Organizatorzy Długodystansowych Mistrzostw Świata zapowiedzieli, że nie będą już publikować danych dotyczących BoP przed każdym wyścigiem.
FIA i organizatorzy WEC przed każdą rundą sezonu dokonują oceny osiągów aut (na podstawie wyników i pomiarów) i „zrównują” je poprzez zmiany wagi, mocy do 250 km/h, powyżej 250 km/h i wykorzystania energii na stint.
Współczynniki BoP mają bardzo duże znaczenie w kontekście wyników poszczególnych aut, dlatego odpowiednie ich wyważenie jest kluczowe dla w miarę równej rywalizacji.
Przed każdym wyścigiem dane dotyczące BoP były publikowane. I choć kierowcom i zespołom nie wolno było komentować tego systemu i poszczególnych zmian to i tak budził on spore kontrowersje.
Przed 6h Imoli – pierwszym wyścigiem WEC sezonu 2026 – nie doczekaliśmy się jednak takiego zestawienia. Jak się okazuje, jest to celowe działanie.
“Chcemy uniknąć jakichkolwiek nieporozumień ponieważ trudno jest wyjaśnić szersze publiczności szczegóły i różnice pomiędzy różnymi charakterystykami samochodów. Początkowa ocena jest dokonywana podczas homologacji, potem jedziemy na tor by ocenić prawdziwe osiągi samochodu, zużycie paliwa i opon. Są też różnice pomiędzy kierowcami” – mówi w rozmowie z Autosportem Bruno Famin, dyrektor organizatora WEC, Automobile Club de l’Ouest.
“BoP ma bardzo mały wpływ na końcowy rezultat. A my musimy jeszcze uwzględnić ustawienia, strategie i poszczególne sytuacje wyścigowe. Jest wiele czynników, które wpływają na osiągi, nie wszystkie są pod naszą kontrolą. Wyniki to też umiejętności kierowców i całego zespołu. My, poprzez regulacje, możemy upewnić się, że wszyscy będą w podobnej sytuacji startowej” – dodaje Famin.
Marek Nawarecki, dyrektor sportowy FIA również podkreśla, jak trudne zadanie stoi przed organizatorami.
“Musimy oczyścić wszystkie dane, eliminując z nich różnice w torach, podejściu kierowców, zarządzanie oponami, tunele aerodynamiczne na prostych. Koniec końców problemem nie jest czas okrążenia, ale to, w jaki sposób jest on uzyskiwany. Jeżeli powiemy ludziom, że jeden samochód jest 20 kg cięższy od drugiego, może to zostać źle zrozumiane” – mówi Polak.
“Wszystko dlatego, że publiczność nie ma dostępu do parametrów homologacyjnych czy danych, które mamy. Nie da się w pełni zrozumieć decyzji, które podejmujemy” – dodaje Nawarecki.
Na podstawie: Autosport.com


