Szef Cadillaka potwierdza, że bolid jego ekipy przeszedł już testy zderzeniowe, a priorytetem nowego zespołu Formuły 1 jest… uniknięcie losu Williamsa z 2019 roku.
Cadillac bardzo poważnie traktuje kwestię wejście swojego wejścia do Formuły 1 i przygotowuje się jak może do debiutu. Obaj kierowcy zespołu – Sergio Perez oraz Valtteri Bottas testują już w symulatorze.
Perez dodatkowo odbył testy na torze Imola bolidem Ferrari z 2023 roku. To właśnie producent z Maranello będzie dostarczał jednostki napędowe nowej ekipie.
W bazie na Silverstone oraz w amerykańskiej fabryce trwa budowa bolidu, którego monokok przeszedł już testy zderzeniowe. Jest to seria zderzeń z określonymi prędkościami i siłami, w tym test zderzenia czołowego, przy którym generowane jest przeciążenie wynoszące 52G.
Greame Lowdon, szef zespołu, w rozmowie z magazynem The Race, przyznał, że Cadillac na początku swojej drogi postawił na produkcję, a osiągi schodzą na plan dalszy. Priorytetem jest przejechanie jak największej liczby kilometrów podczas testów.
Podczas pierwszej tury jazd (26 – 30 stycznia) w Barcelonie pojawi się “niedojrzała” wersja samochodu. Wszystko po to by podążając za osiągami nie spóźnić się z przygotowaniem auta i nie podzielić losu Williamsa z sezonu 2019, który opuścił pierwsze dwa dni testów za sprawą problemów produkcyjnych.
Planem Cadillaka jest następnie wprowadzanie intensywnych zmian do auta – na kolejne tury testów oraz na pierwsze rundy sezonu 2026.
Drugą ekipą, która przeszła już wymagane przez FIA testy zderzeniowe jest Ferrari.
Na podstawie: the-race.com


