W Grand Prix Meksyku ponownie doczekaliśmy się bardzo ostrych pojedynków Maxa Verstappena i Lando Norrisa. Tym razem kary dostał Holender. Jak kierowcy komentowali swoją walkę?
Verstappen milczy
Max Verstappen dostał w Grand Prix Meksyku dwie kary za dwa pojedynki z Lando Norrisem. Najpierw Holender bardzo agresywnie się bronił, a potem totalnie przestrzelił zakręt, wywożąc Lando poza tor. Ta druga sytuacja była niebezpieczna.
The battle for the title reaches BOILING POINT 🔥🥵#F1 #MexicoGP pic.twitter.com/BnvtHTxaQO
— Formula 1 (@F1) October 27, 2024
Co ciekawe, w pierwotnej decyzji o karze dla Maxa Verstappena i jej uzasadnieniu, nie było mowy o punktach karnych. Dopiero po jej opublikowaniu sędziowie wycofali dokument i w zaktualizowanej wersji dodali Holendrowi 2 punkty karne. Obecnie Max ma ich 6, a zatem jest w połowie drogi do zawieszenia na jeden wyścig.
Po wyścigu Verstappen był pytany, czy zrobiłby coś inaczej w walce z Norrisem, biorąc pod uwagę kary.
“Może napił się podczas pit-stopu? Silnik nie pracował przez 20 sekund, miałem sporo czasu” – zażartował Max.
“Koniec końców to, czy zgadzam się z karami czy nie, nie ma znaczenia. Kary zostały wymierzone. To nie był mój największy problem w tym wyścigu. Było nim to, że nie mieliśmy tempa i mieliśmy duże problemy z oponami. Tak naprawdę nie mogłem atakować czy podążać za Ferrari i McLarenami” – mówił kierowca Red Bulla.
“Jeżeli jesteś wolny, to narażasz się na takie sytuacje. Tempo nie było dobre i nawet bez kar nie byłoby znacznie lepiej. To nie był dobry wyścig dla nas. Nie boję się jednak o mistrzostwo kierowców. Jako zespół musimy się poprawiać. Mam nadzieję, że w Brazylii będziemy bardziej konkurencyjni” – dodaje Max.
Dopytywany o incydenty z Norrisem, Max mówił: Czułem, że zakręt czwarty będzie niewiadomą. W zakręcie 7. było jak było. Jeżdżę jak czuję. Nie dotknęliśmy się, po prostu to było twarde ściganie”.
W rozmowie z Mikołajem Sokołem z Viaplay Verstappen wolał skupić się na czymś innym niż na karach. Obejrzyjcie poniżej:
Horner broni
Bardziej zdecydowany w swoich wypowiedziach był szef Red Bulla, Christian Horner.
“Max nie opuścił toru w zakręcie 4, a w zakręcie 7 Lando zostawił mu otwarte drzwi. Wkraczamy na niebezpieczny teren gdy akceptuje się dive bomby. Kierowcy i FIA muszą usiąść razem i uzgodnić, co jest akceptowalne, a co nie” – mówił Horner, próbując bronić swojego kierowcy.
“Dziś nie mieliśmy tempa w porównaniu z Ferrari i McLarenami. Checo miał uszkodzenia kosztujące go 60-65 punktów docisku z podłogi i sidepodów. Musimy naciskać dalej i zrozumieć wahania naszej formy i to, że opony pracują w bardzo wąskim oknie” – dodaje szef Red Bulla.
Norris się spodziewał
Lando Norris, który odrobił 10 punktów do Maxa Verstappena w Meksyku, wypowiadał się spokojnie po tym wyścigu.
“Przystępując do wyścigu, spodziewałem, się twardej walki z Maxem. To jasne, że dla niego teraz nie jest ważne, czy ukończy wyścig jako pierwszy czy drugi. Jego jedynym zadaniem jest pokonanie mnie i poświęci w tym celu wszystko, tak jak zrobił to dziś” – mówi Norris, cytowany przez nytimes.com.
“Ale mieliśmy dobre pojedynki. Chcę tego, ale w sprawiedliwy sposób. Zawsze będą one na granicy bo to Max i nikt nie będzie ułatwiał drugiemu życia. Ale dziś to nie było czyste ściganie. Ostatecznie kto sieje wiatr, zbiera burzę” – dodaje Anglik.
Lando uważa, że w Meksyku pojedynki z Maxem Verstappenem wskoczyły na inny poziom.
“Unikałem dziś zderzeń. To już inna skala. Nie mogę wypowiadać się za niego bo może on powie coś innego. Ale dziś poszedł krok za daleko w obu przypadkach i sędziowie wyraźnie się z tym zgodzili. Nie postrzegam tych kar jako zwycięstwo czy coś takiego, ale liczę na to, że Max będzie świadom, że poszedł krok za daleko.
Na podstawie: Sky Sports, racefans.net, nytimes.com


