Ekipa “Turbopiekarzy” bardzo mocno rozpoczęła sezon European Le Mans Series na torze Circuit de Barcelona-Catalunya, sięgając po podwójne podium i notując solidne wyniki wszystkimi trzema samochodami w pełnej zwrotów akcji rundzie otwarcia.
Wyścig został przerwany już na pierwszym okrążeniu po poważnym incydencie w zakręcie numer 2, co skutkowało czerwoną flagą i wydłużeniem rywalizacji. Mimo tego zamieszania zespół zachował koncentrację i przejechał bardzo mocny wyścig we wszystkich klasach.
W kategorii LMP2 załoga #34 – Reshad de Gerus i Bijoy Garg – zaprezentowała znakomitą formę, kończąc wyścig na P2. Garg świetnie wystartował z pole position, od początku pokazując bardzo dobre tempo i konsekwencję podczas długiego pierwszego stintu, utrzymując się w czołówce i walcząc o prowadzenie. Dobrze rozegrana strategia, w tym zmiana kierowcy w trakcie Virtual Safety Car, pozwoliła utrzymać samochód w walce o podium. W drugiej części wyścigu de Gerus kontynuował jazdę na wysokim poziomie, a zespół utrzymał świetny wynik do mety, potwierdzając siłę dwuosobowego składu.
Druga załoga żółto-zielonej Oreci LMP2 z numerem #43 w składzie Kuba Śmiechowski, Nick Yelloly i Tom Dillmann, która startowała z trzeciej pozycji, napotkała problemy już na początku wyścigu. W pierwszym stincie u Śmiechowskiego pojawiły się kłopoty ze wspomaganiem kierownicy, co zepchnęło auto na dalsze pozycje. Yelloly zaliczył bardzo mocny przejazd, odrabiając straty i pracując nad powrotem do walki. W końcówce Dillmann kontynuował pogoń, pokazując solidne tempo. Dzięki konsekwentnej jeździe i dobrej pracy zespołu #43 ostatecznie finiszowała na P5, podkreślając charakter i determinację całej załogi.
W klasie LMP3 załoga #13 – Alex Bukhantsov, Henry Cubides Olarte i Jimmy Chou – zaliczyła znakomity wyścig, kończąc rywalizację na P3. Po dyskwalifikacji w kwalifikacjach z powodów technicznych samochód startował z końca stawki. Cubides Olarte rozpoczął wyścig zgodnie z planem, po czym zespół zdecydował się na wcześniejszy pit stop i zmianę na Bukhantsova.
Dodatkowy postój kosztował załogę jedno okrążenie, jednak dobrze rozegrany moment neutralizacji pozwolił wrócić do walki. Bukhantsov pojechał bardzo solidny stint, przesuwając auto w górę klasyfikacji, a Chou utrzymał pozycję w środkowej fazie wyścigu, gdy zespół zdecydował się wcześniej zrealizować obowiązkowe długie postoje.
Na ostatnią godzinę do samochodu wrócił Cubides Olarte i zaprezentował świetne tempo, przebijając się przez stawkę i redukując stratę do lidera do zaledwie 12 sekund na mecie, co przełożyło się na w pełni zasłużone podium.
To bardzo obiecujący początek sezonu European Le Mans Series 2026 dla Inter Europol Competition. Podwójne podium i solidne występy wszystkich załóg pokazują tempo, potencjał i determinację zespołu.
Wypowiedzi
„Pierwszy weekend sezonu za nami i jestem bardzo zadowolony z jego przebiegu. To był świetny wysiłek całego zespołu – od pole position w sobotę po mocny wyścig. Bijoy świetnie wystartował, dobrze zarządzał ruchem i pokazał bardzo dobre tempo. To nie był łatwy wyścig, z wieloma neutralizacjami i Full Course Yellow, co utrudniało strategię, ale inżynierowie wykonali świetną pracę. Wszyscy celujemy w najwyższe pozycje, ale rozpoczęcie sezonu od P2 to solidna zdobycz punktowa i dobry fundament na przyszłość. Dziękuję zespołowi za ciężką pracę i świetne przyjęcie w tym tygodniu. Teraz skupiamy się na Le Castellet” – mówi Reshad de Gerus z auta #43.
„To bardzo dobry początek sezonu, zakończony podium. Jestem naprawdę zadowolony z tego wyniku, szczególnie biorąc pod uwagę dyskwalifikację w kwalifikacjach. Świetna praca całego zespołu, nie mogę się doczekać kolejnego wyścigu” – stwierdza Jimmy Chou z załogi #13.
Kolejna runda odbędzie się 3 maja w Le Castellet we Francji, gdzie Inter Europol Competition będzie chciał pójść za ciosem po udanym otwarciu sezonu.
Na podstawie informacji prasowej


