Nawet Toto Wolff, dotychczas bardzo cierpliwy wobec George Russella, jest zdziwiony tym, jak Anglik odstaje od swojego partnera zespołowego, Andrei Kimiego Antonellego.
W klasyfikacji generalnej kierowców Formuły 1 Andrea Kimi Antonelli ma już 81 punktów przewagi nad George Russellem. A przecież to właśnie Anglik przed sezonem był zdecydowanym faworytem do zdobycia mistrzowskiego tytułu.
Russell przyznaje, że realistycznie nie jest już w walce o tytuł, tracąc tak dużo na 10 rund przed końcem sezonu. Podczas rywalizacji w Madrycie, Russell stracił kolejne punkty do Włocha, a Toto Wolff sam nie wiedział, co się stało z Anglikiem.
“Miał tempo i widzieliście, że gonił Leclercka. Był najszybszym na torze, ale po zmianie opon po prostu tempa nie było i nie wiem, gdzie się podziało. Musimy to przeanalizować ponieważ wyraźnie to nie chodzi o niego, to siedzi w samochodzie i musimy to odblokować” – mówi Toto Wolff.
“Jeżeli chodzi o niego, to można mieć dobre wyścigi, złe wyścigi, dobre lata i złe lata. Mówimy jednak o kierowcy, który wcześniej wygrywał wszystko, co potencjalnie mógł wygrać – każdą kategorię kartingową, Formułę 3, w debiutanckim sezonie, to samo w Formule 2. Mówimy o topowym kierowcy” – dodaje szef Mercedesa.
Wolff deklaruje, że chce wspierać swojego kierowcę w dalszej części sezonu i kolejnych latach.
“Musimy dowiedzieć się, czego potrzebuje by odblokować swój potencjał. Jest też oczywiście aspekt psychologiczny. Jeżeli zaliczasz taki sezon jak ten, mocno obrywasz. Ale wielcy potrafią się podnieść i myślę, że George musi walczyć o to mistrzostwo” – mówi Wolff.
“To techniczny sport. Możesz mieć DNF, możesz się rozbić i jeżeli to stanie się dwa razy z rzędu, nagle to, co wydawało się niezłym buforem, już nim nie jest. W mojej opinii musimy zignorować różnicę punktową i po prostu skoncentrować się na każdym weekendzie z osobna, próbując dać z siebie wszystko” – dodaje Austriak.
Na podstawie: F1i.com


