Odpadnięcie Oscara Piastri z rywalizacji w Australii jeszcze zanim dojechał na pola startowe to jedna z bardziej zagadkowych kwestii Grand Prix Australii.
Australijczyk nie ma szczęścia w domowym Grand Prix. Dziś nawet nie było dane mu go zacząć. Podczas okrążeń zapoznawczych z torem, około 40 minut przed rozpoczęciem wyścigu, Oscar stracił panowanie nad autem i z dość dużą siłą uderzył w bandę.
Oscar Piastri has crashed and is OUT of the Australian Grand Prix before it begins 😮#F1 #AusGP pic.twitter.com/5prGby7dNC
— Formula 1 (@F1) March 8, 2026
W krótkiej rozmowie z mediami po wyścigu Piastri stwierdził, że stała się bardzo dziwna rzecz.
“To miks kilku rzeczy. Być może nie powinienem wjeżdżać na ten krawężnik bo straciłem na nim trochę kontroli. Ale też nagle w tym miejscu toru dostałem jakby 100 kW mocy więcej niż miałem przez cały weekend” – powiedział Oscar.
McLaren tłumaczy
Szef McLarena, Andrea Stella, nie chciał jednoznacznie wskazać przyczyny tego dziwnego wypadku i stawiał bardziej na błąd kierowcy lub kwestię opon niż dziwne zachowanie jednostki napędowej.
“Widzimy 3 czynniki główne. Po pierwsze zimne opony. A kiedy taka opona łapie uślizg, dzieje się to w gwałtowny sposób. A wprowadzenie tych mieszanek, gdy są niedogrzane, na krawężnik nie ułatwia sprawy” – mówi Stella, cytowany przez racingnews365.com.
“Dodając do tego to, że przy zmianie biegów w takim momencie pojawiają się oscylacje i dodatkowy moment obrotowy, sprawiamy, że sytuacja robi się trudna. Myślę, że tak było w tym przypadku. Są pewne wytyczne dotyczące uwalniania momentu obrotowego” – dodaje szef McLarena.


