Wszystko wskazuje na to, że od sezonu 2027 Grand Prix Australii nie będzie już inaugurowało zmagań kierowców Formuły 1. Który wyścig dostąpi tego zaszczytu?
Niegdyś to właśnie rywalizacja na Antypodach zaczynała tradycyjnie sezon F1. Miało to miejsce od 1995 do 2019 roku. Później runda na Albert Park straciła to miejsce na rzecz Bahrajnu.
Od sezonu 2024 jednak Australia znów gościła pierwszy wyścig sezonu. Wygląda jednak na to, że nie nacieszyła się tym statusem zbyt długo.
Powstający właśnie szkic kalendarza na sezon 2027 zakłada bowiem, że ściganie zacznie się w Bahrajnie na torze Sakhir, a dopiero potem przeniesie się do Australii.
Zmiana ta ma wynikach z kwestii organizacyjno-logistycznych, ale również z terminarza ramadanu, który zakończy się 7 marca, co oznacza, że GP Bahrajnu będzie moło zostać rozegrane 14 marca.
Obecny kontrakt GP Australii z Formułą 1 zakłada, że Melbourne będzie rozpoczynać sezon w pięciu przypadkach. Trzy pozostałe zostaną rozegrane przed 2035 rokiem, kiedy wygasa umowa.
Wiadomo, że w przyszłorocznym kalendarzu do F1 wróci GP Portugalii w Portimao oraz GP Turcji na Istanbul Park. Nie będzie natomiast GP Hiszpanii, które wpada w system rotacyjny z GP Belgii.
Na podstawie: planetf1.com


