Kolejny problem związany z rewolucją techniczną w Formule 1. Jak podają włoskie media, dostawca paliw dla aż 8 bolidów tegorocznej stawki, Petronas, nadal nie uzyskał wymaganej homologacji.
Już w ubiegłym roku zwracano uwagę, że będą one znacznie droższe niż dotychczasowe paliwa – nawet do 10 razy – droższe. Może mieć to istotny wpływ na kwestie limitów budżetowych zespołów.
Ale to nie jedyny problem z nimi związanymi. Sama produkcja jest również czasochłonna i kosztowna, a dostawcy mają mieć problemy z uzyskaniem homologacji FIA na swoje paliwa.
Jak podaje włoski motorsport.com, największy problem ma mieć Petronas, a zatem dostawca paliw do silników Mercedesa. Te będą w stawce 22 bolidów dostarczały paliwa do aż 8 z nich – Mercedesa, Williamsa, Alpine oraz McLarena.
Według włoskiego autoracer, problem dotyczy też Aramco, które ma napędzać silniki Hondy w Astonie Martinie. Według tego źródła, póki co homologację uzyskały jedynie Shell (silniki Ferrari, a zatem zespoły Ferrari, Haas i Cadillac) oraz BP (silniki i zespół Audi).
Homologacja paliw – nie tylko ich składu, ale przede wszystkim procesu produkcyjnego, została zlecona brytyjskiej firmie Zemo.
Co jeżeli dostawcom nie uda się homologować swoich paliw? Przepisy przewidują taką ewentualność, choć nie podają jej szczegółów. Wiadomo jedynie, że zespoły “bez paliwa” otrzymają paliwo tymczasowe, prawdopodobnie jeszcze niehomologowane lub z częściową homologacją.


