Wygląda na to, że przejście Franco Colapinto do Alpine mogło mu bardziej zaszkodzić niż pomóc i jego przygoda z Formułą 1 szybko się zakończy.
Colapinto po świetnym debiucie w Williamsie stał się najbardziej rozchwytywanym młodym kierowcą na rynku. Walczyło o niego kilka ekip, rozważał nawet Red Bull. Ostatecznie Franco został wypożyczony z Williamsa na dwa lata do Alpine.
Po zaledwie 6 rundach tego roku zastąpił on Jacka Doohana, ale wcale nie spisuje się (znacząco) lepiej od Australijczyka. Oprócz wyników na torze są też kosztowne wpadki i to wszystko nie tworzy dobrego obrazu zawodnika z Argentyny.
Wygląda na to, że jest na tyle źle, że Colapinto musi szukać opcji na przyszłość poza Formułą 1. Według Formula 1 Magazine, dni Colapinto w Alpine są policzone, a znaleźć inny fotel w najbliższym czasie będzie mu trudno.
Management Franco miał się kontaktować z przedstawicielami zespołów IndyCar oraz hypercarów World Endurance Championship w sprawie jazdy w sezonie 2026.
Argentyńczyk jeździł już w wyścigach długodystansowych w 2021 roku wraz z zespołem G-Drive. Przejechał 13 wyścigów, dwukrotnie stając na podium i raz wygrywając.
Usługami Colapinto mogą być zainteresowane zespoły kategorii Hypercar WEC, zwłaszcza, że już teraz wiadomo, że w niektórych składach dojdzie do przetasowań.


