KONTAKT     Zwrot 100 zł za OC!      Wyścigi OBSTAWIAJ NA EFORTUNA.PL     Kup F1 TV PRO   Wsparcie    Bilety na F1

jpeg-optimizer_logo-powrot-roberta

MENU:

Patroni (dołącz tutaj!):
Mariusz Kupczyński, Maciej Wiśniak, Piotr Bijakowski, Maciej Dziubiński, Przemyslaw Lowkiewicz, Grzejnik, Mateusz Pabiańczyk, Stalowy Jaro, Pawel Licznerski, Jędrzej Otręba, Piotr czyli Czopas Dziewulski, Sławek Kret, Rafal Lesny, Szczepan Jędrusik, Maciej Stankiewicz, Grzegorz Pliś, szymon034, Marcin Rentflejsz, Izabela Ch, Tomasz Ignaczak, Marcin Parzych, Maks Szmytkowski, Michał Delmanowicz, Kasia Kopiczko, Wojciech Zalewski, Alex Elise, Tomasz Drążek, Paweł Kozłowski
Wsparli w ostatnich 7 dniach: Wesprzyj tutaj!
Stefan P, Esox33, fajawodna, Manulski, M, Szonapoul, PAT Yellowbear, mbiela, King, tomek90, jacek79100, A, Kuba Wiśniewski

GP Holandii

GP Węgier

6h Fuji Kubica

W Fuji prawie wycofali auto. Kubica o tytule: Przypomina mi się 2008 rok



Na antenie Motowizji Robert Kubica podsumował 6h Fuji i powiedział wiele przykrych słów o szansach AF Corse #83 na mistrzostwo świata kierowców WEC.

Fuji było bardzo trudnym torem dla Ferrari ze względu na konfigurację i Robert Kubica wiedział, że nie będzie tu łatwo walczyć o najwyższe cele. Polak spodziewał się jednak, że będzie lepiej niż w sezonie 2024.

“Realistycznie patrząc, sytuacja była lepsza niż w ubiegłym roku, zwłaszcza jeżeli chodzi o dłuższe przejazdy. Myślę, że radziliśmy sobie trochę lepiej niż konkurencja z degradacją opon. Co prawda nie mieliśmy do tego zbyt dużych narzędzi bo mieliśmy najniższą moc i największą wagę. W zakrętach musieliśmy być zatem bardzo szybcy żeby nadrabiać. Zarządzanie oponami nie było łatwe” – mówi Kubica w rozmowie z Mikołajem Sokołem.

“Na Fuji temperatura opon ma duże znaczenie. Tor można podzielić na dwie sekcje – długą sekcję, gdzie opony się chłodzą, ale potem, od trzeciego zakrętu te opony nie mają oddechu i temperatury są bardzo duże” – dodaje Robert.

Wyścig ten zdeterminowa w przypadku AF Corse #83 sytuacja z samego początku i uszkodzenia, jakie miał prototyp Ferrari 499P.

 

“Mieliśmy spory deficyt jeżeli chodzi o stan naszego auta. Na początku wyścigu zostaliśmy uderzeni przez Astona Martina, który zrobił nam spore uszkodzenia jeżeli chodzi o boczną sekcję Ferrari. Na żywo ta dziura była większa niż na ekranach. Jak wyszedłem z auta to była tak duża, że sam mógłbym sobie tam wejść” – przyznaje Robert Kubica w rozmowie z Motowizją.

“Dodatkowo podłoga była złamana, choć, mimo że wyglądała bardzo źle, to nie był to duży deficyt. Na szczęście uszkodzenia były w miejscu, gdzie podłoga odgrywa mniejszą rolę. Nabawiliśmy się też innej usterki – Yifei pod koniec swojego pierwszego stintu myślał, że jest przed GT, a nie był przed GT i po prostu wjechał w niego. Straciliśmy kompletnie lewą tylną część dyfuzora. To najbardziej wpływało na nasze osiągi. I jakby to tak wszystko złożyć razem to nie było aż tak źle” – dodaje Polak.

W pewnym momencie jednak rozważana była nawet ostateczna decyzja.

Mało czasu spędziłem w aucie, ale tak naprawdę mogłem nie spędzić nic bo w początkowej fazie wyścigu myśleliśmy nad wycofaniem auta. Dane, które mieliśmy były bardzo źle i sądziliśmy, że nie mamy na nic już szans. Potem one się pojawiły i ogólnie ten wyścig został napisany przez safety car” – mówi Robert.

Kubica zwraca uwagę, że nietypowa decyzja dyrekcji wyścigu mocno wpłynęła na ostateczny wynik jego załogi.

