KONTAKT     Zwrot 100 zł za OC!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na F1

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

Patroni (dołącz tutaj!):
Mariusz Kupczyński, Maciej Wiśniak, Piotr Bijakowski, Maciej Dziubiński, Przemyslaw Lowkiewicz, Grzejnik, Mateusz Pabiańczyk, Stalowy Jaro, Pawel Licznerski, Jędrzej Otręba, Piotr czyli Czopas Dziewulski, Sławek Kret, Rafal Lesny, Szczepan Jędrusik, Maciej Stankiewicz, Grzegorz Pliś, szymon034, Marcin Rentflejsz, Izabela Ch, Tomasz Ignaczak, Marcin Parzych, Maks Szmytkowski, Michał Delmanowicz, Kasia Kopiczko, Wojciech Zalewski, Alex Elise, Tomasz Drążek, Paweł Kozłowski
Wsparli w ostatnich 7 dniach: Wesprzyj tutaj!
Stefan P, Esox33, fajawodna, Manulski, M, Szonapoul, PAT Yellowbear, mbiela, King, tomek90, jacek79100, A, Kuba Wiśniewski

GP Kanady

6h Spa WEC

Roman Biliński 8

Roman Biliński gotowy na GP Kanady: „Takie tory są wyjątkowe”



Bliskie ściany, niewielki margines błędu i miejsce, które przez lata nie wybaczało nawet największym mistrzom motorsportu.

Przed Romanem Bilińskim kolejna runda debiutanckiego sezonu w FIA Formule 2 – tym razem w Montrealu. Dla wielu kierowców to jeden z najbardziej wymagających torów w kalendarzu. Dla Polaka to przede wszystkim kolejne wyzwanie i okazja do nauki.

Montreal – ściany, które pokonały mistrzów
Biliński nie buduje wokół Kanady dodatkowej narracji. Nie mówi o przełomie, nie deklaruje wielkich celów. Charakterystycznie dla siebie podchodzi do kolejnego weekendu spokojnie i metodycznie.

“Myślę, że to będzie bardzo ciekawe wyzwanie. Montreal to jeden z tych torów, które naprawdę wymagają od kierowcy. Jest mało miejsca na błędy, są bliskie ściany, techniczne sekcje i zakręty, które potrafią zaskoczyć. Ale właśnie to sprawia, że takie tory są wyjątkowe i dlatego lubimy się tam ścigać” – zadeklarował Biliński.

 

Dla debiutanta każdy taki weekend oznacza coś więcej niż sam wynik. To także konieczność „gładkiej” adaptacji i szybkiego zdobywania doświadczenia.

“Dla mnie jako debiutanta to kolejna okazja do nauki i szybkiej adaptacji. Dużo pracujemy w symulatorze i przygotowujemy się, ale dopiero kiedy wyjedziesz na tor, zaczynasz naprawdę go rozumieć. Podejście się nie zmienia – krok po kroku budować pewność siebie, zrozumieć warunki i wycisnąć z weekendu maksimum” – mówi Roman.

To podejście wydaje się szczególnie istotne po tym, co wydarzyło się podczas poprzedniej rundy.

Miami: weekend, w którym niewiele zależało od Bilińskiego

 

Gdyby oceniać wyłącznie tabelę wyników, trudno byłoby oddać pełny obraz tego, co wydarzyło się w Miami. Dla Bilińskiego był to przede wszystkim test cierpliwości. Problemy techniczne praktycznie odebrały mu trening, a kwalifikacje musiał rozpoczynać bez normalnego przygotowania.

“To był jeden z trudniejszych weekendów w mojej karierze od strony technicznej. W treningu praktycznie nie mogłem jeździć, podczas gdy inni robili po kilkadziesiąt okrążeń i budowali pewność siebie na torze. W takich okolicznościach każdy kilometr jest bardzo ważny, szczególnie na takim obiekcie jak Miami” – powiedział polski kierowca.

Brak jazdy oznaczał nie tylko mniej danych, ale też mniejsze wyczucie samochodu.

“Do kwalifikacji podszedłem właściwie bez pełnego wyczucia samochodu i toru, więc wiedziałem, że będzie ciężko o dobry wynik. Mimo tego starałem się zachować spokój i wyciągnąć maksimum z zaistniałej sytuacji. Takie weekendy uczą cierpliwości i odporności psychicznej, bo czasami nie walczysz tylko z rywalami, ale też z okolicznościami, na które nie masz wpływu” – dodaje.

 

Paradoksalnie właśnie wtedy przyszły momenty pokazujące potencjał. W sprincie Biliński konsekwentnie odrabiał straty, przebijał się przez stawkę i zostawił po sobie bardzo dobre wrażenie, będąc jednym z najaktywniejszych i najskuteczniejszych kierowców na torze.

“Sprint dał mi sporo satysfakcji. Po tym, jak wyglądał początek weekendu, chciałem przede wszystkim pojechać agresywnie, ale mądrze i wykorzystać każdą okazję. Pokonanie kilku rywali pokazuje, że tempo naprawdę było dobre” – przyznał kierowca zespołu DAMS Lucas Oil.

Jednym z najbardziej docenianych fragmentów wyścigu była jego długa walka koło w koło z doświadczonym Coltonem Hertą.

