KONTAKT     Zwrot 100 zł za OC!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na F1 Kup Eleven Sports

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

Patroni (dołącz tutaj!):
Mariusz Kupczyński, Maciej Wiśniak, Piotr Bijakowski, Maciej Dziubiński, Przemyslaw Lowkiewicz, Grzejnik, Mateusz Pabiańczyk, Stalowy Jaro, Pawel Licznerski, Jędrzej Otręba, Piotr czyli Czopas Dziewulski, Sławek Kret, Rafal Lesny, Szczepan Jędrusik, Maciej Stankiewicz, Grzegorz Pliś, szymon034, Marcin Rentflejsz, Izabela Ch, Tomasz Ignaczak, Marcin Parzych, Maks Szmytkowski, Michał Delmanowicz, Kasia Kopiczko, Wojciech Zalewski, Alex Elise, Tomasz Drążek, Paweł Kozłowski
Wsparli w ostatnich 7 dniach: Wesprzyj tutaj!
Stefan P, Esox33, fajawodna, Manulski, M, Szonapoul, PAT Yellowbear, mbiela, King, tomek90, jacek79100, A, Kuba Wiśniewski

6h Imola

GP Japonii

Aleja sukcesow

„Aleja sukcesów” Marca „Elvisa” Priestleya. Nowa książka autora bestsellera „Mechanik” wkrótce w Polsce



Marc „Elvis” Priestley, autor bestsellera “Mechanik”, po raz kolejny otwiera drzwi, które dla kibiców F1 zazwyczaj pozostają zamknięte. W książce „Aleja sukcesów. Jak dzięki sekretom garażu F1 wygrywać w pracy i życiu”, która do polskich księgarni trafi 8 kwietnia nakładem Wydawnictwa SQN, serwuje unikalne historie z pracy z Hamiltonem, Alonso czy Raikkönenem. Pokazuje również, jak standardy z najbardziej ekstremalnego sportu świata przenieść do swojej firmy i życia.

Zamów książkę „Aleja sukcesów” w przedsprzedaży na LaBotiga.pl: https://bit.ly/powrotroberta-alejasukcesow

Wysyłka ok. 27 marca – czytasz jako pierwszy!
Atrakcyjne pakiety z książką „Mechanik” i innymi pozycjami oraz gadżetami dla fanów F1
Z kodem SQN2550 rabat 25% na drugi i 50% na trzeci produkt Wydawnictwa SQN

 

Formuła 1 to laboratorium ekstremalnej efektywności, gdzie o sukcesie decydują ułamki sekund. Marc „Elvis” Priestley, autor bestsellera Mechanik, zabiera czytelników tam, gdzie nie sięgają kamery – prosto do garażu mistrzów świata. To nie jest zwykły podręcznik zarządzania, to przesiąknięta zapachem spalin lekcja zwyciężania w najbardziej wymagającym sporcie na świecie, napisana przez człowieka, który przez lata pracował ramię w ramię z takimi legendami jak Lewis Hamilton, Fernando Alonso czy Kimi Räikkönen.

Autor, opierając się na doświadczeniach z pracy w McLarenie, zdradza sekrety, które pozwoliły jego teamowi sięgnąć po najwyższe laury. Dowiesz się, jak budować zespoły odporne na kryzysy, jak z porażek czerpać paliwo do działania i jak zachować zimną krew, gdy wszystko wokół pędzi z prędkością 300 km/h. To unikalne spojrzenie na F1 jako źródło zasad, które możesz natychmiast wdrożyć w swojej karierze i codziennych wyzwaniach.

Aleja sukcesów to obowiązkowa lektura dla fanów motorsportu spragnionych nowych anegdot oraz dla każdego, kto chce zoptymalizować swoje życie. Przekonaj się, że standardy z pitlane mogą mieć uniwersalną moc. Niezależnie od tego, czy zarządzasz wielką korporacją, czy własnym grafikiem – naucz się myśleć i działać jak mistrz świata Formuły 1.

Przeczytajcie fragment książki:

W porównaniu z Alonso Lewis był bardzo młody i jeszcze niedoświadczony, więc wiele osób w zespole nadzieje na sukces pokładało zdecydowanie w Hiszpanie. Wszyscy zabiegali o to, by przypisano ich do „samochodu numer jeden”, nikt nie chciał pracować po drugiej stronie garażu, ponieważ zakładano, że nowy kierowca, który będzie stawiał pierwsze kroki w F1, nie raz i nie dwa skończy w pułapce żwirowej albo jeszcze gorzej. Ludzie chcieli pracować z kierowcą, co do którego byli przekonani, że da im największe szanse na dostąpienie osobistej chwały. Na sercu nie leżał im zatem interes zespołu, tylko ich własny. Te oznaki dążenia do realizacji własnych celów nieszczególnie pokrywały się z misją naszego zespołu i stanowiły pierwsze sygnały świadczące o tym, że w strukturze naszej organizacji pojawiają się pęknięcia, które wraz z upływem sezonu 2007 zaczęły zespół rozrywać. W praktyce oznaczało to utratę wszelkich nadziei na sukces.

