Do bardzo niecodziennej sytuacji, która rzuca cień na świetny wynik Inter Europol Competition, doszło podczas 4h Portimao.
Polski zespół z autem #43 przystępował do rywalizacji w ostatniej rundzie sezonu European Le Mans Series na drugim miejscu. Wszystko było w ich rękach bowiem wygrywając wyścig na torze Algarve, zapewniali sobie mistrzostwo serii.
Ekipa miała tempo, ale wydarzenia wyścigowe utrudniały jej walkę o zwycięstwo. Jednym z nich była kara, jaką zespół dostał za wyprzedzanie podczas neutralizacji auta numer 9. Do czasu pit-stopu auta #43 doliczone zostało 10 sekund.
Zespół postanowił odbyć karę podczas wirtualnej neutralizacji, sprawiając tym samym, że stracą znacznie mniej niż 10 sekund.
Kilka minut później przyszła korekta decyzji sędziów, którzy karę… anulowali. Jak się okazuje, pierwotna decyzja została podjęta na podstawie zgłoszenia marshalli, a 20 minut później, gdy przeanalizowano nagrania, podjęto decyzję, że kary nie powinno być.
Inter Europol Competition #43 stracił na mecie 4 sekundy do zwycięzców, COOL Racing #37.

Ekipa w swoich wpisach w social mediach nie nawiązywała do tej sytuacji.
On Saturday evening, Inter Europol Competition secured second position in the 2024 edition of the European Le Mans Series. It was close in the end, and we can be proud of our season, of how we performed as a team and the result we gained through hard work and dedication for… pic.twitter.com/gApRT2lAag
— Inter Europol Competition (@IE_Competition) October 19, 2024
Ostatecznie Inter Europol Competiton #43 zajął 2. miejsce w klasyfikacji generalnej kategorii LMP2 European Le Mans Series. To ich najlepsze osiągnięcie w historii startów w tej serii.
Rozgoryczenie wyrazili jednak kierowcy ekipy.
“2. miejsce w Mistrzostwach. Fejkowa kara 10 sekund, która została anulowana po tym, jak ją odsłużyliśmy, kosztowała nas ogromnie dużo dziś, zrzucając nas z czołówki i potencjalnego zwycięstwa na 4. miejsce. Obrzydliwy brak należytej staranności przy tak wysokiej stawce” – napisał kierowca ekipy, Tom Dillman, który dodał, że jest dumny z zespołu i swoich kolegów. “Walczyliśmy jak lwy”.
P2 in the championship. A fake 10s penalty that was cancelled after we had served it costed us massively today dropping us from being in front of the eventual winner at the restart to 4 places below. Disgusting lack of due dilligence with so much at stake. 👎🏻👎🏻👎🏻
Proud of my…
— Tom Dillmann (@TomDillmann) October 19, 2024
Wypowiedzi oficjalne
Polski zespół wysłał w niedzielny poranek informację prasową, w której cytowane są wypowiedzi wszystkich kierowców zespołu.
„Otrzymanie tej kary było bardzo frustrujące ze strony kontroli wyścigu. Powinniśmy byli wznowić wyścig z P2 przed AO i Panisem, ale oni (dyrekcja wyścigu) popełnili błąd i musieliśmy restartować z P6. Unieważnili karę dwie minuty po tym, jak już ją otrzymaliśmy. Uważam, że to wstyd na tym poziomie, gdy walczy się o mistrzostwo” – mówi Tom Dillmann.
„Mieliśmy świetny wyścig; Seb wykonał mega stint, aby doprowadzić samochód na czoło. Vlad też był świetny; najszybsze okrążenie, ale pozycja na torze jest kluczowa. Kara nam ją odebrała. Oczywiście nigdy nie dowiemy się, co mogło się wydarzyć, ale na pewno bez kary mielibyśmy większe szanse” – dodaje Dillmann.
„Czasami tak bywa i każdy wykonał dobrą robotę, a nie można kontrolować wszystkiego. Naciskaliśmy tak mocno, jak tylko mogliśmy i taki jest rezultat. Jest wiele rzeczy, z których możemy być dumni, a w tym roku wykonaliśmy bardzo dobrą robotę – niewystarczającą do zwycięstwa – ale – wszyscy wrócimy silniejsi” – powiedział Vlad Lomko.
„Dałem z siebie wszystko. Gdyby nie kara, historia mogłaby potoczyć się inaczej, a mistrzostwa popełniły duży błąd. Mieliśmy dobry samochód, dobry wyścig i mogliśmy wykonać dobrą robotę, ale ostatecznie szczęście nie było po naszej stronie” – dodał Sebastian Alverez.


