Trzy dni ścigania w ramach Grand Prix Belgii mogą stać pod znakiem opadów deszczu. Prognozy wskazują na spore szanse opadów.
Położony w Ardenach tor Spa to ikoniczny obiekt dla Formuły 1 i motorsportu, a wyścigi tam bywają trudne nie tylko ze względu na charakterystyczny układ toru, ale również z racji zmiennej pogody.
Już nie raz przekonywaliśmy się, że wyścigi o GP Belgii potrafią być chaotyczne, a ich wyniki nieprawdopodobne. Do tych wspaniałych momentów tej rundy F1 na deszczu należy z pewnością pamiętny wyścig z 2010 roku, a do tych mniej chlubnych “wyścig” z 2021 roku.
Tym razem zanosi się na to, że deszcz może uatrakcyjnić rywalizację, ale nie będzie stanowił zagrożenia dla niej. Przez najbliższe dni w Belgii ma przelotnie padać, ale bez burz czy gwałtownych zjawisk atmosferycznych.
W pierwsze dwa dni szanse na deszcz są umiarkowane. W zależności od prognozy to od 24% do 57% w piątek oraz od 20% do 25% w sobotę.
Najbardziej deszczowa ma być niedziela. Poszczególne prognozy pokazują niemal pewny deszcz. Weather.com wskazuje 74% szans na opady, Google 45%, a accuweather.com aż 89%.
Szykuje się zatem ciekawy weekend, w którym ważną rolę będą odgrywać opony. Pirelli przywiozło na Spa mieszanki C1, C3 i C4. Dość miękka mieszanka sprawia, że dłużej możliwa będzie jazda na lekko wilgotnym torze a zmiany na slicki przy przesychaniu toru mogą być łatwiejsze.
Warto jednak pamiętać, że Spa to bardzo długi tor i często może być w jednej części suchy, a w drugiej całkowicie mokry.
Harmonogram GP Belgii znajdziecie tutaj.







