Podczas Grand Prix Holandii FIA i zespoły przetestują uproszczony system klimatyzacji w bolidach by pomóc kierowcom podczas upalnych weekendów wyścigowych.
Po ubiegłorocznym Grand Prix Kataru panowały bardzo wysokie temperatury, a wydarzenia na torze sprawiły, że kierowcy jechali znacznie szybszym tempem. Wielu kierowców narzekało wówczas na warunki pracy w kokpicie. Logan Sargeant nie był w stanie kończyć rywalizacji, a inni kierowcy mieli problemy z wyjściem z kokpitów po rywalizacji.
Po tych zdarzeniach FIA postanowiła działaś i poleciła zespołom utworzenie w sezonie 2024 dodatkowych kanałów chłodzących z przodu auta, które kierowałyby powietrze na twarz kierowcy, pomagając w znoszeniu ekstremalnych temperatur.
Federacja chce iść jednak dalej i zapowiedziała, że w jednym aucie podczas Grand Prix Holandii na Zandvoort zostanie przetestowany system chłodzący kierowcę zimniejszym powietrzem. Nie podano, które będzie to auto.
Jak informuje Autosport, ma to być dość złożony system wokół kokpitu kierowcy, z którego ma wydobywać się chłodniejsze powietrze.
Prace nad systemem trwają od jakiegoś czasu, ale będzie to jego pierwszy test w warunkach weekendu wyścigowego. Jeżeli rozwiązanie się sprawdzi, wówczas FIA ma nakażać wszystkim innym ekipom opracowanie takiego systemu.
Co ważne, ma być to rozwiązanie, które będzie stosowane jedynie w wyjątkowych sytuacjach i nie będzie obowiązkowe na każdym torze. Idea jest taka by system był montowany tylko w przypadku ryzyka bardzo wysokich temperatur na torze.
FIA informuje o sprawie w nieprzypadkowym terminie. Dziś rozpoczęło się Grand Prix Węgier, podczas którego temperatury są ekstremalne i przekraczają 30 stopni Celsjusza.
Źródło: Autosport.com
fot. Williams F1 Team


