Najnowsze wypowiedzi Adriana Neweya zdają się sugerować, że Red Bull nie będzie jego ostatnim zespołem w Formule 1.
Adrian Newey odejdzie definitywnie z Red Bulla po 1. kwartale 2025 roku. Oczywiście wiele plotkuje się o jego dołączeniu do Ferrari czy zainteresowaniu jego usługami ekip Williamsa, Astona Martina czy nawet Mercedesa.
Otoczenie Neweya sugerowało jednak, że może on zrobić sobie dłuższą przerwę od Formuły 1. Newey sugeruje, że póki co nie ma planu i chce złapać nieco oddechu, zwłaszcza biorąc pod uwagę jego historię rodzinną i jego ojca, który w podeszłym wieku doświadczył kilku wylewów, które odebrały mu sporą porcję świadomości.
“To trochę emocjonalne wyznanie, ale na emeryturze nie był on już sobą. Myślałem, że będzie bardzo szczęśliwy, będzie majsterkował przy samochodach, ale on stracił zapał” – mówi Newey, cytowany przez racefans.net.
Genialnego inżyniera natchnęły jednak rozmowy z właścicielem zespołu IndyCar Rogerem Penske oraz byłym szefem Formuły 1, Bernie Ecclestonem. Mają oni odpowiednio 87 i 93 lata i namawiali Neweya na kontynuowanie pracy.
“To dwie osoby, które bardzo szanuję. Zapytałem ich, jaki jest sekret ich długowieczności, tego, że tak dobrze trzymają się mentalnie i fizycznie. Obaj powiedzieli mi, że mózg jest jak mięsień. Trzeba go trenować by pozostał w formie” – mówi Newey.
“Chciałem pracować jako konstruktor w motorsporcie od 8. roku życia i miałem na tyle szczęścia by spełnić te ambicje. Każdy dzień jest więc bonusem, robię to, co kocham. W pewnym momencie zapewne będę chciał wakacji ponieważ to długi wysiłek, a ja czuję się trochę zmęczony – jak mawiał Forrest Gump – ale w pewnym momencie zapewne wrócę” – dodaje inżynier.
Newey przyznaje, że weekend w Miami – kilka dni po ogłoszeniu, że odejdzie z Red Bulla – był dla niego nietypowy. Nie jest zadowolony też z terminu ogłoszenia jego decyzji przez zespół.
“Miami było dziwnym weekendem. Wieści w prasie pojawiły się w bardzo niefortunnym momencie – 1 maja, w 30. rocznicę tragicznych wydarzeń na Imoli. To był trudny i nieszczęśliwy dzień do opublikowania tego komunikatu” – mówi Newey.
Jak się okazuje, Newey nie realizował swoich obowiązków w Miami w standardowy sposób.
“Byłem tam w roli bardziej stratega na pit-wall i nie byłem zaangażowany w decyzje inżynieryjne, nie uczestniczyłem w spotkaniach z inżynierami. Cały czas rozmawiałem z prasą, a nie jest to coś, co mnie kręci” – przyznaje Newey.
“Nie sądziłem, że to będzie tak duży news. Nie myślałem o tym. Całe to zamieszanie było trochę szokujące” – dodaje.
Źródło: racefans.net
fot. Red Bull Content Pool


