Regularny sędzia wyścigów Formuły 1, Vitantonio Liuzzi przyznaje, że sytuacje sporne z udziałem Maxa Verstappena zawsze są trudne do oceny.
Z racji małej liczby pojedynków na torze, o sędziach Formuły 1 i stabilności ich decyzji mówi się ostatnio niewiele. Ale w przeszłości bardzo często były momenty, gdy na sędziów spadała krytyka, a jednym z pierwszych do niej bywał Max Verstappen.
Ci, którzy rozpatrują incydenty przyznają, że współpraca z Verstappenem nie jest łatwa.
“Max utrudnia nam, sędziom, życie. Zawsze udaje mu się znaleźć na granicy jeżeli chodzi o pozycję na torze. Często incydenty z udziałem innych kierowców są dla nas łatwiejsze do oceny” – mówi Vitantonio Liuzzi w Direct Racing Podcast.
“Trudno to wszystko z nim analizować ponieważ stawia się w niekomfortowej dla nas pozycji” – dodaje Włoch.
Zauważa on, że dobra znajomość przepisów przez Maxa jest trudna nie tylko dla sędziów, ale również jego rywali.
“Powiedziałbym Norrisowi i Piastriemu żeby ponownie obejrzeli wszystkie wyścigi, przeanalizowali co robi Max ponieważ w każdym wyścigu wpędza ich w kłopoty i udaje mu się obrócić wszystko na swoją korzyść. Powinni oni uważnie przeanalizować przepisy w zakresie wyprzedzania” – mówi Liuzzi.
“Chodzi mi o to, że Max, niezależnie od tego, czy wyprzedza czy jest wyprzedzany, myśli o tym, jak ustawić bolid by mieć rację przy ewentualnym sporze” – dodaje Włoch.


