Kiedyś to właśnie na tym torze uzyskiwano rekordy prędkości maksymalnej. Teraz legendarny włoski tor stał się średniakiem pod tym względem.
Jeszcze przed weekendem we Włoszech kierowcy ostrzegali, że to nie będzie Monza jaką znamy i trzeba przyznać, że mieli rację. A przecież najszybsze okrążenie w historii Formuły 1 zostało przejechane w ubiegłym roku właśnie na Monzy. Podczas swojego kwalifikacyjnego kółka Max Verstappen uzyskał średnią prędkość wynoszącą 264,682 km/h.
W tym roku Pierre Gasly pojechał 3 sekundy wolniej od ubiegłorocznego wyniku Maxa. Nigdy nie jest to pożądana statystyka.
Nie powalają też dane dotyczące prędkości maksymalnych. W ubiegłym roku wyniosła ona 365 km/h, a w tym roku zaledwie 351 km/h. Wszystko oczywiście za sprawą super-clippingu i ładowania baterii na końcu prostych.
Co jeszcze bardziej dziwi, w tym roku wyższe prędkości maksymalne uzyskano na 4 torach – w Chinach, Barcelonie, na Węgrzech i w Holandii.
Niebawem przekonamy się, jak ta kwestia będzie wyglądała w Baku i Meksyku, gdzie w ostatnich latach osiągano najwyższe prędkości maksymalne.


