€30 tys, w tym spora część w zawieszeniu – to kara dla zespołu Racing Bulls za niesprawny system rozłączania sprzęgła w bolidzie Liama Lawsona.
Liam Lawson piątku w Montrealu nie będzie dobrze wspominał. W jedynym treningu doszło do awarii silnika w jego aucie i musiał on je zatrzymać na poboczu. Nowozelandczyk rozsądnie podjechał w miejsce, w którym jego bolid byłby łatwy do zepchnięcia przez porządkowych.
Niestety, ostatecznie trzeba było użyć maszyn bowiem nie udało się wrzucić biegu neutralnego w aucie Racing Bulls. Jak się okazało, obowiązkowy przycisk do rozłączania sprzęgła, znajdujący się przed kierowcą, nie działał. A to stanowi wykroczenie techniczne.
Ze względu na to, potrzebne było wywieszenie czerwonej flagi by bezpiecznie odholować auto Lawsona.
Sędziowie wezwali przedstawicieli Racing Bulls do siebie po sesji, a kilka godzin później ukazał się komunikat. Czytamy w nim, że jest to poważna sprawa. Co ciekawe, znajduje się tam wzmianka, że Racing Bulls było ostrzegane w sprawie konstrukcji swojego mechanizmu rozłączania sprzęgła, właśnie w kontekście ewentualnych problemów z jego stosowaniem.
Ekipa Racing Bulls została ukarana grzywną €30 tys. z czego €10 tys. musi zapłacić od razu, a €20 tys. jest w zawieszeniu. Jeżeli pojawią się kolejne problemy z tym systemem w ciągu najbliższych 12 miesięcy, wymagalna będzie cała kara.
Co ciekawe, zauważono również, że porządkowym przydałoby się szkolenie dotyczące używania systemu bowiem ich próby jego aktywacji były dość nieudolne i początkowo przyciskano przycisk od kamery nad głową kierowcy.
Ostatecznie w aucie Lawsona potrzebna była wymiana baterii i nie wziął on udziału w kwalifikacjach do sprintu w Kanadzie.


