KONTAKT     Zwrot 100 zł za OC!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na F1

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

Patroni (dołącz tutaj!):
Mariusz Kupczyński, Maciej Wiśniak, Piotr Bijakowski, Maciej Dziubiński, Przemyslaw Lowkiewicz, Grzejnik, Mateusz Pabiańczyk, Stalowy Jaro, Pawel Licznerski, Jędrzej Otręba, Piotr czyli Czopas Dziewulski, Sławek Kret, Rafal Lesny, Szczepan Jędrusik, Maciej Stankiewicz, Grzegorz Pliś, szymon034, Marcin Rentflejsz, Izabela Ch, Tomasz Ignaczak, Marcin Parzych, Maks Szmytkowski, Michał Delmanowicz, Kasia Kopiczko, Wojciech Zalewski, Alex Elise, Tomasz Drążek, Paweł Kozłowski
Wsparli w ostatnich 7 dniach: Wesprzyj tutaj!
Stefan P, Esox33, fajawodna, Manulski, M, Szonapoul, PAT Yellowbear, mbiela, King, tomek90, jacek79100, A, Kuba Wiśniewski
131067e4-e9a2-86fb-3599-6bbdd1f9c9e8

Gładysz: „To przekroczyło wszystkie moje oczekiwania”



Po wakacyjnej przerwie, we wrześniu 18-letni Maciej Gładysz wyjedzie na ostatnią prostą swojego debiutanckiego sezonu w towarzyszącej Formule 1 serii FIA F3.

Po historycznym zwycięstwie na Silverstone jedyny Polak w stawce liczy na mocny finisz. Jak wspomina swoje dotychczasowe starty w barwach utytułowanego zespołu ART Grand Prix, na co liczy na włoskiej Monzy i ulicznym torze w Madrycie, a także jakie ma plany na przyszłość?

P: Przed tobą dwa ostatnie weekendy debiutanckiego sezonu w FIA Formule 3. Jak podsumujesz ten sezon do tej pory?

MG: Maciej Gładysz: Awans do FIA F3 po zaledwie roku w serii Eurocup-3 i dwóch sezonach w single-seaterach był bardzo odważną decyzją, ale pokazaliśmy, że słuszną. Bardzo dużo się nauczyłem, a najważniejsze jest dla mnie to, że pokazaliśmy, że mamy tempo. Punktowałem podczas pięciu z siedmiu dotychczasowych rund. W Australii i Belgii walczyłem o podium, a na Silverstone sięgnąłem po wyjątkowe zwycięstwo jako 67. zawodnik w historii FIA F3. Oczywiście nie wszystko poszło idealnie i na pewno pewne rzeczy mogę jeszcze poprawić, ale to dla mnie bardzo cenna lekcja. W jej odrabianiu pomaga także zespół, ART Grand Prix. To ekipa, która pomagała wielu dzisiejszym kierowcom F1 dostać się do królowej motorsportu. Wśród nich są takie nazwiska jak Lewis Hamilton, Charles Leclerc czy George Russell i to widać. ART to naprawdę rewelacyjny zespół, od którego bardzo dużo się uczę i z którym bardzo dobrze się dogaduję.

 

P: Wróćmy do wygranej na Silverstone. Jak ją wspominasz?

MG: Tego dnia na pewno nie zapomnę nigdy. Od początku weekendu wiedzieliśmy, że mamy tempo, aby walczyć w czołówce, ale chyba nikt nie spodziewał się tak szalonego wyścigu głównego. Walka była bardzo zacięta i trwała do ostatnich metrów, a po minięciu linii mety sam nie byłem pewien, które miejsce zająłem. Cieszyłem się z podium, a kiedy kilka godzin później dostałem informację, że awansowałem na pierwsze miejsce, byłem bardzo szczęśliwy. Zwycięstwo w debiutanckim sezonie to zawsze nie lada sukces. Doświadczyłem tego już także w Formule 4 i Eurocupie, ale jak wiadomo, apetyt rośnie w miarę jedzenia.

P: Co zrobiło na tobie największe wrażenie w FIA F3?

MG: Już podczas pierwszych testów wrażenie zrobił na mnie bolid, który jest bardzo szybki i wymagający, ale daje jednocześnie bardzo dużo frajdy i satysfakcji z jazdy. Tym, co zrobiło na mnie największe wrażenie podczas pierwszych wyścigów, jest niesamowicie wysoki poziom rywalizacji. Podczas każdej rundy mamy bardzo mało czasu na torze, a mimo wszystko w kwalifikacjach cała stawka potrafi zmieścić się w jednej sekundzie. Wyścigi są z kolei bardzo zacięte i wymagające. Musisz atakować i bronić się jednocześnie, a także często myśleć nie tylko za siebie, ale także trzech czy czterech kierowców, którzy jadą bezpośrednio wokół ciebie, szczególnie jeśli startujesz ze środka stawki. Z jednej strony podobnie było już w kartingu, ale w 380-konnych bolidach wszystko dzieje się dużo, dużo szybciej. Jednocześnie, choć zaciętej i czasami nawet kontaktowej walki nie brakuje, to sędziowanie stoi na bardzo wysokim poziomie. Nie w każdej serii juniorskiej tak to wygląda, dlatego naprawdę bardzo to doceniam. Kolejny aspekt to atmosfera weekendów Formuły 1; pełne trybuny, tętniący życiem padok, ogromny doping i organizacja stojąca na najwyższym poziomie.

 

P: A co było największym wyzwaniem?

