Mimo że nie udało mu się zdobyć punktów, Yuki Tsunoda może zaliczyć weekend wyścigowy o GP Belgii do udanych. Nie bez zasług jest tu nowy szef zespołu.
Powiedzieć, że Yuki Tsunoda rozczarowuje w Red Bullu to jak nic nie powiedzieć. Japończyk w barwach głównej ekipy zdobył dotychczas tylko 4 punkty, a jego najlepszą pozycją startową było 8. miejsce. Aż do Spa. W sobotę wywalczył on 7. miejsce na gridzie.
Nowy szef ekipy, Laurent Mekies przyznał, że Red Bull zdecydował się pomóc swojemu drugiemu kierowcy i dać mu zapasową podłogę Maxa Verstappena tuż przed kwalifikacjami. Przed weekendem Yuki przyznawał, że jego auto jest “kilka kroków za bolidem Maxa” w aspekcie rozwoju i poprawek.
“Tuż przed kwalifikacjami zaktualizowaliśmy jego auto. Zawsze naciskamy do limitu jeżeli chodzi o liczbę części jakimi dysponujemy. Zdecydowaliśmy się podjąć ryzyko i przez to nawet byliśmy nieco opóźnieni z wyjazdem na kwalifikacje” – mówi Mekies.
Tsunoda na bardzo długim torze, jakim jest Spa, zakwalifikował się tylko 0,3 sekundy za Maxem Verstappenem.
“Widać, że ten wysiłek się opłacił i pomógł mu osiągnąć bardzo wysoki poziom w kwalifikacjach” – dodaje Mekies.
W wyścigu nie było już tak różowo. Yuki miał dobre tempo, ale późno zjechał na pit-stop co kosztowało go szansę na punkty.
“Ściągnęliśmy go do boksów bardzo późno dziś i to kosztowało go pozycje. Przepraszamy go za to bo do tego momentu robił bardzo dobrą robotę w wyścigu. To my zawaliliśmy i następnym razem musimy to zrobić lepiej” – mówi Mekies.
Szef Red Bulla pozytywnie ocenia postawę Tsunody na Spa.
“Przejechał bardzo mocne kwalifikacje, a biorąc pod uwagę zmiany w ostatniej chwili, nie było mu łatwo się dostosować. Wykonał bardzo, bardzo dobrą pracę i cieszę się. W wyścigu miał dobre tempo i jechał po wysokie punkty, ale niestety nie udało się. Z tym pozytywnym nastawieniem przystępujemy do Budapesztu” – dodaje Mekies.
Na podstawie: racefans.net


