Jak przyznaje Fernando Alonso, Adrian Newey w Astonie Martinie jest przede wszystkim pochłonięty pracami nad przyszłorocznym bolidem.
Transfer Adriana Neweya do Astona Martina był drugim – po przejściu Lewisa Hamiltona do Ferrari – wydarzeniem sezonu 2024. Genialny konstruktor pracę w Astonie Martinie zaczął dopiero w tym roku, a jego głównym celem było przygotowanie auta na sezon 2026, gdy w życie wejdą nowe regulacje techniczne w Formule 1. Nie wykluczał on jednak, że podpowie w kilku kwestiach przy tegorocznym samochodzie.
Wygląda jednak na to, że Newey nie chce mieć zbyt wiele wspólnego z obecną konstrukcją Astona, która jest bardzo słaba w stosunku do aspiracji brytyjskiej ekipy. Co prawda podczas dwóch tegorocznych wyścigów – w Monako i na Silverstone Newey zameldował się na polach startowych wraz ze swoim słynnym notesem, ale Fernando Alonso mówi, że inżynier nie jest skory do rozmów.
“Pracuje, jest bardzo zaangażowany i zmotywowany. Ale prawda jest taka, że gdy pytamy go o ten sezon, jak poprawić coś, to wstaje i wychodzi do innego pomieszczenia. On jest już przełączony na tryb 2026” – mówi Alonso w rozmowie z DAZN.
Alonso dopiero niedawno doszusował w klasyfikacji generalnej kierowców F1 do Lance Strolla, ale jest zadowolony z poprawek, jakie przywozi zespół na kolejne wyścigi.
“Myślę, że zrobiliśmy krok naprzód. Samochód według mnie był trochę lepszy. Dane pokazują, że jest poprawa. W niektórych partiach toru łatwiej ją dostrzec, w innych trudniej. W dzisiejszej stawce, gdy mamy 6 bolidów w odstępie 2-3 dziesiątych sekundy, każda dziesiąta sekundy poprawy się liczy. Nie jesteśmy zadowoleni tym, że utknęliśmy w środku stawki, ale robimy kroki naprzód” – dodaje Hiszpan.
Na podstawie: motorsport.com