 

“Po to jest wirtualny samochód bezpieczeństwa, żeby można było zjechać na dotankowanie bo przy safety carze nie można tego robić. W momencie, gdy przez Astona było Full Course Yellow, nagle dyrektor wyścigu postanowił, że przejdzie od razu na safety car. To było dla nas bardzo kosztowne, bardzo promujące auto, które wygrało wyścig. Inni też na tym zyskali, a przy naszej strategii było kluczowe by tam samochód bezpieczeństwa nie wyjeżdżał. A wyjechał” – mówi Kubica.

“Gdyby nie to, mielibyśmy bingo. Pod koniec wyścigu mieliśmy też sporą przewagę jeżeli chodzi o energię, ale niestety krótkie neutralizacje sprawiły, że kilka aut przed nami oszczędziło energię. Gdyby nie to skończylibyśmy 2, 3 a może nawet 4 pozycje wyżej. Sporo w tym wyścigu kombinowaliśmy ze strategią. Trochę mi się tu nasuwa powiedzenie, że tonący brzytwy się chwyta. Nie mieliśmy nic do stracenia. Podjęliśmy znów dziwne decyzje, proste decyzje, które nie pomogły nam. Niby jak jedziesz poza pierwszą 10-tką zepsutym autem to mają niby mniejsze znaczenie, ale nadal mają” – dodaje Robert.

Błędy innych sprawiły, że ostatecznie udało się odrobić 2 punkty do najważniejszych rywali w klasyfikacji generalnej kierowców WEC.

“Straciliśmy trochę pozycji na pierwszych dwóch okrążeniach i to był kluczowy moment rywalizacji. Bo Fuji tworzyła szanse ze względu na sytuację innych aut. Było pewne, że ten wyścig będzie chaotyczny, a niestety my zostaliśmy uwikłani w sytuację, która nie była z naszej winy. Patrząc na przebieg całego wyścigu musimy się cieszyć, że mamy tylko 13 punktów straty, a nie więcej. Ferrari #51 zrobiło to, co wychodzi im w tym sezonie najlepiej czyli nałapali kar. Może podtrzymają trend w Bahrajnie, a my będziemy mieli czysty wyścig” – mówi Robert.

Ostatnia runda w Bahrajnie będzie wyżej punktowana więc są jeszcze szanse na odrobienie strat.

 

“W Austin straciliśmy szansę na wywiezienie bardzo dużych punktów, teraz też straciliśmy szansę na odrobienie punktów, tyle że z innej przyczyny. Końcowy wynik jest zatem podobny. Zostaje jeden wyścig i nawet nie wiem, czy jest sens o tym rozmawiać. Będziemy starać się realizować swoje cele, ale na niektóre elementy nie masz wpływu. Żeby coś z tego było, żeby nadal była walka o mistrzostwo świata to… Oczywiście nadal jest to możliwe, ale te małe punkty mało zmienią, zwłaszcza w podejściu. Priorytety innych osób są inne, ale my będziemy walczyć” – mówi Robert.

“Sytuacja nie jest teraz różowa, łatwiej byłoby pojechać tam z mniejszą stratą czy nawet przewagą, która realistycznie patrząc, była do zrobienia” – dodaje Kubica.

I choć Robert nie mówi tego wprost, to jednak wyraźnie daje do zrozumienia, że Ferrari nie jest zainteresowane mistrzostwem dla auta prywatnego.

“Można sobie jednak zadać pytanie, kto na tę klasyfikację patrzy tak jak ja. Bo jeżeli jestem sam lub tylko mała garstka osób, to nie ma to większego znaczenia. Na pewno by to miało znaczenie, gdybyśmy mieli przewagę. Priorytety są jasne, były jasne już po Le Mans. Analizowanie tych punktów ma sens o ile nie jest tak, jak w 2008 roku, gdy jesteś jednym z niewielu, którzy starają się zmienić klasyfikację generalną” – przyznaje Polak.



“Pojadę do Bahrajnu w bojowym nastawieniu, tak jak zawsze, wiedząc, że w wyścigach wszystko się może zdarzyć, ale umówmy się, myślę, że większość ludzi myśli, jak wygrać mistrzostwo świata z innym autem niż nasze. Jak to się rozwinie, zobaczymy. Nie jesteśmy jedynymi, którzy patrzą na te klasyfikacje, ale od pewnego momentu niewiele możemy zrobić. Każdy by chciał wyszarpać ten tytuł w zespole, ale jak jesteś małym dzieckiem to wyżej są rodzice, którzy decydują, czy możesz to zrobić czy nie. I tu jest podobna historia. Kibice, którzy pamiętają historię 2008 roku dobrze wiedzą o co chodzi. Jeżeli chcesz zdobyć mistrzostwo świata to musi chcieć tego więcej osób niż tylko te, które są przy aucie. W Katarze na początku roku usłyszałem, że naszym priorytetem jest wygranie klasyfikacji aut niefabrycznych i nie wiem czy miałem się śmiać czy płakać” – dodaje Kubica.

