Do grona kierowców, którzy niezbyt czekają na jazdę nowymi bolidami Formuły 1 po torze Spa dołączył George Russell.
Przed weekendem przed Grand Prix Belgii kilku zawodników wyrażało swoje obawy dotyczące jakości ścigania. Fernando Alonso mówił, że obecne bolidy będą w drugim sektorze wolniejsze od aut Formuły 2.
Ollie Bearman natomiast przyznawał, że kiedyś nie mógłby się doczekać jazdy po torze Spa, ale teraz bardziej czeka na inne rundy – właśnie ze względu na konieczność zarządzania energią.
George Russell ma podobne zdanie na temat tego, co nas czeka na Spa.
„Na Silverstone można rozłożyć energię na różne proste i prawdopodobnie nie wpłynie to na czas okrążenia. Tutaj wyjeżdżasz z pierwszego zakrętu z pełną baterią, a do piątego praktycznie ją opróżniasz. Później znowu ładujesz ją i od 14. do 18. zakrętu historia się powtarza” – mówił przed Grand Prix Belgii kierowca Mercedesa dla mediów, w tym powrotroberta.pl
Russell uważa, że układ toru na Spa praktycznie narzuca wszystkim bardzo podobny sposób korzystania z energii.
„Wszyscy będą stosować tę samą strategię, co wcale nie ułatwi wyprzedzania” – mówi Anglik.
Z toru Spa Iwona Hołod