“Pokonanie kilku rywali pokazuje, że tempo naprawdę było dobre. Walka z Coltonem też była ciekawa, bo to bardzo szybki i doświadczony kierowca. Przez wiele okrążeń udało mi się skutecznie bronić i kontrolować sytuację. Bardzo doceniam też reakcję kibiców – oni naprawdę widzą więcej niż same wyniki. Widzą kontekst, tempo i walkę na torze. To daje dużą motywację” – mówi.

 

Po tym obiecującym występie w sprincie, tym bardziej bolesne było to, co wydarzyło się następnego dnia w wyścigu głównym. Awaria elektroniki już na okrążeniu rozgrzewkowym wykluczyła go z rywalizacji jeszcze przed startem.

“To był bardzo trudny moment, bo po tym całym zamieszaniu na początku weekendu ale też dobrym występie w sprincie liczyłem, że będę mieć szansę powalczyć w wyścigu głównym o punkty. Kiedy zatrzymujesz się jeszcze przed startem z powodu awarii elektroniki, pojawia się ogromna frustracja, bo nie masz nawet możliwości pokazania swojego tempa” – zaznacza.

Ale nawet po takim weekendzie Polak nie szuka wymówek.

“Trzeba umieć oddzielić rzeczy, na które masz wpływ, od tych, których nie kontrolujesz. Ja wiem, że mimo problemów pokazałem w Miami dobrą jazdę i zrobiłem krok do przodu jako kierowca. Teraz najważniejsze to wyciągnąć wnioski, zostawić ten weekend za sobą i skupić się na kolejnej rundzie – mówi Polak.

 

Trudna lekcja w Melbourne

 

Początek sezonu także nie należał do prostych. W Melbourne pojawiły się pierwsze punkty, ale też pierwsza lekcja, jak bardzo nieprzewidywalna potrafi być Formuła 2.

“Ogólnie dobrze było zdobyć punkt w wyścigu sprinterskim. Myślę, że mogłem trochę lepiej pojechać kwalifikacje. Kilka błędów z mojej strony kosztowało mnie lepszy wynik, ale to jest część procesu nauki” – mówi Biliński.

Podobnie jak w wyścigu głównym w Miami, tak i w Melbourne pojawiły się dodatkowe komplikacje – w alei serwisowej jeden z wyjeżdżających rywali wjechał w Bilińskiego i uszkodził kawałek jego bolidu.

“Niestety zaczęło się od kłopotów. Skrzydło zostało uszkodzone i wygięte, ale ostatecznie udało się szybko je wymienić oraz wystartować no i w końcówce tempo było bardzo dobre. Myślę, że wynikało to też z trochę lepszego zarządzania oponami niż kilku kierowców wokół mnie i moja pogoń pod koniec była naprawdę mocna. Po prostu nie udało się wyprzedzić wszystkich, żeby wejść na miejsca punktowane. Ale to jest część tego procesu. Nadal się uczę” – mówi Roman.

Z tamtego weekendu wyciągnął jedną szczególnie ważną lekcję.

 

“Największa lekcja jest taka, jak nieprzewidywalne to wszystko potrafi być. Dzieje się tu (w F2 przyp. Red.) znacznie więcej rzeczy: hamulce węglowe, pit stopy, różne mieszanki opon w trakcie weekendu, więc chodzi po prostu o zrozumienie tego wszystkiego i przyzwyczajenie się do tego” – dodaje.

„Formuła 1 albo nic”

 

W kontekście tych wszystkich kłopotów, warto zwrócić uwagę na odporność psychiczną, która jest już znakiem rozpoznawczym Bilińskiego. Nie mówi o niej jak o modnym haśle. Bardziej jak o czymś, co w motorsporcie musi być codziennością.

“Motorsport nie tylko na poziomie F2, ale już od kartingu wiąże się z ogromnym wyzwaniem mentalnym i fizycznym. Myślę, że to rozwija kierowcę jako człowieka. Silny mental jest kluczowy. Jesteśmy w sporcie pod dużą presją. Bardzo dużo jest na szali, to bardzo kosztowny sport, a stawką jest cała kariera. Nagle jesteś w F2, gdzie można powiedzieć: Formuła 1 albo nic. To ogromna presja, ale mierzymy się z tym od czasów kartingu” – mówi Biliński.

Dlatego przed Montrealem nie pojawiają się wielkie deklaracje.

“Podchodzę do tego tak samo jak do każdego innego wyścigu. Po prostu wchodzę w to i daję z siebie wszystko – to jest najważniejsze. Staram się cały czas uczyć i robić wszystko najlepiej, jak potrafię. Nie mam innego podejścia niż do jakiegokolwiek innego wyścigu” – podsumował Biliński.

I być może właśnie to jest dziś największą siłą polskiego kierowcy. Podejście i nastawienie. Mimo licznych przeszkód nie ma frustracji, tylko jest spokój i konsekwentna praca. Oby w Kanadzie polski kierowca mógł w końcu bez problemów wykonać swoją pracę najlepiej jak potrafi. Weekend wyścigowy odbędzie się w dniach 22-24 maja.



Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

baner-RK2020

Najnowsze wpisy

Archiwum

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Kanady

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Piątek, 22 maja:
godz. 18:30 – FP1
godz. 22:30 – Kwalifikacje do Sprintu

Sobota, 23 maja:
godz. 18:00 – Sprint
godz. 22:00 – Kwalifikacje F1

Niedziela, 24 maja:
godz. 22:00 – Wyścig

Najbliższy start Kubicy

24h Le Mans

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Popularne tagi