Z tych wypowiedzi w Astonie Martinie nie będą zadowoleni, podobnie jak z ich przyczyny. Lance Stroll przyznał, że jego zespół ma duże problemy z silnikiem.
Trwają testy Formuły 1 w Bahrajnie. Relację live znajdziecie tutaj.
Aston Martin zaczyna sezon 2026 z dużymi opóźnieniami. Ekipa z Silverstone zaliczyła zaledwie jeden z trzech dni testowych w Barcelonie i ani razu nie pokazała mocnego tempa, mimo ciekawych rozwiązań przygotowanych przez Adriana Neweya.
O ile o to, że konstrukcja Astona będzie wydajna aerodynamicznie, nie ma się co obawiać, o tyle wielką zagadką pozostaje nowy silnik Hondy. Już kilka miesięcy temu przedstawiciele japońskiego producenta przyznawali, że mają kłopoty z jednostką napędową.
Po pierwszych jazdach w Bahrajnie, Lance Stroll szczerze przyznaje, że są problemy z silnikiem.
“Uczymy się samochodu i silnika. Mamy jednak mnóstwo pracy i stratę, którą musimy zmniejszyć. Biorąc pod uwagę testy w Barcelonie i wszystko, co straciliśmy, prawdopodobnie przejechaliśmy 400 okrążeń mniej” – mówi Stroll.
“Mamy problemy z silnikiem i nie tylko. Obecnie mamy 4 czy 4,5 sekundy straty do najlepszych zespołów. Oczywiście, trudno wiedzieć, kto z jakim obciążeniem paliwem jeździ, ale tak czy inaczej gdzieś musimy znaleźć te 4 sekundy” – dodaje Kanadyjczyk.
Lance stara się pozostać optymistą w sprawie rozwoju auta, ale wie, że nie będzie łatwo.
“Musimy poprawić osiągi i znaleźć osiągi zarówno po stronie samochodu jak i silnika. Nikt nie stoi w miejscu, wszyscy pracują nad swoimi autami i są coraz szybsi. My też staramy się wycisnąć więcej z auta każdego dnia, myśląc o długoterminowych poprawkach nadwozia i silnika. Zobaczymy w Australii gdzie się plasujemy” – mówi kierowca.
“Mamy narzędzia by walczyć o zwycięstwa i mistrzostwo. Ale tego nie robimy i musimy zastanowić się, co możemy zrobić lepiej” – zaznacza Kanadyjczyk.


