By zrównać szanse swoich kierowców, McLaren miał postanowić nie wymieniać informacji między garażami Lando Norrisa i Oscara Piastri. Tylko czy na pewno to jest wyrównanie szans?
Ekipa z Woking kontynuuje swoje “papaya rules” do końca sezonu i deklaruje, że dopóki obaj kierowcy będą mogli się ze sobą ścigać.
Ale McLaren postanowił pójść jeszcze dalej. Według informacji portalu racingnews365.com, po raz pierwszy w tym sezonie zespół postanowił, że garaże Lando Norrisa i Oscara Piastri nie będą wymieniały się informacjami po sesjach. Dotyczyć ma to również ustawień, z jakich korzystają zawodnicy.
Wcześniej, w fabryce zespołu, przeprowadzone zostały symulacje, mające ustalić najlepsze bazowe ustawienia dla każdego z kierowców i od tej pory każy z kierowców wraz ze swoimi inżynierami ma pracować niezależnie.
Celem takiego ruchu jest nie danie żadnemu z kierowców przewagi nad drugim.
Problem w tym, że w ramach obowiązkowego oddawania 1. treningu “młodym kierowcom”, Oscar Piastri nie przejechał tej sesji, a dane zebrane przez kierowcę IndyCar, Patricio O`Warda niekoniecznie muszą być przydatne Australijczykowi.
Co z team orders?
Kwestię poleceń zespołowych w McLarenie wyjaśnił Zak Brown, CEO producenta. W rozmowie ze Sky Sports F1 przyznał on, że w kwalifikacjach i w pierwszej fazie wyścigu nie będzie żadnej ingerencji ze strony ekipy, a zawodnicy mogą ścigać się na ustalonych od dawna zasadach.
Potem jednak nie da się wykluczyć, że zespół będzie musiał podjąć bolesną decyzję i postawić wszystko na jednego zawodnika.
“Jesteśmy realistami, chcemy mistrzostwa świata kierowców. Przystępujemy do tego weekendu wiedzieć, że obaj mają na nie szanse i dajemy im równe szanse mimo różnicy punktowej” – mówi Zak Brown.
“Nie wiemy, jak pójdą kwalifikacje, co z niezawodnością. Jeżeli jednak w wyścigu stanie się dość jasne, że tylko jeden ma szansę, a drugi nie, zrobimy to, co trzeba by zapewnić sobie mistrzostwo kierowców. Szaleństwem byłoby nie zrobienie tego” – dodaje Amerykanin.
Według Browna, również obaj jego kierowcy chcą, by tytuł kierowców trafił do McLarena.
“To sport zespołowy. Wspólnie próbujemy zdobyć mistrzostwo konstruktorów oraz kierowców. To zabrzmi dziwne, ale jeżeli jeden będzie wiedział, że nie ma szans na tytuł, to będzie chciał żeby jego kolega go zdobył. Tego chce zespół, a oni są graczami zespołowymi, co już widzieliśmy w tym roku” – mówi Brown.
O tym, czego potrzebują poszczególni kierowcy do zdobycia mistrzostwa świata przeczytacie tutaj.
Wyścig o GP Abu Zabi rozpocznie się w niedziele o godz. 14:00. Pełny harmonogram weekendu znajdziecie tutaj.
Na podstawie: racingnews365.com


