Okazuje się, że Red Bull zabezpieczył się na wypadek bardzo słabych występów Sergio Pereza, przedłużając z nim kontrakt.
Przed Grand Prix Kanady Red Bull ogłosił przedłużenie kontraktu z Sergio Perezem. Sam fakt nie był zaskoczeniem, ale niespodzianką okazała się długość kontraktu. Ekipa poinformowała w oficjalnym komunikacie, że Perez zostanie w Milton Keynes do 2026 roku włącznie.
Wobec fatalnej postawy Meksykanina w ostatnich wyścigach, pojawiły się pytania czy zespół nie żałuje swojej decyzji.
“Zdecydowaliśmy się przedłużyć kontrakt Checo na jeszcze jeden rok, ale jednocześnie chcieliśmy badać opcje Yukiego. Radzi sobie świetnie w tym momencie w RB. I on też zostanie na kolejny rok” – powiedział Christian Horner w rozmowie ze Sky Sports.
Później w rozmowie z Viaplay szef Red Bulla wyjaśnił, że Meksykanin jednak ma kontrakt roczny z opcją przedłużenia.
“Cóż, 1+1 równa się 2 więc to dwuletni kontrakt. Podobnie jak w wielu innych kontraktach pomiędzy kierowcą a zespołem” – mówi Horner.
Sezon 2025 Perez spędzi zatem w Red Bullu, ale jeżeli jego forma nadal będzie tak fatalna jak w ostatnich tygodniach, Red Bull raczej nie skorzysta z opcji na sezon 2026.
Źródło: planetf1.com