MG: Wspomniałem o tym, jak zacięta jest walka podczas wyścigów, ale myślę, że dużo większym wyzwaniem jest czasówka. Przystępujemy do niej po zaledwie jednym treningu, podczas którego często musiałem w tym samym czasie uczyć się nowego toru i sprawdzać różne ustawienia auta. Podczas kwalifikacji masz tylko trzy, a czasami zaledwie dwa szybkie okrążenia na wykręcenie czasu, a jednocześnie cały czas próbujesz jeszcze coś poprawić, musisz odnaleźć się w tłoku na torze i kontrolować temperaturę opon. To naprawdę gigantyczne wyzwanie. Drugim aspektem są właśnie opony, nie tylko podczas kwalifikacji, ale także wyścigów. Czasami wiesz, że masz tempo, aby wyprzedzić rywala i mu odjechać, ale zdajesz sobie sprawę, że zużyjesz wtedy opony i nie będziesz mógł bronić się lub atakować na finiszu. Gdy dochodzi do tego bardzo zacięta walka, zarządzanie oponami staje się ogromnym wyzwaniem strategicznym i lekcją cierpliwości. Ostatni aspekt to sam kalendarz. Po bardzo długiej przerwie po rundzie w Australii, w czerwcu i lipcu ścigaliśmy się prawie co weekend. To było bardzo dużym wyzwaniem fizycznym i mentalnym. Z jednej strony świetnie jest co weekend ścigać się na torach Formuły 1, ale z drugiej strony w takim okresie nie ma już czasu na nic innego. Do takich maratonów kierowca musi przystępować z bardzo dobrą bazą, zarówno fizyczną, jak i mentalną, ale razem z moim własnym zespołem; w tym m.in. z trenerem fizycznym Bartkiem i trenerem mentalnym Norikiem, bardzo dobrze przepracowaliśmy okres przygotowawczy. To naprawdę zaprocentowało.

P: W twoich social mediach często podkreślasz, jak ważne są dla ciebie spotkania z kibicami. Dlaczego?

MG: Bo takie interakcje są dla mnie jak paliwo, które dodaje mi vervy na torze. To niesamowite, że są ludzie, którzy poświęcają swój czas, aby przyjechać na zawody z polską flagą i dopingować mnie z trybun. Jestem za to bardzo wdzięczy i staram się poświęcać fanom jak najwięcej czasu. I naprawdę nie traktuję tego jak kolejnego punktu weekendu do odhaczenia. Robię to z wielką przyjemnością, bo nie tylko jestem bardzo wdzięczny za to wsparcie, ale też naprawdę czuję, jak przechodzą na mnie te pozytywne emocje. Przed rundą w Austrii grupa fanów z Polski poprosiła mnie o spotkanie i powiedziałem zespołowi, że koniecznie musimy znaleźć na nie czas mimo dość napiętego grafiku. Na Węgrzech organizatorzy zaprosili mnie do Fan Zony i to co tam zastałem, przekroczyło moje wszystkie oczekiwania. Ta pozytywna energia towarzyszyła mi przez cały weekend, mimo że same wyścigi były dla mnie bardzo pechowe. Mam nadzieję, że takich spotkań przed nami jeszcze wiele i bardzo dziękuję za każdą z tych chwil.

 

P: Przed tobą dwa decydujące weekendy wyścigowe FIA F3. Jakie masz cele na końcówkę sezonu?

MG: To prawda. Przed nami dwie rundy, znów weekend w weekend, do tego na zupełnie innych od siebie torach, w tym „podwójny” weekend na nowym, ulicznym torze w Madrycie. Póki co znam ten obiekt tylko z symulatora, ale jeszcze w sierpniu czekają mnie oficjalne, dwudniowe testy FIA F3. Jestem bardzo ciekawy, jak ten tor będzie wyglądał w rzeczywistości, bo jego wirtualna wersja jest bardzo ciekawa. Na Monzy ścigałem się z kolei już rok temu w serii Eurocup-3. To obiekt o zupełnie innej charakterystyce, z długimi prostymi, małym dociskiem i zazwyczaj prawdziwym szaleństwem, jeśli chodzi o kwalifikacje. Poza Monako tylko tam podczas czasówki stawka jest podzielona na dwie grupy, dlatego ciekaw jestem, jak będzie to wyglądało w praktyce. Na pewno jednak chcę przede wszystkim walczyć o jak najwyższe pozycje w wyścigach i jak najlepsze miejsce w generalce na koniec mojego debiutanckiego sezonu w FIA F3.

P: A kiedy poznamy twoje plany na sezon 2027?

MG: Mam propozycje zarówno pozostania w Formule 3, jak i awansu do Formuły 2. Oba kierunki mają swoje plusy i minusy, a jak wiadomo nie ma już zbyt wiele czasu na podjęcie decyzji. Wszystko będzie zależeć od wielu czynników, z dopięciem budżetu łącznie. Póki co skupiam się jednak na jak najlepszym zakończeniu tego sezonu. Jednocześnie rozmawiamy z naszymi partnerami na temat dalszej współpracy. Jestem bardzo wdzięczny naszym sponsorom, bo bez ich wsparcia moja kariera nie mogłaby rozwijać się w takim tempie. Mam nadzieję, że wszyscy pozostaną z nami na kolejny sezon, a do tego grona dołączą także nowi, co pozwoli mi dalej piąć się w kierunku Formuły 1 ze spokojną głową i skupieniem wyłączenie na aspekcie sportowym.



Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

baner-RK2020

Najnowsze wpisy

Archiwum

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Hiszpanii - Madring

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Piątek, 11 września:
godz. 13:30 – 1. Trening
godz. 17:00 – 2. Trening

Sobota, 12 września:
godz. 12:30 – 3. Trening
godz. 16:00 – Kwalifikacje

Niedziela, 13 września:
godz. 15:00 – Wyścig

Najbliższy start Kubicy

6h Fuji

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Popularne tagi