Robert zdaje się wiedzieć, że stoi przed szansą, która może się nie powtórzyć, nawet jeżeli szanse na mistrzostwo są niewielkie.

“Nie zamieniłby wygranej w 24h Le Mans na tytuł mistrza świata, ale jest pewna godność sportowa, która nie pozwala ci odpuścić takiej sytuacji. W mojej karierze sportowej nie miałem wielu sytuacji, gdzie miałem konkurencyjny pakiet do walki o mistrzostwo. W DTMach tego nie było, w LMP2 w 2 z 3 sezonów miałem i dobrą statystykę zrobiłem. W F1 nigdy nie miałem auta na tytuł mistrza świata. Swoje lata już mam i ta godność i ambicja sportowe są. Musi być to jednak w większym gronie, a nie w małej grupie ludzi” – podsumowuje kierowca AF Corse #83.

Źródło: Motowizja



Podziel się wpisem:

Najnowsze wpisy na blogu:

baner-RK2020

Najnowsze wpisy

Archiwum

Tego dnia w F1 - 8 czerwca

Podczas testów Porsche ginie Ludovico Scarfiotti (10 startów, 1 zwycięstwo, 1 najszybsze okrążenie, 1 podium).

Niki Lauda odnosi swoje 5. zwycięstwo w F1, wygrywając GP Szwecji. Jedyny raz z pole position startował Vittorio Brambilla.

Robert Kubica wygrywa Grand Prix Kanady, odnosząc swoje pierwsze zwycięstwo w F1. Jest to też pierwszy dublet zespołu BMW Sauber. Po raz 62. i ostatni na podium stanął David Coulthard. Więcej o tym można przeczytać tutaj i tutaj.

Ukazuje się niezwykle szczery i emocjonalny wywiad Roberta Kubicy z BBC. „Problemem w F1 jest miejsce. Może kiedyś, jak FIA powie, że samochód musi być 10-15 cm szerszy, będą mógł prowadzić, ale to nie jest tak, że rajdy są wyjściem awaryjnym. To, co jest dla mnie ważne, to to, że widzę postęp. W życiu codziennym zmagam się z ograniczeniami, ale jeżdżąc widzę postęp – czy to w samochodzie rajdowym czy symulatorze. Pytanie brzmi, jak dużą sprawność uda mi się odzyskać i ile mi to zajmie, ale jeżeli mam być szczery, to nie ma to dla mnie znaczenia czy zajmie miesiąc czy 10 lat, może kiedyś znów będę miał szansę jeździć w F1” – mówi Polak.

Dobry Rajd Sardynii w wykonaniu Roberta Kubicy i Macieja Szczepaniaka. Na dwóch OS-ach byli w stanie przebić się do pierwszej trójki, a całość kończą na 8. pozycji.

Daniel Ricciardo odnosi swoje pierwsze zwycięstwo w F1, triumfując w GP Kanady. Po raz 15. i ostatni najszybsze okrążenie wyścigu wykręca Felipe Massa. Po raz 200. w F1 startuje Kimi Raikkonen.

„Syn mówi, że samochód Williamsa prowadzi się bardzo ciężko. Jest tak trudny w prowadzeniu, że trzeba dodatkowego treningu na siłowni, żeby za kierownicą było OK. Pod koniec lata zobaczymy, gdzie będzie. Celem jest otrzymanie posady w F1, ale nie ma pewności. Im lepiej jednak spisze się w F2, tym więcej drzwi może sobie otworzyć. Niektórzy kierowcy są obecnie zagrożeni, łącznie z Robertem Kubicą czy Antonio Giovinazzim” – mówi Michael Latifi o karierze swojego syna.

Najbliższe Grand Prix F1

GP Holandii

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Piątek, 21 sierpnia:
godz. 12:30 – Trening
godz. 16:30 -Kwalifikacje do Sprintu

Sobota, 22 sierpnia:
godz. 12:00 – Sprint
godz. 16:00 – Kwalifikacje F1

Niedziela, 23 sierpnia:
godz. 15:00 – Wyścig

Najbliższy start Kubicy

Lone Star Le Mans

Dni
Godzin
Minut
Sekund

Bądź na bieżąco

Popularne tagi