Coraz gorsze wieści na temat bolidu na sezon 2026 docierają z Williamsa. Ekipa ma zmagać się nie tylko z dużymi opóźnieniami, ale również “nadwagą”.
Trwa 1. dzień przedsezonowych testów F1 w Barcelonie. Relację live znajdziecie tutaj.
Początkowo nic nie zapowiadało katastrofy i szło zgodnie z planem. Williams był pierwszym zespołem, który pokazał malowanie na testy i realizował swój harmonogram.
Potem przyszedł czas na obowiązkowe testy zderzeniowe FIA. I tu zaczął się problem. Jak podaje soymotor.com, bolid ekipy z Grove miał nie przejść kilku z nich – niektórych nawet trzykrotnie. Konieczne było wzmocnienie monokoku i rozpoczęcie w niektórych aspektach “od zera”. Nie jest jasne, czy zespół ma już homologację na swój monokok. A bez tego trudno ruszyć dalej.
Zmusiło to Williamsa – jako jedyny zespół dotychczas – do opuszczenia przedsezonowych jazd w Barcelonie. Ekipa jako ostatnia poinformowała o odpaleniu silnika i informuje o kontynuacji prac rozwojowych. Soymotor podaje, że bolid Williamsa nie jest jeszcze kompletny.
Ale to nie koniec problemów. Również soymotor.com pisze, że bolid Williamsa, gdy już zostanie skompletowany, będzie zmagał się z dużą “nadwagą”. Ma to być nawet 20-30 kilogramów ponad minimalny limit, wynoszący w tym sezonie 768 kilogramów. Na torze może to kosztować około sekundy na jednym okrążeniu.
Szykuje się zatem kolejny bardzo trudny początek sezonu dla Williamsa, który jednocześnie wydał już sporo pieniędzy na samo przygotowanie auta na start. A to może mieć z kolei swoje konsekwencje w dalszej części sezonu.


