Oscar Piastri zalicza kolejne nieudane kwalifikacje. Piąte miejsce nie jest jego wymarzonym, a po czasówce musiał tłumaczyć się z tajemniczego wpisu w social mediach.
Biorąc pod uwagę kolejne pole position Lando Norrisa z rzędu, wynik Piastriego w Vegas można uznać za porażkę, która jest kolejnym ciosem dla niego w walce o mistrzostwo świata kierowców F1.
“Tak, to kolejna komplikacja. Ale w końcu to Vegas i może zdarzyć się wszystko. Widzieliśmy w przeszłości całkiem ciekawe wyścigi, wiele akcji i mam nadzieję, że jutro będę w taką zaangażowany i nadrobię kilka miejsc” – mówi z optymizmem Piastri.
Australijczyk przyznaje, że miał w dzisiejszych warunkach spore problemy.
“Uślizgi kół na piątym czy szóstym biegu to nie jest toć, do czego jestem przyzwyczajony więc było dziś bardzo zdradliwie, szczególnie poza linią wyścigową. Było to widoczne przede wszystkim na oponach przejściowych. Jak tylko zjechałeś minimalnie na trawę, robiło się jak na lodzie. Gdy w końcówce musiałem unikać uderzenia przez Isacka, nie jechaliśmy nawet szybko, po prostu wyjechał na mokry tor i niemal od razu się obrócił” – wyjaśnia Piastri.
Unseen moment between Hadjar and Piastri in Q3pic.twitter.com/nNJsnEiz7X
— Holiness (@F1BigData) November 22, 2025
“Przyczepność była bardzo, bardzo mała. Również w ostatnim zakręcie, w którym nie było miejsca na błąd. Oczywiście to tor uliczny i wiele się z tym nie da zrobić, ale to były najbardziej wymagające warunki w jakich jechałem” – dodaje kierowca.
Co z tym wpisem?
Wczoraj pisałem Wam o wpisie z cytatem Berniego Ecclestona, w którym były szef Formuły 1 głosi, że: “McLaren preferuje angielskiego kierowcę. Ma więcej gwiazdorskiej jakości i marketingowego przebicia dla nich, większą prezencję przed kamerą i publicity. To dlatego jest prawdopodobnie lepszy dla McLarena”.
Udostępnienie szybko zniknęło z profilu Piastriego na Instagramie, a kierowca był dziś pytany o tę sytuację przez media.
“Nie wiem, co się stało. Obudziłem się dziś rano i to zobaczyłem. Być może przypadkowo to zrobiłem. Oczywiście to nie było intencjonalne. Nie wiem co się stało” – powiedział Piastri.
Na podstawie: f1i.com