Z pewnością nie pomogła również pewna szczególna cecha Formuły 1, a konkretnie fakt, że rywalizacja w niej toczy się w dwóch różnych klasyfikacjach: mistrzostwach świata kierowców i mistrzostwach świata konstruktorów, czyli takich, powiedzmy, drużynowych. Oznacza to, że różni członkowie zespołu mogą mieć momentami sprzeczne priorytety.

W tamtym roku na drodze do sukcesu zespołowego stanęło nam ego – przede wszystkim ego kierowców, ale później również ego innych członków naszej ekipy. Wraz z upływem sezonu relacje Lewisa i Fernando ulegały nieustannemu pogorszeniu. Wkrótce z kolegów zespołowych przerodzili się w swych zaciekłych wrogów. W naszym garażu doszło wówczas do gigantycznego rozłamu, McLaren podzielił się de facto na dwa zwalczające się podzespoły.

Już po kilku wyścigach stało się jasne, że Lewis jest równie szybki jak Fernando. Dzięki temu młody kierowca i jego strona garażu nieoczekiwanie uwierzyli, że są w stanie walczyć o najwyższe cele. Lewis błyskawicznie przestał być żółtodziobem i został pretendentem do tytułu, którego oczywiście bardzo pragnął. Druga strona garażu była tym rozwojem wypadków zaskoczona. Nie tak wyobrażali sobie przebieg sezonu, więc czuli, że muszą powalczyć o swoje. Tak oto rozpoczęła się bitwa o dominację.

Animozje między dwoma kierowcami szybko rozlały się na obsługujące ich ekipy. Mechanicy i inżynierowie po obu stronach jednoczyli się wokół swoich kierowców, a oni obaj coraz bardziej desperacko dążyli do tego, by wziąć górę nad tym drugim.

Na zespołowych odprawach nikt nie odkrywał swoich kart, nie chciał się dzielić swoimi przemyśleniami i wnioskami, by nie wzmocnić siedzącego w tym samym pomieszczeniu rywala. Wiele spraw było omawianych później, na osobności, a przecież powinny być dyskutowane otwarcie, żebyśmy wszyscy mogli się jak najwięcej dowiedzieć. Istota pracy zespołowej przegrywała z egoistycznymi interesami.

Z biegiem sezonu obie strony zaczęły wysługiwać się również mediami, by zyskać przychylność opinii publicznej. Media brytyjskie stanęły po stronie Lewisa, dziennikarze hiszpańscy wspierali Fernando, tracił natomiast cały zespół. To był jeden z tych rzadkich sezonów, w których mogliśmy powalczyć o wszystko, my tymczasem byliśmy coraz bliżej wyszarpania porażki.

Sytuacja cały czas się pogarszała. Wystarczy przypomnieć niesławny incydent z alei serwisowej z weekendu z Grand Prix Węgier, gdzie wewnętrzne spory dały o sobie znać na torze. Podczas kwalifikacji Fernando świadomie odmówił wyjazdu ze stanowiska przed garażem po zmianie opon, żeby przytrzymać Lewisa, który czekał w swoim bolidzie tuż za nim. Tym samym uniemożliwił mu wykonanie ostatniego okrążenia pomiarowego i utrzymanie pole position. Była to reakcja na zachowanie Lewisa, który na początku kwalifikacji zignorował obowiązujący w zespole protokół postępowania i wyjechał z garażu pierwszy, choć tym razem przywilej przejazdu po pustym torze miał przypaść Fernando.

Cała ta koszmarna saga zapoczątkowała reakcję łańcuchową, której skutkiem było całkowite pogrzebanie jakiejkolwiek sensownej współpracy w garażu McLarena. Zaprzepaściliśmy jeden z elementów niezbędnych do zwycięstwa i w rezultacie… sięgnęło po nie Ferrari. Podkreślę raz jeszcze, że mieliśmy wówczas w McLarenie znakomitych ludzi, ale zdołaliśmy udowodnić, że znakomici ludzie to za mało. Oni muszą funkcjonować w skoordynowany i spójny sposób, współpracować na rzecz osiągnięcia wspólnego celu. To jednak nie wszystko – nawet najlepsi ludzie nie powinni aktywnie się nawzajem zwalczać, trudno bowiem o gorszą dynamikę.

Materiał partnera



Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

baner-RK2020

Najnowsze wpisy

Archiwum

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Miami

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Piątek, 1 maja:
godz. 18:30 – FP1
godz. 22:30 – Kwalifikacje do Sprintu

Sobota, 2 maja:
godz. 18:00 – Sprint
godz. 22:00 – Kwalifikacje F1

Niedziela, 3 maja:
godz. 22:00 – Wyścig

Najbliższy start Kubicy

6h Imola

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Popularne tagi