Jak mówi Christian Horner, timing podejmowania decyzji w Red Bullu nie dał ekipie możliwości rozważenia zatrudnienia Carlosa Sainza, byłego juniora Red Bulla.
Kierowcami Red Bulla w sezonie 2025 będą Max Verstappen i Liam Lawson. Część kibiców zwraca uwagę, że wybór Nowozelandczyka nie jest optymalnym. Jeszcze inni uważają, że Red Bull wybierał pomiędzy dwoma średnimi kierowcami – Tsunodą i właśnie Lawsonem. Niektórzy pytają, czemu Red Bull nie sięgnął po Carlosa Sainza, gdy miał ku temu możliwość.
“Myślę, że Carlos to świetny kierowca i pokazywał to w tym roku w niektórych momentach. Ale w naszym przypadku trzeba przyjrzeć się wszystkim kryteriom i dynamice sytuacji, w jakiej byliśmy” – mówi Horner.
Jak mówi szef Red Bulla, chodziło o timing decyzji i stan negocjacji s Sergio Perezem. Bo choć od początku roku było wiadomo, że Sainz będzie do wzięcia na 2025 rok, to jednak początek sezonu 2025 był świetny dla Sergio Pereza i Red Bull już wcześniej podjął decyzję, że nie ma sensu zmieniać kierowców.
“Wtedy przedłużyliśmy kontrakt Checo, a było to w momencie gdy był wiceliderem klasyfikacji kierowców i był na podium z czterech z pięciu wyścigów na początku sezonu” – dodaje Horner.
“Gdy podpisywaliśmy kontrakt, to była logiczna decyzja by uciąć wszelkie spekulacje, których wtedy było za dużo wokół zespołu” – zaznacza szef Red Bulla.
Potem ekipa mogła jeszcze zrezygnować z Pereza, ale Sainz nie był już dostępny po tym jak ogłoszono jego kontrakt w lipcu.
“Oczywiście każdy kontrakt ma określone klauzule wydajnościowe, ale wobec decyzji Sergio nie miało to już żadnego znaczenia” – dodaje Horner.
Na podstawie: racefans.net, Sky Sports
fot. Red Bull Content Pool


