Czy kierowca wyścigowy może być ikoną stylu? Świat mody już zna odpowiedź: tak – i ma na imię Roman Biliński. Polak zagościł w Mediolanie i wziął udział w sesji zdjęciowej m.in. dla Dolce & Gabbana.
Roman Biliński to coraz bardziej hot nazwisko w świecie motorsportu. Wiele osób nazywa go “Następcą Kubicy”, a on sam udowadnia, że ma wielki talent, determinację godną mistrza i osiąga coraz lepsze rezultaty – dość powiedzieć, że w tym sezonie Formuły 3 zaliczył kilka świetnych startów i dwukrotnie stał na podium. Ale sport nie jest już jedynym zajęciem Polaka, który teraz z przytupem wchodzi do kolejnej branży.
Podczas jednego z prestiżowych wydarzeń modowych w Mediolanie, Roman Biliński pojawił się nie jako ambasador Formuły 3 czy zwykły obserwator, lecz jako… model! 21-latek został zaproszony przez kilka marek – Dolce & Gabbana, Diesel, Fay i Tod’s do wzięcia udziału w sesjach zdjęciowych.
Biliński zaskoczył wszystkich śmiałością, profesjonalizmem i łatwą adaptacją do nowych wymagań oraz warunków, a efekty przeszły nawet najśmielsze oczekiwania zgromadzonych.
Po sesjach we włoskiej stolicy mody polski jedynak w Formule 3 odbył rozmowy dotyczące możliwości przyszłej współpracy z kilkoma markami, a jeden kontrakt podpisał od razu po zdjęciach – efekty zobaczymy niebawem w jednym z modowych magazynów.
Teraz już nie tylko młode fanki motorsportu szaleją na punkcie zawodnika Formuły 3, ale uwagę skupił na nim również świat mody.
– To nie była jednorazowa akcja. Przed nami kolejne działania z tymi markami oraz innymi partnerami – zdradził enigmatycznie Biliński.
Warto przypomnieć, że przed Bilińskim w branżę fashion zaangażowanych było wielu innych znanych kierowców wyścigowych, w tym Lewis Hamilton związany z marką Tommy Hilfiger czy też Charles Leclerc współpracujący z Armanim.
Czy Polska doczeka się więc nowej ikony stylu na światowym poziomie? Wszystko wskazuje na to, że staje się nią właśnie Roman Biliński. Jego obecność na międzynarodowych wydarzeniach, uwaga ze strony topowych domów mody i zainteresowanie mediów w Polsce oraz zagranicą to jasny sygnał: mamy nową twarz, która może wkrótce stać się ambasadorem nie tylko polskiego motorsportu, ale i wyznaczać modowe trendy. Zatem czekamy na więcej!
Na podstawie informacji prasowej


