Szef McLarena, Zak Brown był jednym z najgłośniej wyrażających swoje oburzenie po tym, jak Red Bull został przyłapany na posiadaniu potencjalnie nielegalnego rozwiązania.
W czwartek okazało się, że w bolidach ekipy z Milton Keynes dało się regulować wysokość prześwitu przedniej części auta za pomocą systemu znajdującego się wewnątrz kokpitu. Red Bull przyznał się do jego posiadania, ale zaznaczył, że nie korzystał z niego w niedozwolony sposób czyli w parku zamkniętym między kwalifikacjami a wyścigiem.
Urządzenie było umieszczone w kokpicie, ale w miejscu nieosiągalnym dla kierowcy, dlatego Brown żartuje, że kierowca musiałby mieć “bardzo długie ręce” by móc sam dokonać zmiany.
Odkładając żarty na bok, McLaren wezwał FIA do ustalenia czy Red Bull używał tego systemu w parku zamkniętym.
“Nasze pytania dotyczą tego, co miało miejsce w przyszłości i na zrozumieniu, czy używano tego w nieprawidłowy sposób. Jeżeli łamiesz zasady parku zamkniętego, to jest to ogromne przekroczenie, ogromne” – podkreśla Brown.
“Powinny być za to konsekwencje i teraz piłeczka jest po stronie FIA. Widywaliśmy to wcześniej w sporcie – nie tylko w naszym, ale również w baseballu czy piłce nożnej. Wierzymy, że FIA dobrze zajmie się sprawą i idziemy dalej. My jedynie zadajemy pytania” – mówi Brown.
Obejrzyjcie jego wypowiedź dla Viaplay poniżej:


