Dane z wczorajszych przejazdów bolidów Formuły 1 na Silverstone jasno pokazują, że wyzwanie jazdy po Silverstone dla kierowców jest w tym roku znacznie mniejsze niż w poprzednich latach.
Podczas kilku ostatnich rund F1, również za sprawą zmian w zarządzaniu energią, mniej mówiło się o nowej formule silnikowej, odpuszczaniu przed zakrętami czy super-clippingu.
Tor Silverstone jednak wydaje sie nie być idealnym dla odzyskiwania energii. Kibice już od początku jazd w treningach zwracali uwagę, że nie otrzymujemy ujęć z telemetrią i nie widzimy prędkości bolidów. A to może oznaczać, że zwyczajnie nie ma się czym chwalić i super-clipping jest nader widoczny.
Czasy okrążeń we wczorajszych kwalifikacjach do Sprintu były gorsze o 4 sekundy od ubiegłorocznych rezultatów, co też daje do myślenia.
Ale chyba najbardziej jaskrawym przykładem tego, że Silverstone nie stanowi już takiego wyzwania dla kierowców jak kiedyś jest telemetria z wykresami hamowania… a raczej jego braku.
Jak pokazują dane z wczorajszego przejazdu Lewisa Hamiltona, Anglik nie wcisnął pedału hamulca przez prawie 2,75 km – od zakrętu 7. do 15. Kierowca Ferrari odpuszczał gaz, ładując w tym momencie baterię. Dzięki temu mógł osiągać wyższe prędkości na kolejnych prostych.
In his fastset lap, Lewis Hamilton DID NOT BRAKE between turns 7 and 15
Almost 2.75 kilometers without braking pic.twitter.com/6cgyGKbYh1— Holiness (@F1BigData) July 3, 2026


