Max Verstappen przegrał mistrzostwo świata z Lando Norrisem o zaledwie 2 punkty. Mimo to mówi, że nie żałuje żadnego momentu swojego sezonu.
W końcówce wyścigu kierowca Red Bulla zrobił wszystko co mógł by zniwelować stratę do kierowców McLarena. W pewnym momencie wynosiła ona nawet 104 punkty.
W Grand Prix Abu Zabi wygrał, ale trzecie miejsce Lando Norrisa dało Anglikowi tytuł. Trudno nie zadawać sobie pytania, co byłoby gdyby Verstappen zdobył więcej punktów w pierwszej części sezonu. A były wyścigi, w których mógł zdobyć więcej punktów. Koronnym przykładem może być Grand Prix Hiszpanii i pamiętna furia Maxa, który wjechał w George Russella, za co dostał potem karę, kosztującą kilka punktów.
Esse modo descontrolado do Verstappen custou muito caro, caro demais, se não tivesse surtado em Barcelona era campeão hj. pic.twitter.com/BCNqD1s150
— Gabriel Antônio (@Gabrielblk10) December 7, 2025
“Niczego nie żałuję. Barcelona? Wyścig wygrywa się na przestrzeni 24 wyścigów. Wiedziałem, że pojawi się pytanie o Barcelonę. Ona nie była jedyna. Takie jest ściganie. Uczysz się na błędach. A trzeba powiedzieć, że w drugiej połowie sezonu dostałem dużo przedwczesnych prezentów gwiazdkowych i o tym też moglibyśmy dyskutować”” – mówi Max, cytowany przez racefans.net.
“Jestem zrelaksowany. Byłem przygotowany na tego typu rezultat. Potrzebowaliśmy szczęścia by wygrać i z naszego punktu widzenia, zoptymalizowaliśmy ten weekend najlepiej jak mogliśmy. Byliśmy na pole position, wygraliśmy wyścig, dominowaliśmy. Nie ma sensu o tym mówić. Ostatecznie, tracąć tytuł o dwa punkty, to boli, ale z drugiej strony, jeżeli spojrzycie na Zandvoort, gdy byliśmy ponad 100 punktów z tyłu… Nie jest źle” – dodaje Verstappen.
Warto powiedzieć, że stratę 104 punktów do Oscara Piastri Verstappen przekuł na 11 punktów przewagi nad Australijczykiem.
“Jestem bardzo dumny z zespołu. Mogli się poddać po Zandvoort, będąc tak daleko w klasyfikacji, ale nie tak działa nasz zespoł. Pracowaliśmy by poprawić samochód i zrozumieć nasze słabości. To była fajna zabawa, podobnie jak dzisiejszy wyścig. Nie wygraliśmy tytułu, ale takie jest życie. Nie ma potrzeby być zawiedzionym, życie toczy się dalej. Jestem dumny z ludzi, z którymi pracuję. Są moją drugą rodziną. Będę cieszył się chwilą, tą drugą połową sezonu i będę z niej dumny. Następny rok jest wielkim znakiem zapytania dla wszystkich” – dodaje Max.
Na podstawie: racefans.net


