Coraz mniej prawdopodobne wydaje się rozegranie 23 wyścigów w kalendarzu Formuły 1. Co więcej, można się obawiać, czy nie skończy się na 20 rundach.
Formuła 1 odwołała swoje kwietniowe rundy w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej za sprawą konfliktu na Bliskim Wschodzie. Wobec uspokojenia się sytuacji w tym regionie, seria miała plan odrobienia jedej rundy – w Bahrajnie na początku października.
Decyzja – jak mówił Stefano Domenicali – miała zostać podjęta jeszcze przed przerwą lenią w Formule 1, a zatem w ciągu 2 tygodni.
Teraz jednak ten plan może się nie powieść bowiem sytuacja na Bliskim Wschodzie ponownie się zaognia, a planowane są tam kolejne działania militarne.
Sprawia to, że – jeszcze według nieoficjalnych doniesień – nie będzie możliwe rozegranie tam wyścigu w perspektywie krótszej niż 3 miesiące.
Co więcej, ponowne otwarcie zbrojne konfliktu sprawia, że pod znakiem zapytania staje cała końcówka sezonu Formuły 1, zatem wyścigi o GP Kataru i GP Abu Zabi. Jeżeli sytuacja się nie uspokoi w stopniu znacznym, być może trzeba będzie szukać alternatyw do kalendarza F1 na innych obiektach albo zdecydować się na kolejne skrócenie sezonu co miałoby ogromny wpływ na losy mistrzostwa świata.
Pewne jest, że Formuła 1 musi działać szybko i podjąć konkretne decyzje.
Póki co w tym tygodniu czeka nas Grand Prix Belgii, którego harmonogram znajdziecie tutaj.


