Nowy kierowca Red Bulla, Liam Lawson, wie, że czeka go bardzo trudne zadanie w ekipie z Milton Keynes – nie tylko ze względu na starcie z Maxem Verstappenem.
Lawson po przejechaniu zaledwie 11 wyścigów w ciągu 2 sezonów Formuły 1, dostał szansę jazdy w Red Bullu – przed Yukim Tsunodą, który przez cztery sezony jeździł w RB.
Nowozelandczyk zaimponował władzom Red Bulla swoją pewną i szybką jazdą, ale jednocześnie nie spodziewają się one, że będzie on tak szybki jak Max Verstappen. Helmut Marko jakiś czas temu jasno określił pozycję Lawsona w ekipie.
Sam Lawson wie, że nie będzie mu łatwo, ale przede wszystkim ze względu na małe doświadczenie w F1.
“Gdy przychodziłem do Formuły 1, celem było wykonanie dobrej pracy i oczywiście awansowanie do głównej ekipy. Miałem na tyle szczęścia, że udało mi się to osiągnąć. Nadal jednak mam wiele do osiągnięcia” – mówi Lawson.
Od razu zabezpiecza się on jednak, podkreślając, że nie będzie mu łatwo od razu błysnąć w Red Bullu.
“Zwłaszcza na początku sezonu będzie sporo torów, na których jeszcze nie jechałem. Będę w nowym zespole i oczekiwania będą duże więc ekscytującym będzie zobaczyć co się stanie, ale jednocześnie spodziewam się swojego najtrudniejszego roku dotychczas” – dodaje Nowozelandczyk.
Lawson nie miał jeszcze okazji do jazdy po torach w Melbourne, Szanghaju i Montrealu. Szczególnie cieszy się na swoją niemal “domową” rundę.
“Jestem bardzo podekscytowany przez Melbourne. Cieszę się nowym rokiem, przede mną świetne tory, którymi powinienem się cieszyć – tak jak Albert Park. Chiny również wyglądają na fajny tor, a Kanada jest grand prix, które zawsze chciałem przejechać. Start sezonu będzie bardzo trudny, nie będzie łatwo dobrze spisać się na nowych torach. Będzie to mój pierwszy pełny sezon i nie spodziewam się łatwego zadania” – mówi Lawson.
Ale Nowozelandczyk wie, że nie tylko tory sprawią mu problemy. Przede wszystkim będzie musiał być blisko czterokrotnego mistrza świata, Maxa Verstappena.
“Bycie partnerem kogoś, kto jest w tym zespole od 10 lat i właśnie zdobył cztery mistrzostwa świata daje niesamowite możliwości. Nie ma w tym sporcie lepszego punktu odniesienia, a my będziemy dzielić się wszystkimi danymi” – mówi Lawson.
“To dla mnie znakomita okazja do nauki i poprawiania się, to ekscytujące. Ale oczywiście w tym samym czasie posiadanie kogoś tak szybkiego i konkurencyjnego będzie bardzo wymagające. Ja muszę z tej sytuacji wycisnąć jak najwięcej” – dodaje kierowca Red Bulla.
Jak myślicie, Lawson będzie blisko Verstappena czy skończy się tak jak z Gaslym, Albonem czy Perezem? Dajcie znać w komentarzach!
Na podstawie: racefans.net
fot. Red Bull Content Pool


