Cadillac zalicza trudny początek sezonu 2026, ale tego można było się spodziewać. A co z formą jego kierowców? Jeden wydaje się rozczarowywać.
Poprzeczka przed debiutującym w Formule 1 amerykańskim zespołem nie była ustanowiona wysoko na sezon 2026. Wszyscy, również w ekipie, spodziewali się trudnego i powolnego początku i można powiedzieć, że wszystko przebiega zgodnie z oczekiwaniami.
Słaba forma Astona Martina maskuje problemy Cadillaka i zespół ma taryfę ulgową. Ale czy to samo dotyczy kierowców? Ekipa zatrudniła bardzo doświadczonych w Formule 1 Valtteriego Bottasa. Każdy z nich miał rok przerwy po odejściu w 2024 roku z serii.
O ile Perez spisuje się nieźle, o tyle w stosunku do Bottasa pojawiły się wątpliwości. Fin przegrywa z Meksykaninem w każdej kategorii pojedynków zespołowych i częściej popełnia błędy. Dodatkowo Perez jest rok młodszy i wnosi ze sobą do zespołu pieniądze sponsorskie.
Jak pisze Roberto Chinchero z włoskiego motorsport.com, przyszłość Bottasa w Cadillaku “jest mocno zagrożona i jest duże ryzyko, że zostanie skreślony z ekipy na sezon 2027.
Obaj kierowcy Cadillaka mają podpisane “wieloletnie” kontrakty, ale można spodziewać się, że jest w nich wiele klauzul, pozwalających na wcześniejsze pożegnanie się z kierowcą.
A kto za Bottasa? Jak pisze Chinchero, mają rosnąć szanse Coltona Hertym radzącego sobie coraz lepiej w Formule 2. Amerykanin obecnie zajmuje 12. miejsce w klasyfikacji generalnej Formuły 2. Potrzebuje ją poprawić by zdobyć wymagane do superlicencji punkty.


