich. Całość była ustalona i zaplanowana, ale ten stary wyga mnie wykiwał i wymierzył do mnie dwa palce, aż mnie zahipnotyzowało. Z trudem powstrzymałem się od panicznego śmiechu, którego już doświadczyłem, gdy kiedyś wysadziłem korki w szkole. Wezwany przez dyrektora stałem zlękniony i słuchałem jak mi mówił, że przez jedna osobę może cierpieć wielu ludzi…No a teraz te upiorne sny. Wczoraj śniłem, że ktoś na moim ochlapanym błotem bolidzie napisał palcem „brudas“.

Przerażające! Przecie mój samochód jest zawsze czysty…
Przybywam do firmy i z daleka widzę krzątających się ludzi.
„Szefie, szefie…gdzie postawić ten karton?“ woła na przywitanie chłopak z obsługi.
„Sam nie wiem! Może w garażu obok samochodów?“ odpowiadam niechętnie.
„Tam już też nie ma miejsca, wszystko zastawione“.

No tak. Od rana panuje u nas totalny chaos. Jesteśmy już kilka dni po wyścigu a do nas napływają kolejne paczki. Nie mamy gdzie ich ustawiać.

„Sporo tego dyrektorze, co?“ zawołał wesoło Młody Inżynier „Zbierałem wszystko, tak jak mi pan kazał“
„Bardzo dobrze synu, tak jak cię uczyłem, grzybek do grzybka. Tu borowik tam maślaczek..“
„Widzę, że ci ładnie poszło, zaskoczyłeś mnie…“ chwaliłem dalej Młodego Inżyniera.

Jak ja to uwielbiam a ten chłopak jest wspaniały! Przypomina mi mnie, z lat mojej młodości, kiedy to chodziłem po lesie i szukałem w runie wszystkiego, co mogłoby mi się przydać. Spędzałem długie dni na zbieraniu i analizowaniu tego, co znalazłem. Do dzisiaj mam w swojej kolekcji rzeczy , które jeszcze wymagają interpretacji ale tym zajmę się, gdy będę już na emeryturze.

Naszą sielankową rozmowę zakłócił głos wyraźnie zdenerwowanej Szefowej Legendarnego Zespołu. Zbliżając się do nas, rozmawiała z kimś przez telefon:
„Proszę pana! Nic już panu nie zapłacę. Pana obliczenia może i były kiedyś istotne ale teraz ich już nie potrzebujemy. Mogę z panem wywiad zrobić , nic więcej. Tak, słucham…Nie nie mamy żadnych problemów z finansami… Co? Też mi pytanie! Jak pan śmie mnie pytać, ile pralek nastawiam tygodniowo i ile kilogramów brudów wchodzi na raz? Nie zamierzam tego ujawniać publicznie!. Do widzenia.“ „Bezczelny“ dodała kończąc i zarazem kierując spojrzenie na Młodego Inżyniera.

„Ćwiczenia jogi robiłeś?!“ zwróciła się do niego, bez powitania, ostrym tonem.
„yyy… ja…yyy no ostatnio nie miałem czasu, dużo zbierałem ale widziałem, że Człowiek zrobił…Kwiat Lotosu! To było świetne, nawet konferencję zwołali a później widziałem jak stał z Siwym Bykiem, pokazywał na nas i śmiał się z Klona Juniora.“
„Skąd wiesz, że nie się śmiał z ciebie?“ zapytała
„yyy no wie pani? Nie pomyślałem …“
„Dobrze, przestań mi już zawracać głowę Bykiem i jakimiś Kwiatami , to się kupy nie trzyma! Powiedzcie mi lepiej, co się tu dzieje, co to za bałagan? „
„Pracujemy intensywnie szefowo i zleciłem Młodemu Inżynierowi, żeby zbierał wszystko co można przeanalizować i co pozwoli nam kontynuować naszą podróż“ odpowiedziałem dumnie.
„No i co tam macie?“ spytała sięgając do jednego z kartonów.
„ O jej! Co to? Po co wam ten śmierdzący trampek?!“ wykrzyknęła.
„Szefowo, to jest Zwycięski Trampek Śmiałego Wesołka, echhh… co ja musiałem zrobić żeby go dostać…“ odpowiedział wstydliwie Młody Inżynier.
„Nie interesuje mnie to jak go zdobyłeś. Dyrektorze Techniczny , ile to jest warte?“
„Sporo, to przecież Zwycięski…“
„Sprzedać!“ ucięła Szefowa
„..ale..ale, to są bardzo ważne…“ zająkałem
„Żadne ale! Sprzedać wszystko! Nie rozumiesz? Kończą się nam nasze zapasy wina, ja chodzę ciągle w tym samym swetrze a do przyszłego roku już nic nie będzie. Nic!“ krzyczała ze łzami w oczach.

Ona ma racje! Ta kobieta to skarb. Ma głowę na karku i w trudnych sytuacjach zawsze potrafi znaleźć dobre rozwiązanie. Dobrze, że u niej pracuję, tworzymy prawdziwy zespół!

Patrząc na Szefowa Legendarnego Zespołu i Młodego Inżyniera widziałem jak bardzo się różnią. Ona energiczna, prawdziwa kobieta biznesu a on ciekawy świata, spontaniczny młodzieniec. Jednak widząc jak baraszkują w kartonach, przebierając co lepsze i chichocząc rubasznie, dotarła do mnie ważna myśl. Różniących się od siebie ludzi, może jedno połączyć. Pasja.

Podziel się wpisem:

Share on facebook
Share on google
Share on twitter
Share on linkedin

Najnowsze wpisy na blogu:

Tego dnia w F1 - 6 kwietnia

Giancarlo Fisichella odnosi 1. zwycięstwo w F1, triumfując w GP Brazylii. Było to jego 10. podium w karierze. Zespół Jordan wystartował w F1 po raz 200.

Felipe Massa triumfuje w GP Bahrajnu, odnosząc 6. zwycięstwo w karierze. Po raz jedyny z pole position ruszał Robert Kubica, który zajął 3. miejsce. Po raz 50. na podium stanął Kimi Raikkonen. Drugie i ostatnie najszybsze okrążenie wyścigu w swojej karierze wykręcił Heikki Kovalainen.

Lewis Hamilton odnosi 24. zwycięstwo w karierze, wygrywając GP Bahrajnu. Po raz 150. w F1 startował Nico Rosberg, a po raz 250. Jenson Button.

Archiwum