Testy przedsezonowe Formuły 2 na torze w Barcelonie stanowiły kluczowy etap przygotowań Romana Bilińskiego do jego debiutanckiego sezonu na zapleczu Formuły 1 z zespołem DAMS Lucas Oil. Kilka dni intensywnej pracy na torze pozwoliło zespołowi i polskiemu kierowcy zbudować solidne fundamenty sportowe, techniczne i mentalne przed inauguracyjną rundą mistrzostw.
– Ogólnie testy wypadły bardzo dobrze. Najważniejsze dla mnie i dla zespołu było ukończenie planu. Dobrze było też przejechać dodatkowe oprócz zaplanowanych okrążenia bolidem Formuły 2, co jest dla mnie bardzo ważne, bo pomaga szybciej zaadaptować się do nowego pojazdu i rozwijać tempo. Uważam, że było to bardzo pozytywne doświadczenie. A teraz pora na Melbourne – rozpoczął podsumowanie testów Roman Biliński.
Program obejmował pełny zakres przygotowań: od długich przejazdów symulujących tempo wyścigowe, przez krótsze ale szybkie przejazdy konkretnych sektorów, aż po testy ustawień i analizę zachowania samochodu w różnych konfiguracjach. Kluczowe było zebranie danych i jak największa liczba okrążeń, które w przypadku debiutanckiego sezonu w F2 mają szczególne znaczenie.
– Skupiamy się dosłownie na wszystkim, od przejazdów wyścigowych po przejazdy jakościowe. Testujemy różne rzeczy, uczymy się samochodu i jego reakcji. Jeździmy jak najwięcej, aby dowiedzieć się jak najwięcej – zaznacza kierowca.
Sezon 2026 oznacza dla Bilińskiego wejście w nową, znacznie bardziej wymagającą rzeczywistość sportową. Formuła 2 to nie tylko większa moc i bardziej złożony samochód, ale także strategiczne zarządzanie oponami czy też pit stopami na przestrzeni całego weekendu wyścigowego.
– Mamy różne mieszanki opon, co robi dużą różnicę w prowadzeniu auta. Do tego karbonowe hamulce i pit stopy – jest wiele nowych rzeczy w Formule 2, ale jestem tym wszystkim bardzo podekscytowany i daję z siebie wszystko – mówi Biliński.
Testy potwierdziły również wagę i potrzebę procesowego i długofalowego podejścia do debiutanckiego sezonu. Oparte jest to na systematycznej pracy, rozwoju i współpracy z inżynierami, a nie na krótkoterminowych wnioskach z tabel czasów.
– W motorsporcie nic nie jest łatwe, zawsze są nowe rzeczy do nauczenia się. Trudno wyciągać jednoznaczne wnioski z testów, bo każdy pracuje na innych programach i konfiguracjach, a w dodatku przed sezonem każdy zespół coś ukrywa i “gra w swoją grę”. Dlatego najważniejsze było dla nas po prostu zrozumienie samochodu i przygotowanie do sezonu – podkreśla jedyny Polak w Formule 2.
Zespół i kierowca koncentrują się teraz na finalnym etapie przygotowań obejmującym trening fizyczny, pracę mentalną oraz intensywne sesje w symulatorze, aby wejść w sezon w możliwie najlepszej formie sportowej.
– Przed rozpoczęciem sezonu zamierzam maksymalnie wykorzystać czas na całościowe treningi, zarówno na siłowni, mentalne, jak i z zespołem na symulatorze, aby być jak najlepiej przygotowanym na Melbourne. Nie mogę się doczekać startu sezonu – dodaje Polak.
Realizacja pełnego programu testowego, szybka adaptacja do bolidu Formuły 2 oraz konsekwentna praca nad każdym detalem pozwalają wierzyć, że Roman Biliński jest jednym z najbardziej perspektywicznych debiutantów sezonu 2026. Projekt sportowy rozwijany wspólnie z zespołem DAMS łączy długofalową strategię, profesjonalne zaplecze techniczne oraz rosnący potencjał wizerunkowy, co czyni nadchodzący sezon nie tylko ważnym sportowo, ale również atrakcyjnym z punktu widzenia partnerów i sponsorów na arenie międzynarodowej.
W sezonie 2026 Romana Bilińskiego czeka 14 weekendów wyścigowych, co przekłada się na 28 startów. Początek zmagań już 6 marca w Australii.
Na podstawie informacji prasowej


