Max Verstappen bardzo profesjonalnie podchodzi do odejścia Christiana Hornera z Red Bulla. Jak się o nim dowiedział? Jak zareagował i co z jego przyszłością w zespole?
Czwartek w GP Belgii był pierwszą okazją dla Verstappena do wypowiedzenia się o zmianach na szczycie władzy w Red Bullu. Jak się okazuje, Max dzień wcześniej dowiedział się, że Christian Horner pożegna się ze stanowiskiem.
“Zostałem poinformowany przez udziałowców. Mam z nimi dobre relacje. Myślę, że to normalne by informować ludzi zanim sprawa stanie się publiczna. To kwestia standardów” – mówi Holender.
Jak zareagował na te wieści? Czy był zaskoczony?
“Czy byłem zaskoczony? Myślę, że takie rzeczy się zdarzają. Oni mnie poinformowali, ale porozmawialiśmy też trochę. Nie będę zdradzał szczegółów i tego, co mi mówili, ale odparłem im, że jeżeli sądzą, że tak będzie lepiej to ok, to oni decydują” – dodaje Max.
Do swoich zadań w Red Bullu bez Christiana Hornera Max Verstappen podchodzi bardzo profesjonalnie.
“Kiedy następuje taka zmiana, każdy w zespole się rozgląda wokół siebie, zastanawiając się, czy wszystko będzie takie jak wcześniej. Ze mną jest tak samo. Byłem akurat wtedy w fabryce, wykonując swój standardowy dzień testowy w symulatorze” – przyznaje Max.
“Prawda jest taka, że od razu wróciliśmy do pracy. Mamy cele dotyczące osiągów do zrealizowania, musimy ustawić samochód pod ten tor i upewnić się, że wszystko będzie dopasowane najlepiej jak to możliwe. Na tym się skupiamy bo koniec końców to nasza praca – inżynierów i moja. Próbujemy mieć jak najszybszy samochód” – wyjaśnia Verstappen.
Pytany o konflikt Hornera ze swoim ojcem, Max zbywa tę kwestię: “Nie oczekuję, że każdy z każdym będzie się zawsze zgadzał”. Jednocześnie jednak zawodnik przyznaje, że w ciągu ostatnich 18 miesięcy sprawy w Red Bullu nie miały się tak, jakby tego chciał.
“W drugiej połowie sezonu musimy postarać się być nieco bardziej konkurencyjni, ale musimy też pracować nad przyszłym rokiem, z nowymi regulacjami. Zarząd zdecydował, że chcą zmiany na stanowisku szefa zespołu. Mieli do tego prawo” – mówi Max.
“Patrząc w przeszłość, na 20-letnią historię Red Bulla, myślę, że mieliśmy wiele fantastycznych sezonów, naznaczonych świetnymi wynikami. Ostatnie półtora roku nie poszły tak, jak byśmy chcieli i zarząd zdecydował, że chcą przekazać ster komuś innemu, pójść w innym kierunku. Musimy zatem patrzeć w przyszłość i ja tak robię. Odbyłem już kilka spotkań z Laurentem. Ostatnie dwa tygodnie były dla niego dość intensywne, ale jestem podekscytowany pracując nad przyszłością zespołu. Wiemy, co mamy robić i nie ma sensu oglądać się za siebie – od tego nie będziemy szybsi” – dodaje Verstappen.
Jednocześnie Max deklaruje, że jego relacje z Christianem Hornerem nie zmieniają się.
“Nie będzie już go podczas weekendów wyścigowych, ale nadal jest dla mnie jak druga rodzina. Miło było z nim porozmawiać, zadzwoniłem do niego bo czułem, że tak trzeba” – mówi Max.
Verstappen podkreślił, że jego intencją nadal jest zakończyć karierę w Red Bullu, a pytany o szanse na to, że jednak nie będzie jeździł w ekipie w przyszłym roku, zbywa to pytanie.
“Jest też ryzyko, że nie obudzę się jutro rano… Ogólnie jestem bardzo szczęśliwy tu, gdzie jestem” – dodaje.
Na podstawie: Autosport.com
fot. Red Bull Content Pool


