Bardzo rozsądną zmianę, dotycząca weekendów ze sprintem, przegłosowała Światowa Rada Sportów Motorowych na swoim dorocznym posiedzeniu.
Sprinty na dobre zadomowiły się w Formule 1. Obecnie mamy ich 6 w sezonie i tak samo będzie w przyszłym roku, ale niemal pewne jest, że ich liczba wzrośnie w sezonie 2027. Docelowo nawet połowa rund ma być właśnie w tym formacie.
Formacie, który cały czas jest dopracowywany i świadczy o tym decyzja The World Motor Sport Council, która zmieniła przepisy dotyczące sprintów od przyszłego roku.
Od teraz, jeżeli w jedynym treningu weekendu wyścigowego ze sprintem, wywieszona zostanie czerwona flaga, dyrektor wyścigu będzie mógł wydłużyć sesję treningową. Dotychczas takiej opcji nie było i możliwy był scenariusz, że po czerwonej fladze na początku sesji i na przykład konieczności naprawy bandy, kierowcy stracą dużą część czy nawet całość treningu.
W przepisach nie zostało określone, o ile przedłużona będzie mogła zostać sesja, jednak celem przepisu jest “zapewnienie kierowcom odpowiedniej ilości czasu”. Nie będzie zatem tak (jak na przykład w WEC), że jeżeli sesja zostanie przerwana na 20 minut, to 20 minut zostanie doliczone. Czerwona flaga w końcówce sesji zapewne nie będzie oznaczać jej przedłużenia.
Jeżeli chodzi o inne zmiany to potwierdzone zostało, że przed sezonem 2027 odbędzie się tylko jedna tura testów.
Wzrasta także liczba personelu na torze każdego zespołu do 60. Uproszczono także zasady restartu zawieszonego wyścigu.
Ostatnią zmianą jest doprecyzowanie przepisów dotyczących aktywnej aerodynamiki i jej użycia przez kierowców.


